Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Inwestor obstawiający wzrost Microsoftu zamknął spready za 36 mln USD

Redakcja InwestHub · 2 września 2026 18:16

1 września 2026 roku w aktywności na opcjach Microsoftu (NASDAQ:MSFT) pojawiła się nietypowa transakcja. Jeden uczestnik rynku zamknął dwa długoterminowe spready opcyjne typu call, zakładające wzrost kursu, za łączny kredyt wynoszący około 36 mln USD. Kontrakty wygasają dopiero w grudniu 2027 roku, więc do ich wygaśnięcia pozostawał ponad rok.

Sama transakcja nie musi być sygnałem dla całego rynku. Zamknięcie jednej pozycji przez jednego inwestora może wynikać z wielu powodów: od dostosowania portfela przez fundusz, przez ograniczanie ryzyka, po przekonanie, że kurs Microsoftu nie przekroczy wyższych poziomów wykonania przed wygaśnięciem opcji.

Warto zestawić tę aktywność z wynikami Microsoftu opublikowanymi w lipcu i sprawdzić, czy tegoroczna stabilizacja kursu oznacza jedynie przerwę we wzrostach, czy też zmianę wyceny spółki. We wtorek akcje zamknęły sesję na poziomie 501,02 USD. W ciągu miesiąca zyskały 8,02%, ale w ujęciu rocznym były praktycznie bez zmian: spadły o 0,3%.

Co naprawdę wynika z transakcji opcyjnej

Transakcja obejmowała dwa spready opcyjne typu call: pierwszy z poziomami wykonania 595 i 705 USD, o wartości 19 mln USD, oraz drugi z poziomami 610 i 725 USD, wart około 17 mln USD. Łącznie obejmowały one ponad 30 000 kontraktów call, a całkowity kredyt wyniósł około 36 mln USD.

Spread call to strategia zakładająca, że kurs akcji wzrośnie powyżej niższego poziomu wykonania, ale nie przekroczy znacząco wyższego poziomu. W ten sposób inwestor ogranicza zarówno potencjalną stratę, jak i zysk. Zamknięcie pozycji za kredyt oznacza, że inwestor wycofał z niej środki zamiast czekać, czy kurs Microsoftu przekroczy wyższy poziom wykonania przed wygaśnięciem opcji.

Oba spready znajdowały się wówczas bardzo daleko od bieżącego kursu, ale wygasały dopiero w grudniu 2027 roku. Dlatego transakcja zwracała uwagę nie tylko ze względu na wielkość, lecz także na długi czas pozostały do wygaśnięcia. Były to dwie z trzech największych transakcji na całym rynku opcji tego dnia.

Szerszy obraz rynku opcji nie wskazywał na przewagę nastrojów spadkowych. Wskaźnik put/call dla całego łańcucha opcji wynosił 0,55. Dla terminu wygaśnięcia w grudniu 2027 roku wskaźnik ten wynosił zaledwie 0,02, a wolumen opcji call sięgał 34 372 kontraktów.

Jednorazowe wyjście inwestora z pozycji jest tylko pojedynczą obserwacją. O kierunku dla akcji Microsoftu zdecydują przede wszystkim wyniki spółki.

Azure i Copilot wspierają wzrost

Azure jest już biznesem o rocznych przychodach w tempie 100 mld USD. Przychody tego segmentu wzrosły o 43% rok do roku, a liczba płatnych miejsc korzystających z Copilota sięgnęła 30 mln.

Microsoft podał te dane w raporcie za IV kwartał roku fiskalnego 2026, opublikowanym 29 lipca 2026 roku. Przychody wyniosły 90,01 mld USD i były o 2,71% wyższe od oczekiwań. Skorygowany zysk na akcję w ujęciu non-GAAP wyniósł 4,74 USD. Było to piąte z rzędu przekroczenie prognoz.

Wartość zakontraktowanych przyszłych świadczeń komercyjnych sięgnęła 678 mld USD, co oznacza wzrost o 84%. Chodzi o przychody wynikające z już podpisanych umów, które spółka będzie rozpoznawać w przyszłości. Ich średni ważony okres realizacji wynosi 2,3 roku. Dzięki temu sztuczna inteligencja przekłada się nie tylko na zainteresowanie klientów, lecz także na zakontraktowane przychody.

