Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Eli Lilly kupuje Merida Biosciences za maks. 2,88 mld USD, wychodząc poza leki na otyłość

Redakcja InwestHub · 4 września 2026 18:45

Przez ostatnie dwa lata Eli Lilly (LLY) była przede wszystkim kojarzona z lekami pomagającymi w redukcji masy ciała. Dzięki temu stała się najcenniejszą firmą farmaceutyczną na świecie. Jednocześnie silna zależność od tego segmentu zwiększyła ryzyko dla dalszego wzrostu.

31 sierpnia Eli Lilly uzgodniła zakup Merida Biosciences za maksymalnie 2,88 mld USD w gotówce. Przejęcie rozszerzy działalność koncernu o choroby autoimmunologiczne, czyli schorzenia, w których układ odpornościowy atakuje własne tkanki. To inny obszar niż zastrzyki na odchudzanie i cukrzycę, które przyniosły spółce największą rozpoznawalność.

Dla osób posiadających akcje LLY lub rozważających ich zakup transakcja jest sygnałem, jak zarząd chce utrzymać wzrost spółki, gdy boom na leki przeciw otyłości osłabnie.

Eli Lilly produkuje Mounjaro stosowany w leczeniu cukrzycy oraz Zepbound przeznaczony do redukcji masy ciała. Te dwa leki odpowiadają za większość przychodów spółki i niemal całą historię wzrostu jej akcji.

Taka koncentracja jest również ryzykiem. Jeżeli jedna klasa leków odpowiada za znaczną część działalności dużej firmy, każde spowolnienie popytu lub presja na ceny może mocno uderzyć w jej akcje. Zarząd Eli Lilly wykorzystuje więc środki generowane przez leki na otyłość do pozyskiwania wzrostu w innych obszarach.

Przejęcie Merida jest 13. akwizycją Eli Lilly w 2026 roku. To najwięcej spośród dużych firm farmaceutycznych w tym roku. Wcześniej koncern zawarł dwie inne transakcje w obszarze immunologii: kupił Ventyx Biosciences za 1,2 mld USD oraz Orna Therapeutics za maksymalnie 2,4 mld USD.

Działania spółki wskazują na próbę przekształcenia sukcesu jednej grupy leków w szerszy portfel projektów badawczych. Jednym z głównych kierunków ekspansji jest immunologia.

Merida to niewielka, prywatna firma, która rozpoczęła działalność publiczną w ubiegłym roku, pozyskując 121 mln USD finansowania.

Jej projekty wyróżniają się wąskim sposobem działania. Większość leków na choroby autoimmunologiczne osłabia cały układ odpornościowy, co może zwiększać podatność pacjentów na infekcje.

Leki Merida mają wyszukiwać i usuwać wyłącznie konkretne przeciwciała, które powodują atak organizmu na własne komórki, pozostawiając prawidłowo działającą część układu odpornościowego. Takie szkodliwe przeciwciała nazywa się autoprzeciwciałami.

Główny projekt spółki, MER511, jest we wczesnej fazie badań nad chorobą Gravesa-Basedowa oraz orbitopatią tarczycową, czyli chorobą oczu występującą w przebiegu choroby tarczycy. Choroba Gravesa-Basedowa dotyka około 1% populacji Stanów Zjednoczonych i powoduje nadmierną produkcję hormonów przez tarczycę.

Drugi kandydat, MER769, jest rozwijany z myślą o alergiach pokarmowych, astmie i powiązanych schorzeniach.

Kwota 2,88 mld USD nie zostanie wypłacona jednorazowo. Umowa przewiduje płatność początkową w gotówce oraz kolejne płatności uzależnione od postępów projektów Merida. Eli Lilly nie ujawniła dokładnego podziału tych kwot.

Taka konstrukcja ogranicza ryzyko dla akcjonariuszy. Jeżeli MER511 napotka problemy dotyczące bezpieczeństwa lub skuteczności w późniejszych etapach badań, Eli Lilly przestanie wypłacać kolejne transze, a całkowity koszt przejęcia pozostanie znacznie niższy od maksymalnej wartości transakcji.

