Jedno zdanie Kevina Warsha całkowicie zmieniło podejście Fedu do inflacji
To był wyjątkowo ważny rok dla Wall Street. Dow Jones Industrial Average (DJINDICES:^DJI), S&P 500 (SNPINDEX:^GSPC) i Nasdaq Composite (NASDAQINDEX:^IXIC) osiągały nowe rekordy, a na rynku przygotowywana jest największa w historii pierwsza oferta publiczna akcji. Jednym z najważniejszych wydarzeń, a być może najważniejszym z nich, było jednak zaprzysiężenie Kevina Warsha na przewodniczącego Rezerwy Federalnej 22 maja.
Warsh, następca Jerome’a Powella, zapowiedział, że pokieruje bankiem centralnym nastawionym na reformy. W ciągu ostatnich trzech miesięcy konsekwentnie realizował tę zapowiedź. Po objęciu stanowiska usunął z komunikatów po posiedzeniach Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) wskazówki dotyczące przyszłej polityki oraz powołał pięć zespołów zadaniowych, które mają wspierać Fed w prowadzeniu polityki pieniężnej.
Największym wyzwaniem dla Warsha i FOMC pozostaje jednak uporczywie wysoka inflacja. Podczas swojego pierwszego dorocznego przemówienia na sympozjum ekonomicznym w Jackson Hole, wygłoszonego 28 sierpnia, nowy przewodniczący Fedu w jednym zdaniu wyraźnie zmienił podejście banku centralnego do inflacji.
### Kevin Warsh zaostrzył stanowisko Fedu wobec inflacji
Poza zapowiadanymi reformami najczęściej powtarzanym komunikatem z początku kadencji Warsha było zapewnienie, że Fed doprowadzi do „stabilności cen”. Warsh i jego współpracownicy zdają sobie sprawę, że obecna inflacja pozostaje wyraźnie powyżej długoterminowego celu Fedu wynoszącego 2%. Powyżej tego poziomu utrzymuje się już od 65 miesięcy i okres ten nadal się wydłuża.
Między posiedzeniami FOMC z 17 czerwca i 29 lipca przewodniczący Fedu wskazywał, że znaczny wzrost rentowności długoterminowych obligacji skarbowych częściowo wykonał pracę za bank centralny. Wyższa rentowność obligacji o długim terminie zapadalności może podnosić koszty kredytów i ograniczać inflację utrzymującą się powyżej średnich poziomów.
W Jackson Hole Kevin Warsh jasno zaznaczył jednak, że najważniejszym celem Fedu pozostają ceny. Podkreślił, że inflacja powinna nie tylko spaść do długoterminowego celu FOMC, lecz także zrobić to w odpowiednim czasie:
„Mój standard jest następujący: musimy mieć pewność, że inflacja bazowa zmierza do naszego celu — wyraźnie i z wystarczającą szybkością”.
To właśnie dodanie słów „z wystarczającą szybkością” zmienia podejście Fedu. Bank centralny nie chce już zadowalać się samymi miesięcznymi spadkami inflacji. Oczekuje, że wzrost cen stosunkowo szybko obniży się do akceptowalnych poziomów. Jedno zdanie Warsha pozostawia szerokie pole do podwyżek stóp procentowych, nawet jeśli bieżąca inflacja będzie spadać.
Wypowiedź przewodniczącego Fedu jest także ostrzeżeniem dla drogiego rynku akcji napędzanego rozwojem sztucznej inteligencji (AI).
Rozbudowa infrastruktury AI była bezdyskusyjnie najważniejszym czynnikiem wspierającym Wall Street. Jej finansowanie częściowo opiera się na zadłużeniu. Jeśli koszty kredytów wzrosną, a firmy choćby nieznacznie ograniczą tempo rozbudowy centrów danych, może to doprowadzić do ponownej oceny perspektyw wzrostu. W efekcie historycznie wysokie wyceny spółek związanych ze sztuczną inteligencją znalazłyby się pod większą presją.
Walka z uporczywie wysoką inflacją może być konieczna. Coraz więcej danych wskazuje, że inflacja napędzana wojną z Iranem zakorzeniła się w gospodarce Stanów Zjednoczonych. Realizacja obietnicy przewodniczącego Fedu, by doprowadzić do spadku inflacji „z wystarczającą szybkością”, może jednak zachwiać jednym z najsilniejszych rynków byka w historii.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.