Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Kolejny duży test SpaceX nie wynika z spadku po IPO. Nadchodzi pod koniec lipca

Redakcja InwestHub · 21 czerwca 2026 02:03

SpaceX w zaledwie ponad tydzień od wejścia na giełdę wystawił nowych akcjonariuszy na mocne huśtawki. Firma wyceniła IPO na 135 USD za akcję 11 czerwca, a tydzień po debiucie kurs skakał w górę: 12 czerwca podczas notowań na Nasdaq wzrósł o około 19%, a następnie posuwał się dalej, przebijając poziom 200 USD.

W tym momencie notowania cofnęły się jednak do okolic 185 USD. To nadal wyraźnie powyżej ceny ofertowej, ale dla wielu kupujących, którzy weszli w czasie pierwszego tygodniowego rajdu, oznacza to znalezienie się pod wodą.

Warto jednak spojrzeć dalej niż na krótkoterminową korektę. Prawdziwe znaczenie ma to, co może zbiec się w czasie na przełomie lipca i sierpnia: jednocześnie pojawi się większa podaż akcji oraz pierwszy dla inwestorów publicznych raport kwartalny.

Cienka podaż zwiększa wahania kursu

W praktyce bardzo niewiele akcji SpaceX pozostaje w obrocie na co dzień. W IPO udostępniono około 5% spółki, a większość pozostałych udziałów jest zablokowana — trzymają je m.in. pracownicy i wczesni inwestorzy, którzy nie mogą jeszcze sprzedawać. Taka konstrukcja rynku sprawia, że kurs reaguje silniej nawet na relatywnie niewielkie zmiany popytu i podaży.

To ma zacząć się zmieniać przy pierwszym raporcie kwartalnym. SpaceX zastosował tzw. staggered lockup (stopniowe wygaszanie ograniczeń zamiast jednej daty). Pierwsze okno do sprzedaży ma otworzyć się wkrótce po publikacji wyników. Uprawnieni posiadacze będą mogli sprzedawać do 20% z zablokowanych wcześniej akcji, a dodatkowa transza ma zostać odblokowana, jeśli kurs utrzyma się w czasie poprzedzającym raport co najmniej o 30% powyżej ceny ofertowej 135 USD — czyli około 175,50 USD.

Na ten moment ten próg jest spełniany.

Pełne 180-dniowe ograniczenia mają zostać zdjęte dopiero około grudnia, a bardzo duży pakiet Elona Muska pozostanie zablokowany do przyszłego czerwca. Mimo to największy, najbliższy wzrost podaży akcji ma nadejść właśnie latem.

Pierwszy twardy wgląd w liczby

Publikacja wyników to jednocześnie wydarzenie, którego spółka wcześniej nie dostarczała publicznym inwestorom: raport kwartalny. SpaceX nie podał jeszcze konkretnej daty, ale wyniki obejmujące II kwartał 2026 są oczekiwane w późnym lipcu lub na początku sierpnia.

Do tego czasu jedynym punktem odniesienia pozostaje prospekt IPO. Pokazał on, że w 2025 roku SpaceX wygenerował około 18,7 mld USD przychodów, czyli o około jedną trzecią więcej niż rok wcześniej, przy stracie netto rzędu około 4,9 mld USD.

Kluczową rolę odegrał Starlink — serwis satelitarnego internetu, odpowiadający w 2025 roku za 11,4 mld USD przychodów, czyli około 61% całości, oraz za zysk operacyjny na poziomie 4,4 mld USD.

Działalność związana z wynoszeniem rakiet jest znacznie mniejsza. Z kolei segment sztucznej inteligencji (AI), utworzony po włączeniu xAI w lutym, w 2025 roku wygenerował ponad 6 mld USD straty — i to właśnie ta część biznesu pchnęła całą spółkę do czerwonego wyniku.

Wyniki za II kwartał 2026 mają odpowiedzieć na to, czy te tendencje utrzymały się w kolejnych miesiącach. Inwestorzy będą w szczególności obserwować, czy Starlink nadal szybko dodaje abonentów po przekroczeniu poziomu 10 mln oraz w jakim tempie spółka spala gotówkę, by finansować Starship i rozwój w obszarze AI.

Uwagę przyciąga też kontekst inwestycyjny: SpaceX zgodził się na przejęcie firmy Anysphere, twórcy narzędzia Cursor, w 60 mld USD w formie akcji.

Na tym etapie ostrożność ma sens

Łącząc te elementy, rynek może dostać w drugiej połowie lata jednocześnie dwa impulsy: falę akcji, które będą mogły zostać sprzedane, i pierwszą „twardą” weryfikację wyników finansowych. To ważne szczególnie dlatego, że spółka nadal traci znaczące kwoty rocznie, a jej wycena rynkowa sięga okolic 2,4 bln USD — mimo braku wyników, które da się rozpatrywać jako stabilny fundament zysków.

Jednocześnie warto pamiętać, że Starlink działa rentownie i pozostaje szybko rosnącym biznesem, a działalność rakietowa ma przewagę dzięki możliwości wykorzystywania rakiet wielokrotnego użytku na dużą skalę.

Mimo to przed pierwszym raportem część inwestorów woli wstrzymać decyzje. Chodzi o to, by zobaczyć, jak rynek przyjmie liczby oraz jak kurs „wchłonie” pierwszą wyraźniejszą falę podaży akcji. Istotne będzie też, czy wycena utrzyma się w zestawieniu z rozmiarem i dynamiką podstawowego biznesu.

SpaceX pozostaje więc przed głównym sprawdzianem dopiero w drugiej połowie lipca lub na początku sierpnia.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.