Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Intel przejmuje uwagę w odlewnictwie, a TSMC wciąż liderem

Redakcja InwestHub · 21 czerwca 2026 21:23

W ostatnich dniach Intel znalazł się w centrum uwagi branży półprzewodników. Notowania INTC wzrosły do rekordowego poziomu w czwartek po tym, jak prezydent Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że Apple uzgodniło współpracę z firmą w zakresie projektowania i budowy chipów w Stanach Zjednoczonych. To kolejny głośny wątek w serii zapowiedzi dotyczących odlewnictwa Intela, które obejmowały także współpracę z Nvidia.

Po latach odsuwania Intela na boczny tor, jego powrót w segmencie odlewnictwa (produkcji układów na zlecenie) zaczyna wyglądać przekonująco. Kurs spółki jest wyżej o ponad 500% w ciągu ostatniego roku.

Jednym z filarów tej strategii jest proces technologiczny 18A, który wszedł w produkcję wielkoskalową w październiku ubiegłego roku. Pierwszy chip laptopowy w tej technologii, Panther Lake, ruszył ze sprzedażą na początku bieżącego roku, a wiosną pojawił się odpowiednik serwerowy. Intel wskazuje też kolejne grono potencjalnych klientów. Oprócz niepotwierdzonej przez obie strony informacji o Apple, firma mówi o współpracy z Nvidia oraz o wielomiliardowej umowie, w ramach której ma wytwarzać niestandardowe układy AI (sztucznej inteligencji) dla Amazona.

Skala jest jednak wciąż ograniczona. W 1. kwartale segment odlewnictwa Intela wygenerował 5,4 mld USD przychodów, czyli o 16% więcej rok do roku, ale tylko 174 mln USD pochodziło od zewnętrznych klientów. Reszta to produkcja chipów na potrzeby samego Intela. Segment odnotował też w tym okresie 2,4 mld USD straty operacyjnej.

Prezes Lip-Bu Tan zapowiedział, że w drugiej połowie 2026 roku firma spodziewa się wczesnych zobowiązań projektowych od klientów zewnętrznych.

Mimo to pytanie o pozycję wieloletniego lidera odlewnictwa pozostaje aktualne: czy kontrola nad produkcją najbardziej zaawansowanych chipów w końcu zacznie się rozluźniać?

Na rynku odlewnictwa wciąż króluje Taiwan Semiconductor. Spółka produkuje układy dla większości branży, w tym dla Nvidii i Apple, przy skali, której nie dorównuje żaden konkurent. Taiwan Semiconductor kontroluje około 70% rynku odlewnictwa dla firm działających wyłącznie w tej branży, a także ponad 90% światowej produkcji najbardziej zaawansowanych układów (tzw. leading-edge) – czyli technologii, której potrzebują najnowsze układy AI oraz smartfony.

W 1. kwartale Taiwan Semiconductor zwiększył przychody o około 41% rok do roku do 35,9 mld USD. Spółka raportowała marżę brutto na poziomie 66,2% oraz marżę operacyjną około 58%.

Jednocześnie popyt wciąż wyprzedza to, co firma jest w stanie zbudować. Zarząd podniósł prognozy na cały rok i obecnie oczekuje, że przychody w 2026 wzrosną o ponad 30% w ujęciu dolarowym. Firma planuje wydać w celu rozbudowy mocy od 52 mld do 56 mld USD – z nastawieniem na górny zakres budżetu.

Przewodzący spółce C.C. Wei podczas telekonferencji po wynikach za 1. kwartał podkreślał, że popyt jest „bardzo silny”, szczególnie ze strony zastosowań HPC i AI. Zwrócił jednak uwagę, że nawet przy przyspieszeniu pozyskania sprzętu podniesienie podaży zajmie czas. Budowa nowej fabryki trwa – według jego słów – 2–3 lata.

Wybór między Intel i Taiwan Semiconductor sprowadza się więc do różnych scenariuszy. Z jednej strony, rozbudowa mocy pod AI generuje popyt tak duży, że Taiwan Semiconductor może nie nadążać w krótkim okresie, a wyprzedany lider rynku czasowo otwiera przestrzeń dla wiarygodnego „drugiego źródła” dostaw. Z drugiej strony, Intel wreszcie poprawia własną produkcję i liczy na wsparcie z Waszyngtonu, a prestiżowy klient, jakim jest Apple – jeśli doniesienia o współpracy się potwierdzą – mógłby potwierdzić skuteczność ciężkich inwestycji.

W praktyce jednak to Taiwan Semiconductor wydaje się bardziej oczywistym wyborem, jeśli trzeba wskazać jedną spółkę. Przewaga technologiczna „leading edge” jest tam mierzona raczej w latach niż w kwartałach, a klienci regularnie kontynuują wybór Taiwan Semiconductor, bo konkurenci nie oferują porównywalnej skali i uzysku (yield) na najbardziej zaawansowanych węzłach.

Co ważne, nawet Intel wciąż korzysta z Taiwan Semiconductor przy wytwarzaniu części swoich najnowszych produktów.

Na rynku publicznym wycena również odzwierciedla te różnice. Taiwan Semiconductor notuje się około 40 razy zyski (P/E), a kurs znajduje się blisko poziomu 52-tygodniowego maksimum. Taka wielokrotność wynika jednak z szybkiego tempa wzrostu i zyskowności – spółka utrzymuje jedne z najszerszych marż w branży.

Intel z kolei wciąż jest w fazie, w której odlewnictwo – kluczowe dla jego powrotu – generuje straty, więc inwestorzy płacą rekordową cenę za transformację, która jeszcze w pełni nie nadeszła.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Sektory i technologia

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.