Kevin Warsh chce ograniczyć forward guidance i możliwość rezygnacji z „dot plot” — jak zareagują rynki?
Kevin Warsh deklaruje, że nie wierzy w forward guidance (czyli praktykę z wyprzedzeniem sygnalizowania kierunku przyszłych decyzji). Jak wynika z doniesień, może też doprowadzić do wycofania się z „dot plot”, czyli wykresu kropek, który od 2012 roku pomaga rynkom odczytywać oczekiwania Fed dotyczące stóp procentowych.
Zmiana ta prawdopodobnie przełoży się na podwyższoną zmienność na rynkach w krótkim czasie. Analitycy zwracają uwagę, że im bardziej komunikat Fed jest jednoznaczny, tym łatwiej rynkowi wyceniać przyszłe koszty kredytu i tym mniejsze są tąpnięcia wywołane niespodziankami. Ograniczenie „dot plot” oznaczałoby, że inwestorzy musieliby w większym stopniu opierać się na twardych danych makro — przede wszystkim inflacji i zatrudnieniu — zamiast intensywnie analizować prognozy Fed.
Debata o komunikacji Fed nabiera tempa wraz z rozpoczęciem jutrzejszego posiedzenia czerwcowego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Warsh ma podejmować działania, które mogą uderzyć w sposób, w jaki Wall Street dotychczas czytała sygnały z banku centralnego.
„Dot plot” nie było obietnicą
Fed wprowadził „dot plot” w 2012 roku, gdy funkcję przewodniczącego pełnił Ben Bernanke. Wykres pokazuje, gdzie każdy z uczestników FOMC spodziewa się stóp procentowych w perspektywie kolejnych kilku lat. Co istotne, kropki nie były i nie są formalnym zobowiązaniem. Odzwierciedlają prognozy poszczególnych członków oparte na sytuacji gospodarczej w danym momencie.
Z czasem rynek zaczął traktować je jednak jak sygnał polityki. Każda korekta mediany prognoz potrafiła wpływać na wyceny instrumentów finansowych: handlowcy obligacjami, ekonomiści i inwestorzy giełdowi analizowali, w którą stronę przesuwa się pojedyncza kropka. Taka interpretacja oddziaływała na dochodowości amerykańskich obligacji skarbowych, stawki kredytów hipotecznych i wyceny akcji.
W czasie przesłuchania w Senacie Warsh powiedział: „Nie wierzę w forward guidance. Nie uważam, że powinienem wyprzedzać to dla was — co może być przyszłą decyzją.” Według doniesień możliwe jest ograniczenie zarówno udziału w „dot plot”, jak i fragmentów w komunikatach polityki pieniężnej, które sugerują przyszłe ruchy stóp.
W takim scenariuszu Fed nadal podejmowałby decyzje i publikował prognozy gospodarcze, ale inwestorzy dostawaliby mniej jednoznacznych wskazówek dotyczących tego, co może wydarzyć się dalej.
Więcej zmienności w najbliższym czasie
Najmocniejszy argument za utrzymaniem „dot plot” jest związany z ograniczaniem niepewności. Rynki generalnie nie lubią zaskoczeń. Bieżąca stopa funduszy federalnych znajduje się w przedziale 3,50–3,75%, a kontrakty terminowe sugerują już wysokie prawdopodobieństwo, że w tym tygodniu stopy pozostaną bez zmian. „Dot plot” pomagało inwestorom ocenić, co może nastąpić po tym posiedzeniu.
Eliminacja takich punktów odniesienia może oznaczać większe wahania po publikacji danych makro i po posiedzeniach Fed. W tym kontekście badania cytowane przez MarketWatch podkreślają, że klarowna komunikacja banku centralnego potrafi obniżać koszty finansowania oraz wygaszać skutki wstrząsów gospodarczych. W efekcie początkowo większą turbulencję mogą przechodzić m.in. akcje, obligacje oraz sektory zależne od poziomu stóp procentowych.
Długoterminowo mniej guidance może poprawić jakość polityki
Równolegle pojawia się jednak argument, że ograniczenie forward guidance mogłoby w dłuższym horyzoncie poprawić sposób prowadzenia polityki pieniężnej. Krytycy „dot plot” wskazują, że mechanizm może „zamrażać” urzędników w prognozach, które szybko stają się nieaktualne. Warunki gospodarcze się zmieniają — podobnie jak dynamika inflacji i sytuacja na rynku pracy — a rynki często reagują negatywnie, gdy późniejsze rewizje prognoz pokazują korektę wcześniejszych założeń.
Warsh ma opowiadać się za systemem, w którym Fed reaguje przede wszystkim na napływające dane, zamiast bronić starych prognoz. W ostatnich latach część obecnych i byłych przedstawicieli Fed argumentowała, że „dot plot” stał się zbyt wpływowy i potrafi odciągać uwagę od rzeczywistej sytuacji gospodarczej.
To nie oznacza, że bank centralny miałby stać się „niejawny”. Warsh nadal będzie prowadzić konferencje prasowe, składać zeznania przed Kongresem i wyjaśniać decyzje polityki pieniężnej. Różnica może polegać na tym, że inwestorzy będą musieli częściej patrzeć na dane: inflację, zatrudnienie i inne wskaźniki, zamiast próbować odczytywać przyszłe ruchy stóp z wyprzedzeniem.
Sedno sprawy
Jeśli Fed usunie „dot plot” i ograniczy forward guidance, najprawdopodobniej wzrośnie krótkoterminowa zmienność na rynkach. Tego typu narzędzia komunikacji zostały wprowadzone po to, by zmniejszać ryzyko „policy shock” — a ograniczenie ich dostępności oznacza mniej wskazówek dotyczących przyszłych decyzji o stopach.
Jednocześnie mniejsza liczba prognoz nie musi oznaczać mniejszej przejrzystości. W zamyśle Warsha ma chodzić o zwiększenie oparcia polityki pieniężnej na danych i zmniejszenie skłonności Fed do „wiązania się” projekcjami, które w przyszłości mogą okazać się nietrafione. W takim ujęciu rynki mogą musieć wrócić do wcześniejszej lekcji: polityka Fed ma odpowiadać na realną sytuację gospodarczą, a nie być odczytywana przede wszystkim przez prognozy przygotowane miesiące wcześniej.
Dyskusje o FOMC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.