Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Glencore zarabia na chaosie na Bliskim Wschodzie

Redakcja InwestHub · 6 sierpnia 2026 02:05

Glencore odnotowało wyraźną poprawę wyników w pierwszej połowie roku, zamieniając globalny kryzys energetyczny w okazję do zarabiania. Spółka nie tylko wydobywa metale. Handluje również na rynkach dotkniętych paniką.

Przychody wzrosły o 49%, do 174,4 mld USD. Skorygowany EBITDA, czyli zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami i amortyzacją, zwiększył się o 86%, do 10,1 mld USD. Pomogły w tym wyższe ceny surowców oraz znaczny wzrost zysków z handlu. Zysk netto wyniósł 4,4 mld USD wobec 655 mln USD rok wcześniej.

Najlepiej poradził sobie dział handlowy. Skorygowany EBIT, czyli zysk operacyjny po uwzględnieniu amortyzacji, wzrósł o 142%, do 3,3 mld USD. Konflikt na Bliskim Wschodzie zmienił sytuację na rynkach ropy, LNG i transportu morskiego.

Dział przemysłowy również poprawił wyniki. Skorygowany EBITDA wzrósł o 72%, do 6,5 mld USD. Pomogły wyższe ceny miedzi, węgla i innych surowców, choć rosnące koszty oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw nadal obciążały wyniki.

Glencore zapowiedziało około 1,5 mld USD dodatkowych wypłat dla akcjonariuszy. Kwota obejmuje specjalną wypłatę gotówkową oraz skup akcji własnych o wartości 500 mln USD. Łączna wartość ogłoszonych wypłat dla akcjonariuszy w 2026 roku wynosi obecnie około 3,5 mld USD.

Spółka planuje również ubiegać się o dodatkowe notowanie na Australijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (ASX). Ma ono rozpocząć się w październiku.

Glencore pokazuje, co się dzieje, gdy spółka górnicza ma także dział wyspecjalizowany w reagowaniu na kryzysy.

Większość spółek górniczych cieszy się z wyższych cen surowców. Glencore korzysta zarówno z wyższych cen, jak i z chaosu, zakłóceń oraz problemów logistycznych. Jej dział handlowy nie tylko wydobywa surowce. Przemieszcza je, wycenia, miesza, przechowuje, zabezpiecza przed zmianami cen i sprzedaje w ramach globalnego systemu.

W spokojnych warunkach rynkowych taki model jest użyteczny. Gdy na rynkach wybucha panika, staje się wyjątkowo cenny.

Kryzys na Bliskim Wschodzie zamienił rynki energii w mapę wąskich gardeł. Przepływy ropy zostały zakłócone. Pozyskanie LNG stało się trudniejsze. Dostawy produktów rafinowanych przebiegały nierównomiernie, a dostępność transportu morskiego spadła. Firmy i rządy musiały szybko zabezpieczać zastępcze dostawy. To obszar, w którym Glencore ma duże doświadczenie.

Dział handlowy zarabia na wiedzy o tym, gdzie znajdują się fizyczne surowce, gdzie są potrzebne, jak można je dostarczyć oraz jak wycenić związane z tym ryzyko. Dlatego może osiągać ponadprzeciętne zyski, gdy świat przypomina sobie, że bezpieczeństwo energetyczne nie jest jedynie hasłem z przemówień rządowych. Wyniki pokazują też, dlaczego model Glencore różni się od działalności opartej wyłącznie na wydobyciu.

Dział przemysłowy daje spółce ekspozycję na długoterminowe trendy związane z surowcami, takie jak popyt na miedź, węgiel i metale potrzebne do elektryfikacji. Dział handlowy pozwala natomiast zarabiać na krótkoterminowym chaosie rynkowym. Połączenie obu segmentów umożliwia czerpanie korzyści zarówno ze strukturalnego wzrostu popytu, jak i z przejściowych zakłóceń.

Taki model nie zawsze jest dobrze oceniany przez inwestorów. Zyski z handlu mogą być zmienne, mało przejrzyste i trudne do wyceny. Gdy jednak dział handlowy działa skutecznie, jego wpływ na wyniki trudno zignorować.

Plan dodatkowego notowania na ASX dodaje do tej historii kolejny element.

Glencore od dawna twierdzi, że londyński rynek nie odzwierciedla w pełni wartości jej akcji. Notowanie w Australii dałoby spółce dostęp do dużej grupy inwestorów zainteresowanych górnictwem i mogłoby poprawić płynność akcji. Australia jest także naturalnym rynkiem dla firmy z dużą ekspozycją na węgiel i planami rozwoju działalności związanej z miedzią.

Glencore podkreśla, że nie zamierza rezygnować z notowania w Londynie. Spółka ma już dodatkowe notowanie w Johannesburgu, a wejście na ASX nie będzie wiązało się z emisją nowych akcji.

Nieoficjalnie jest to także kolejne przypomnienie, że pozycja Londynu jako globalnego centrum notowań spółek górniczych nie jest już tak silna jak dawniej. Glencore chce przyciągnąć więcej inwestorów, którzy rozumieją sektor górniczy i są skłonni za to zapłacić. Dla akcjonariuszy najważniejsze pozostają jednak bieżące wypłaty.

Glencore wykorzystuje wzrost zysków, aby przekazywać pieniądze inwestorom. Pozwala to utrzymać ich zainteresowanie, podczas gdy zarząd zajmuje się szerszymi kwestiami dotyczącymi miejsca notowania akcji, rozwoju i potencjalnych przyszłych transakcji.

Ryzyka dla spółki są wyraźne. Zyski z handlu zależą od zmienności rynku, a ta może osłabnąć. Ceny surowców mogą zmienić kierunek. Koszty rosną, a łańcuchy dostaw nadal działają z zakłóceniami. Te same napięcia geopolityczne, które wspierają dział handlowy Glencore, mogą obciążać działalność przemysłową przez wyższe ceny paliw, materiałów i transportu.

Spółka mierzy się także z ryzykiem reputacyjnym oraz ryzykiem kontrahenta, czyli możliwością, że partner biznesowy nie wywiąże się z umowy. Glencore poinformowało, że zakończyło współpracę z Radiant World po pojawieniu się obaw dotyczących rzekomo fałszywych dokumentów. Spółka utworzyła również rezerwę na powiązane kontrakty. W przypadku firmy zajmującej się handlem fizycznymi surowcami wiarygodność dokumentacji nie jest sprawą drugorzędną.

Wyniki pierwszej połowy roku pokazały, jak działa model Glencore w warunkach silnych zakłóceń. Gdy jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na miedź, węgiel, ropę, LNG i usługi logistyczne, spółka nie tylko sprzedaje surowce, ale także zapewnia do nich dostęp.

Inwestorzy będą obserwować, czy ceny surowców i wielkość produkcji w drugiej połowie roku pozwolą Glencore osiągnąć szacowany całoroczny EBITDA na poziomie około 19,7 mld USD. Najważniejsze czynniki to zmienność na rynkach energii, produkcja miedzi, ceny węgla, presja na wzrost kosztów, dodatkowe notowanie na ASX oraz dalszy wzrost wypłat dla akcjonariuszy.

Glencore zamieniło zakłócenia w dywidendy. Teraz potrzebuje, by handel napędzany chaosem pozostał opłacalny wystarczająco długo.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.