Alphabet Inc. (NASDAQ:GOOGL) i Adobe Inc. (NASDAQ:ADBE) działają w różnych obszarach, ale ich biznesy częściowo się pokrywają. Alphabet jest jednym z największych koncernów technologicznych na świecie, natomiast Adobe dostarcza przede wszystkim oprogramowanie zwiększające produktywność. Jego produkty pozwalają użytkownikom pracować z dokumentami, obrazami i innymi treściami.
Rozwój sztucznej inteligencji utrudnia sytuację Adobe. Inwestorzy obawiają się, że nowe technologie umożliwią klientom samodzielne tworzenie rozwiązań. Jim Cramer zwrócił uwagę na wpływ nowego narzędzia do edycji obrazów Pics AI firmy Alphabet na Adobe:
„Nowy produkt Google może znów być trudny dla Adobe…”
Skala działalności obu firm sprawia, że stoją przed nimi inne najważniejsze wyzwania. Edycja obrazów i oprogramowanie zwiększające produktywność nie są kluczowymi obszarami działalności Alphabetu. Dla Adobe stanowią natomiast podstawę działalności.
W przypadku Alphabetu głównym tematem pozostają ogromne nakłady inwestycyjne oraz pytanie, czy przyniosą one odpowiednie zwroty. W drugim kwartale spółka odnotowała ujemne wolne przepływy pieniężne w wysokości 5,9 mld USD. Był to pierwszy taki przypadek od czasu debiutu giełdowego Alphabetu w 2004 roku.
Alphabet nadal pokazuje jednak dobre wyniki operacyjne. Segment Google Cloud wypracował 24,8 mld USD przychodów, co oznacza wzrost o 82% rok do roku. Spółka informowała również o portfelu zakontraktowanych usług chmurowych o wartości 514 mld USD.
Segment Services, obejmujący wyszukiwarkę Google i YouTube, zwiększył przychody o 15% rok do roku. Sugeruje to, że sztuczna inteligencja nie odbierała w tym okresie przychodów z działalności wyszukiwarki. Jeżeli jednak przychody Google Cloud okażą się zależne od cyklu koniunkturalnego albo wzrośnie amortyzacja aktywów, Alphabet może skorzystać na sprzyjających czynnikach.
W przypadku Adobe inwestorzy skupiają się na raporcie wynikowym za trzeci kwartał roku obrotowego, którego publikację zaplanowano na 10 września. Najważniejsze pytanie dotyczy tego, czy spółka będzie w stanie trwale zarabiać na sztucznej inteligencji.
W drugim kwartale Adobe podało, że roczne powtarzalne przychody z produktów opartych przede wszystkim na AI wyniosły 500 mln USD. Na ten rezultat wpłynął między innymi 25-procentowy wzrost rocznych powtarzalnych przychodów platformy dla klientów biznesowych GenStudio oraz rosnące wykorzystanie Firefly.
Adobe przyznało jednocześnie, że bezpłatne plany Firefly z opcją przejścia na płatne funkcje ograniczały krótkoterminowy wzrost rocznych powtarzalnych przychodów. W rezultacie spółka obniżyła całoroczną prognozę tych przychodów o 500 mln USD.
Wzrost przychodów starszej platformy Creative Cloud spowolnił do 13% rok do roku. Adobe odłożyło również optymalizację platformy.
Pod względem wyceny akcje Adobe są notowane przy prognozowanym wskaźniku ceny do zysku (P/E), który porównuje cenę akcji z oczekiwanym zyskiem spółki, na poziomie 10,45. Dla Alphabetu wskaźnik ten wynosi 22,32, czyli ponad dwa razy więcej.
Obawy związane ze sztuczną inteligencją mogą wpływać także na pozycje zajmowane przez inwestorów grających na spadki. 5% akcji Adobe znajdujących się w wolnym obrocie zostało sprzedanych pożyczonych w oczekiwaniu na spadek kursu. W przypadku Alphabetu było to 1%.
W drugim kwartale udziały w Alphabet posiadało 275 funduszy hedgingowych, a akcje Adobe znajdowały się w portfelach 81 takich funduszy.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Sektory i technologia▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.