Słabszym elementem tej tezy pozostaje Copilot. 30 mln płatnych miejsc to wyraźny sygnał wykorzystania usługi, ale Microsoft nie podał przychodów przypadających na jedno miejsce ani wskaźników odnowień. Przejście na model łączący opłaty za miejsce z opłatami za faktyczne zużycie oznacza, że ekonomika tej usługi wciąż się kształtuje.

Prezes Microsoftu Satya Nadella podkreślił w komentarzu do wyników: „Przesuwamy granice efektywności kosztowej w stosunku do osiąganych rezultatów, zapewniając każdemu klientowi możliwość przełożenia tokenów na wyniki biznesowe”.

Wysokie wydatki inwestycyjne pozostają głównym wyzwaniem

Microsoft wydał w roku fiskalnym 2026 na inwestycje 115,948 mld USD, czyli o 79,62% więcej niż rok wcześniej. Po zmianie zasad księgowych zarząd prognozuje, że w roku fiskalnym 2027 nakłady inwestycyjne wyniosą około 175 mld USD.

Wolne przepływy pieniężne spadły w całym roku o 6,46%, mimo że przepływy pieniężne z działalności operacyjnej wzrosły o 34,35%. Ta różnica pokazuje, jak duża część gotówki jest przeznaczana na rozwój infrastruktury. Może to wyjaśniać, dlaczego inwestorzy posiadający długoterminowe spready zdecydowali się zrealizować zyski.

Dyrektor finansowa Amy Hood uważa, że wydatki można elastycznie dostosowywać, ponieważ procesory CPU i układy GPU szybko się zużywają. Jej zdaniem, jeśli warunki popytowe się zmienią, Microsoft może ograniczyć wydatki na tę największą część inwestycji.

Przeciwnicy takiego podejścia wskazują, że zwrot z kapitału własnego Microsoftu wynosi 34,04%, a marża operacyjna 46,78%. Te wskaźniki odzwierciedlają jednak wcześniejszy okres, gdy działalność spółki wymagała mniejszych nakładów kapitałowych. W IV kwartale marża brutto spadła do 67% w związku ze strukturą biznesu Azure oraz inwestycjami w infrastrukturę sztucznej inteligencji.

Przy wzroście rocznych przychodów o 17,79% akcje Microsoftu pozostały w ujęciu rocznym praktycznie bez zmian. Może to oznaczać, że rynek już uwzględnia w cenie pewne pogorszenie marż.

Czy warto kupić akcje MSFT?

Microsoft jest wyceniany przy wskaźniku ceny do zysku (P/E) na poziomie 28. Wskaźnik jest niższy niż rok wcześniej, a wycenę wspiera portfel zamówień, którego większość firm programistycznych mogłaby Microsoftowi pozazdrościć.

Azure rośnie szybciej niż Amazon Web Services i Google Cloud, mimo że działa już na większej bazie przychodów. Przewagę konkurencyjną Microsoftu wzmacnia także współpraca z OpenAI. Microsoft posiada obecnie 27% udziałów w tej firmie, wycenianych na około 135 mld USD. Porozumienie obejmuje również dodatkowe zobowiązanie dotyczące usług Azure o wartości 250 mld USD. Żaden z głównych konkurentów nie dorównał Microsoftowi pod tym względem.

Oracle (NYSE:ORCL) stał się realnym konkurentem w zakresie dużych kontraktów na moc obliczeniową dla sztucznej inteligencji. Nie ma jednak tak szerokiej dystrybucji oprogramowania dla przedsiębiorstw, która pozwala Microsoftowi masowo dołączać Copilota do już używanych usług.

Zamknięcie jednej pozycji we wtorek nie zmienia obrazu spółki. Pokazuje jedynie, że jeden z inwestorów uznał potencjalny wzrost kursu do przedziału 595–725 USD pod koniec 2027 roku za okazję do zamiany pozycji na gotówkę już dziś.

Wysokie wydatki inwestycyjne oraz presja na marże są realnymi wyzwaniami. Jednocześnie duża wartość zakontraktowanych usług, rozwój Azure i siła cenowa przy ulepszaniu Copilota pozostawiają przestrzeń do dalszego wzrostu kursu w ciągu kolejnych 18 miesięcy.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.