Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy kupować dołek w Booking Holdings?

Redakcja InwestHub · 22 czerwca 2026 21:40

Booking Holdings zakończył I kwartał solidnym wzrostem przychodów, ale rynek zareagował spadkiem na ostrożniejsze prognozy na dalszą część 2026 r. Kurs notowany jest na niskiej wycenie, co sprawia, że inwestorzy zastanawiają się, czy korekta może oznaczać okazję – pod warunkiem, że w 2026 r. konflikty na Bliskim Wschodzie i presja makroekonomiczna nie zyskają na sile.

Wyniki za I kwartał były dobre, ale prognozy na 2026 r. rozczarowały

W I kwartale 2026 r. spółka odnotowała 16% wzrostu przychodów rok do roku. Jednocześnie Booking Holdings oczekuje na cały 2026 r. wzrostu na poziomie „high-single-digit”, czyli w przedziale wysokich jednocyfrowych procent. W komunikacie po wynikach I kwartału zwrócono uwagę, że długotrwałe zakłócenia na Bliskim Wschodzie mogą przełożyć się na „szersze presje inflacyjne”, co potencjalnie uderzyłoby m.in. w ceny paliwa lotniczego (jet fuel), nastawienie podróżnych oraz całą wartość łańcucha usług turystycznych.

Łagodzenie napięć mogłoby pomóc spółce utrzymać podwyższony poziom wzrostu. Spółka wskazuje na kontekst, w którym USA i Iran podpisały niedawno wstępne porozumienie mające zakończyć wojnę. Jednocześnie inwestorzy pamiętają, że wcześniejsze miesiące uczyły rynek, iż sytuacja nie jest „zamknięta” dopóki konflikt nie zakończy się realnie i trwale.

Rynek uznał guidance za zbyt konserwatywny

W praktyce to właśnie prognozy na dalszą część roku stały się głównym powodem spadku. Inwestorzy liczą, że będzie to tylko konserwatywne „soft guidance”, a w kolejnych kwartałach spółka przyniesie wyniki lepsze od oczekiwań i skoryguje prognozy w górę.

Jako przykład przywoływany jest scenariusz z poprzednich zapowiedzi: w Q2 2025 Booking Holdings prognozował w połowie punktu 8% wzrostu przychodów rok do roku dla Q3 2025. Gdy przyszło do publikacji, spółka poinformowała, że przychody wzrosły o 13% rok do roku. Nie daje to gwarancji, że analogiczny układ powtórzy się w 2026 r., ale pokazuje, że spółka potrafiła „przestrzelić” konserwatywne założenia.

Wycenę wspiera 22,6 P/E, podczas gdy w ubiegłym roku było bliżej 40 P/E

Nawet przy ostrożnym podejściu do prognoz na 2026 r. relacja kursu do zysków (P/E) wydaje się atrakcyjna. Booking Holdings handluje przy 22,6 P/E, podczas gdy w ubiegłym roku kurs był bliżej poziomu 40 P/E. Jeżeli dynamika wzrostu utrzyma się na podobnym poziomie jak w I kwartale, spółka ma szansę stopniowo wrócić w okolice wyceny obserwowanej wcześniej.

Dodatkowo akcje oferują rentowność (yield) „prawie 1%”. To rzadko spotykany poziom dla nowych inwestorów w przypadku Booking Holdings, co – razem ze skalą przeceny w ujęciu rocznym – sugeruje, że część ruchu mogła wynikać z nadmiernego pesymizmu.

Najważniejsze testy: Bliski Wschód i presje makro

W krótkim horyzoncie kluczowe będą odpowiedzi rynku na pytanie, czy napięcia na Bliskim Wschodzie oraz presje makroekonomiczne faktycznie osłabną. To one będą wpływać na realne wyniki, a scenariusze poprawy w obu obszarach mogą umożliwić spółce osiąganie lepszych rezultatów niż zakłada guidance i potencjalnie „beat-and-raise” w kolejnych komunikatach.

Jeśli te założenia się potwierdzą, Booking Holdings może wrócić do roli atrakcyjnej spółki wartościowej na obecnych poziomach. Wcześniej kurs potrafił szybko odzyskać dynamikę – w ujęciu ostatnich pięciu lat akcje dały 92% zwrotu.

Rynek i inwestorzy oceniają jednak przede wszystkim to, czy w 2026 r. konflikt na Bliskim Wschodzie ograniczy swój wpływ na koszty oraz zachowania podróżnych, a presje makroekonomiczne nie utrzymają się na poziomie, który wymuszałby dalszą ostrożność w guidance.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.