BMO Capital Markets uznał zakup za rozsądne wykorzystanie kapitału, zgodne z wcześniejszymi działaniami Eli Lilly i zwiększające różnorodność jej projektów w immunologii. David Risinger, analityk Leerink Partners, ocenił transakcję jako kolejny dowód na to, że zarząd chce ograniczyć zależność spółki od segmentu leków na otyłość.

MER511 znajduje się jednak w fazie 1, czyli na najwcześniejszym etapie badań z udziałem ludzi. Leki na tym etapie zwykle potrzebują kilku lat, aby trafić na rynek, o ile w ogóle przejdą wszystkie wymagane badania. Przejęcie jest więc zakładem dotyczącym rozwoju portfela w długim terminie, a nie powodem, by oczekiwać wyższych zysków w ciągu najbliższych 12–24 miesięcy.

Zakończenie transakcji jest oczekiwane w czwartym kwartale 2026 roku. Ewentualne przychody z nowych leków pojawiłyby się dopiero kilka lat później.

Obecne wyniki Eli Lilly nadal opierają się przede wszystkim na Mounjaro i Zepbound. W drugim kwartale spółka przebiła oczekiwania dotyczące zysku o 27,27% oraz prognozy przychodów o 11,06%. Przychody kwartalne wyniosły 22,97 mld USD, co oznacza wzrost o 47,67% w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku.

Przejęcie Merida wiąże się jednak z kilkoma ryzykami. Merida pozyskała przed sprzedażą zaledwie 121 mln USD, dlatego Eli Lilly płaci wysoką premię za projekty, które przeszły dopiero wczesne testy.

Jeżeli MER511 trafi na rynek, będzie musiał konkurować z lekiem Tepezza firmy Amgen oraz Lumvoa firmy Viridian Therapeutics. Oba leki są już obecne w leczeniu orbitopatii tarczycowej.

Kolejne inwestycje we wczesne projekty zwiększają także ryzyko kosztownych niepowodzeń. Po 13 przejęciach w 2026 roku Eli Lilly zarządza dużym i drogim portfelem projektów na początkowych etapach rozwoju. Nieudane badania w wielu programach mogą łącznie oznaczać znaczne straty.

Akcje spółki pozostawiają niewielki margines błędu. Wskaźnik ceny do zysku (P/E), który pokazuje, ile inwestorzy płacą za każdą jednostkę zysku, wynosi 39,32. To znacznie więcej niż w przypadku większości dużych firm farmaceutycznych i oznacza, że w obecnej cenie akcji uwzględniono już wysokie oczekiwania dotyczące przyszłego wzrostu.

2 września akcje Eli Lilly zamknęły sesję na poziomie 1 170,98 USD. W ciągu dnia zyskały 0,95%, a od początku roku wzrosły o 8,39%. Kurs pozostaje poniżej 52-tygodniowego maksimum wynoszącego 1 292,65 USD.

Transakcja z Merida nie wpłynie na wyniki Eli Lilly w tym ani w kolejnym kwartale. Zmienia jednak profil spółki. Dwa lata temu była ona przede wszystkim firmą związaną z rynkiem leków na otyłość. Obecnie wykorzystuje przychody z tego segmentu, aby rozwijać działalność w immunologii, onkologii i innych obszarach.

Dla inwestorów długoterminowych taka dywersyfikacja może zmniejszyć zależność od jednej klasy leków. Jednocześnie przejęcie Merida nie daje szybkiego impulsu dla wyników, a wysoka wycena sprawia, że każde potknięcie w podstawowej działalności może mocno odbić się na kursie akcji.

Na razie warto oceniać LLY przede wszystkim przez pryzmat sprzedaży Mounjaro i Zepbound, a transakcje takie jak przejęcie Merida traktować jako długoterminowe możliwości, które mogą przynieść efekty dopiero za kilka lat. Wielkość pozycji należy dopasować do własnej tolerancji ryzyka, ponieważ nawet najmocniejsze spółki na rynku mogą gwałtownie tracić, gdy oczekiwania inwestorów są bardzo wysokie.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.