Jim Cramer o Adobe: „Poczekaj przynajmniej, aż da się zobaczyć przyszłość firmy”
Cramer zwrócił uwagę, że rynek patrzy na Adobe w tle konkurencji oraz efektów, jakie przyniosły platformy AI i firmy rozwijające oprogramowanie pod potrzeby przedsiębiorstw. Jego zdaniem część inwestorów ocenia zwłaszcza to, na czym buduje wartość cała branża technologiczna — a w przypadku innych spółek to potrafi oznaczać większe zaufanie do konkretnych nazwisk niż do bieżących wyników finansowych.
Odnosząc się do Adobe, podkreślił, że problemem jest rywalizacja. Najpierw konkurencję stanowiły firmy z segmentu oprogramowania: Canva, Figma i Shopify. Później, w ciągu ostatnich dwóch lat, w narracji rynkowej zaczęły dominować nowe programy dużych platform AI, które coraz skuteczniej tworzą niestandardowe narzędzia programistyczne. Cramer wymienił m.in. Datadog, MongoDB i Workday, które — jego zdaniem — reagowały wzrostami po wynikach kwartalnych lepszych od oczekiwań.
Dodał, że dlatego zastanawiał się, czy Adobe mogłoby przełamać złą passę w momencie publikacji ostatnich wyników. Spółka miała jednak zarówno „beat”, jak i podniesienie prognoz kwartalnych, a kurs mimo to został „dobity”.
Cramer mówił, że w tej sytuacji trudno jednoznacznie ocenić, co zrobić z inwestycją. Z jednej strony zauważył, że Adobe spadło o 70% od szczytów i handluje poniżej dziewięciokrotności zysków, mimo że spółka wciąż raportuje wzrost zysków w tempie dwucyfrowym. Z drugiej strony zaznaczył, że „taniej niż obecnie” firma jest już od dłuższego czasu, a mimo to notowania nie przestają być mocno przeceniane.
Jego zdaniem na Wall Street wciąż niechętnie postrzegana jest cała grupa przedsiębiorstw z obszaru enterprise software, co dodatkowo utrudnia odbicie kursu.
W końcu Cramer wyraził wątpliwości, czy da się teraz sensownie rekomendować akcje Adobe na podstawie samych liczb. Powód jest prosty: nie wiadomo, kto ostatecznie będzie prowadzić firmę na kluczowych stanowiskach. W jego ocenie nawet jeśli spółka zdoła odwrócić trend, rynek nie zmieni nastawienia do czasu, aż będzie jasne, kto obejmie funkcję kolejnego CEO i kolejnego CFO.
Dlatego — jak ujął to Cramer — jeśli ktoś chce postawić na scenariusz powrotu Adobe, powinien poczekać, aż „da się zobaczyć twarz przyszłości firmy”.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.