Elon Musk ostrzega inwestorów grających na spadek akcji SpaceX. Oni zwiększają zakłady
Elon Musk po raz kolejny ostrzegł inwestorów obstawiających spadek akcji SpaceX (NASDAQ:SPCX). Wszystko wskazuje jednak na to, że ostrzeżenia nie zmieniły ich strategii.
„Próbuję ich ostrzegać, ale oni tylko zwiększają swoje zakłady…” – napisał Musk na platformie X, odpowiadając na wpis dotyczący szybko rosnącej liczby pozycji zakładających spadek wartości jego firmy zajmującej się rakietami, satelitami i sztuczną inteligencją.
Dane S3 Partners wskazywały, że pożyczonych zostało około 95% akcji SpaceX dostępnych do pożyczenia. Oznaczało to pozycje krótkie odpowiadające 34% akcji znajdujących się w wolnym obrocie.
Inwestorzy grający na spadki pożyczają akcje i od razu je sprzedają. Liczą na to, że później odkupią je taniej, a różnica między ceną sprzedaży i zakupu będzie ich zyskiem.
Jeśli jednak akcje z dużą liczbą pozycji krótkich nagle zaczynają drożeć, inwestorzy mogą zostać zmuszeni do ich odkupienia, aby ograniczyć straty. Takie zakupy dodatkowo podbijają kurs i mogą uruchomić tzw. wyciskanie krótkich pozycji (short squeeze), czyli gwałtowny wzrost napędzany zamykaniem zakładów na spadek.
Musk zna ten scenariusz. W osobnym wpisie z lipca ostrzegł: „Prawdopodobieństwo przetrwania firm, które przez dłuższy czas utrzymują dużą pozycję krótką w SpaceX, jest bardzo niskie”.
Mimo tego inwestorzy grający na spadki nadal zwiększali swoje zakłady.
Dotychczasowa strategia przyniosła im duże zyski. Akcje SpaceX spadły z najwyższego poziomu po debiucie giełdowym, wynoszącego 225,64 USD, poniżej ceny ofertowej spółki, czyli 135 USD. Do końca lipca dawało to inwestorom utrzymującym pozycje krótkie szacunkowo 15,5 mld USD niezrealizowanych zysków.
W tym czasie pożyczonych było około 360 mln akcji, co odpowiadało 56% akcji w wolnym obrocie – wynikało z danych firmy analitycznej Ortex Technologies.
„Nie ma oznak, że inwestorzy grający na spadki realizują zyski z pozycji w SpaceX. Jeśli już, zwiększają zaangażowanie” – powiedział Reutersowi Peter Hillerberg, współzałożyciel Ortex.
Jeżeli akcje SpaceX będą dalej spadać, taka strategia może nadal przynosić zyski. Gwałtowny wzrost kursu może jednak sprawić, że straty inwestorów grających na spadki staną się bardzo dotkliwe.
### Zakład, który może szybko obrócić się przeciwko inwestorom
SpaceX dostarczyła inwestorom sceptycznym wobec spółki kilku argumentów. Bardzo wysoka wycena, agresywne wydatki oraz zaangażowanie w wysoce spekulacyjny segment sztucznej inteligencji wzbudziły pytania o to, czy kurs nie wzrósł zbyt szybko i zbyt wysoko.
Po wzroście o prawie 70% względem ceny debiutu wynoszącej 135 USD akcje SpaceX zmieniły kierunek. Na początku sierpnia były około 50% poniżej szczytu. Następnie kurs spadł o 13% po pierwszej publikacji wyników finansowych spółki jako firmy giełdowej, po czym odbił.
Oznacza to, że wielu inwestorów grających na spadki prawidłowo oceniło dotychczasowy kierunek notowań. Trafna prognoza nie oznacza jednak, że pozycja jest bezpieczna.
Krótka sprzedaż wiąże się z nietypowym ryzykiem. Przy zakupie akcji bez wykorzystania dźwigni finansowej maksymalna strata odpowiada zainwestowanej kwocie, ponieważ kurs akcji nie może spaść poniżej zera.
W przypadku krótkiej sprzedaży potencjalna strata jest teoretycznie nieograniczona. Nie ma górnego limitu wzrostu kursu akcji, a inwestor musi później odkupić pożyczone akcje, niezależnie od ich ceny.
Duża skala zakładów na spadek może zwiększać zmienność notowań SpaceX. Ortex szacował wcześniej, że każdy ruch kursu o 1 USD oznaczał dla inwestorów posiadających pozycje krótkie zmianę wartości przekraczającą 300 mln USD.
Dodatkowym paliwem dla gwałtownego wzrostu może być aktywność inwestorów indywidualnych. Nawet po spadku po publikacji wyników SpaceX stała się najczęściej kupowaną amerykańską akcją wśród inwestorów detalicznych monitorowanych przez Vanda Research.
Notowania SpaceX mogą więc dalej spadać, nagle odbić albo gwałtownie poruszać się w obu kierunkach. Nikt nie wie tego na pewno.
Szerszy wniosek dotyczy tego, co dzieje się, gdy inwestorzy tak mocno wierzą w jeden scenariusz, że stale zwiększają ten sam zakład.
Rozproszenie pieniędzy między różne spółki, branże i klasy aktywów może ograniczyć szkody, jeśli jedna inwestycja gwałtownie straci na wartości. Jednym z prostszych sposobów jest wykorzystanie funduszy giełdowych odwzorowujących szeroki rynek. Taka inwestycja daje dostęp do setek lub tysięcy firm bez konieczności wybierania pojedynczego zwycięzcy.
Pomocne może być także inwestowanie stałej kwoty w regularnych odstępach. Taka metoda ogranicza ryzyko zainwestowania całego kapitału w jednym, wyjątkowo niekorzystnym momencie.
Dywersyfikacja może obejmować również inne aktywa. Złoto od tysięcy lat jest uznawane za sposób przechowywania wartości i bywa wykorzystywane jako zabezpieczenie przed inflacją, osłabieniem waluty oraz niestabilnością finansową. W przeciwieństwie do akcji, obligacji czy depozytu bankowego fizyczne złoto nie jest zobowiązaniem finansowym innego podmiotu.
Złoto może jednak tracić na wartości i nie generuje dochodu. W ciągu ostatnich pięciu lat jego cena wzrosła o 146%, gdy inflacja zmniejszała siłę nabywczą pieniądza, a inwestorzy szukali ochrony poza tradycyjnymi akcjami. Prezes JPMorgan Jamie Dimon ocenił, że w takich warunkach złoto może „z łatwością” wzrosnąć do 10 000 USD za uncję.
Kolejną klasą aktywów są nieruchomości. Wynajem może zapewniać regularne wpływy z czynszu, a wartości nieruchomości i czynsze często rosną wraz z kosztami materiałów, pracy i gruntów.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat indeks S&P Cotality Case-Shiller U.S. National Home Price NSA Index wzrósł o 88%. Odzwierciedlało to silny popyt i ograniczoną podaż mieszkań.
Zakup i zarządzanie nieruchomością na wynajem zwykle wymaga jednak dużego kapitału i wiąże się z obowiązkami, takimi jak remonty oraz poszukiwanie wiarygodnych najemców. Inwestorzy mogą też korzystać z platform oferujących udziałowe inwestowanie w nieruchomości.
Dyskusje o SPCX na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.