Fed usunęła jedno kluczowe sformułowanie z raportu o inflacji — co to może oznaczać dla rynku
17 czerwca Fed przeprowadziło czwarte w tym roku posiedzenie Federal Open Market Committee (FOMC). Było to też pierwsze spotkanie, któremu przewodniczył Kevin Warsh — został on nominowany przez prezydenta Donalda Trumpa i objął funkcję 22 maja, zastępując Jerome’a Powella.
Fed utrzymała kluczową stopę procentową bez zmian na poziomie 3,50%–3,75%. Taka decyzja nie zaskoczyła wielu inwestorów, bo inflacja w maju osiągnęła trzyletnie maksimum — wyniosła 4,2%.
Jednocześnie Warsh zerwał z dotychczasowym podejściem poprzedników. Fed zatrzymała tzw. forward guidance, czyli wcześniejsze komunikowanie, jak może wyglądać polityka pieniężna w przyszłości, i nie przedstawiła własnych prognoz stóp procentowych.
Skrócono też oficjalne oświadczenie Fed. Najdobitniej widać to w tym, że usunięto z niego zapisy odnoszące się do „easing bias”. To sformułowanie mocno sugeruje, że cięcia stóp procentowych (łagodzenie polityki pieniężnej) mogą nie wchodzić w grę przez dłuższy, przewidywalny czas. Przyjrzyjmy się, co ta zmiana może oznaczać dla szerszego rynku.
Wyższe stopy procentowe obciążają rynek
Fed dąży do tego, aby inflacja utrzymywała się w okolicach 2%. Gdy inflacja przekracza cel, Fed zwykle podnosi stopy, aby chwilowo wyhamować wzrost gospodarczy i ograniczyć presję cenową. Gdy inflacja zaczyna spadać, Fed ponownie obniża stopy, aby pobudzić akcję kredytową i wzrost gospodarczy.
W praktyce wyższe stopy utrudniają spółkom rozwój, a ich akcje stają się mniej atrakcyjną inwestycją. Wyższe stopy sprawiają też, że akcje spółek wypłacających dywidendy stają się mniej konkurencyjne w porównaniu z bezpieczniejszymi instrumentami o wyższej rentowności, takimi jak certyfikaty depozytowe (CD), bony skarbowe (T-bills) i inne aktywa o stałym dochodzie.
Dlatego Vanguard S&P 500 ETF (NYSEMKT: VOO) — największy fundusz ETF śledzący S&P 500 — notował stagnację w latach 2022–2023, gdy Fed podnosiła benchmark 11 razy z rzędu, z poziomu blisko 0% do 5,25%–5,50%. Gdy jednak Fed obniżała te stopy sześć razy z rzędu, z 5,25%–5,50% do obecnego poziomu 3,50%–3,75%, rynek się ustabilizował.
Dlaczego Fed podejmuje „sprytny” ruch
W przeszłości rynek często reagował bardziej na oczekiwania wobec przyszłych działań Fed niż na twarde dane makroekonomiczne. Odmawiając przedstawiania kolejnych prognoz i usuwając frazę „easing bias”, Warsh chce, aby Fed po prostu reagowała na już potwierdzone informacje gospodarcze.
W oficjalnym oświadczeniu Fed podkreśla, że „będzie uważnie oceniać napływające dane, zmieniającą się perspektywę oraz bilans ryzyk” przy podejmowaniu decyzji o przyszłych korektach stóp procentowych. Takie stanowisko może rozczarować prezydenta Trumpa, który wielokrotnie naciskał na Jerome’a Powella, by ten obniżał stopy. Jednocześnie to podejście uznaje ryzyko źle wybranego momentu na cięcia — które mogą nasilić inflację i znacznie osłabić amerykańskiego dolara.
Co to oznacza dla rynku
Dlatego wyższe (lub po prostu utrzymujące się na wyższym poziomie) stopy procentowe mogą ograniczać zyski rynku w tym roku. W dłuższym terminie mają jednak być potrzebne, by rynek rósł w sposób stabilny, bez przegrzewania gospodarki.
Dyskusje o FOMC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.