Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Ceny wołowiny ograniczają zakupy Amerykanów

Redakcja InwestHub · 17 sierpnia 2026 03:32

Aaron Kaufman realizował swoje ambitne dzienne zapotrzebowanie na białko — gram na każdy funt masy ciała — głównie dzięki mielonej wołowinie.

Wiosną 32-latek przeprowadził się z Brooklynu na Manhattan. Aby zrekompensować wyższy czynsz, zaczął wydawać więcej na zakupy spożywcze i rzadziej jadać na mieście. Podczas pierwszej wizyty w lokalnym sklepie zobaczył jednak, że funt mielonej wołowiny kosztuje 8 USD, podczas gdy na Brooklynie cena wynosiła 6 USD. Postanowił więc zmienić źródło białka i w większym stopniu sięgać po tańsze produkty, takie jak kurczak.

Nadal bardziej odpowiada mu smak mielonej wołowiny. „Od czasu do czasu pozwolę sobie na nią, jeśli jest w promocji” — powiedział Kaufman.

Podobnie zachowuje się coraz więcej konsumentów. Po niemal dwóch latach gwałtownych podwyżek cen wołowiny Amerykanie zaczynają ograniczać jej zakupy. To wyraźna zmiana na rynku, na którym kurczące się stado bydła w USA wielokrotnie windowało ceny do rekordowych poziomów, a konsumenci nadal kupowali wystarczająco dużo wołowiny, by podtrzymywać wzrost cen.

Ta odporność zaczyna się załamywać w okresie, w którym popyt powinien być szczególnie silny. W ciągu 13 tygodni zakończonych w połowie lipca, obejmujących między innymi Memorial Day i Dzień Niepodległości 4 lipca, sprzedaż wołowiny liczona według wolumenu spadła o 0,3% w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej — wynika z danych firmy badawczej Circana. W analogicznym okresie w dwóch poprzednich latach wolumen sprzedaży rósł o około 5%. Tymczasem spożycie kurczaka nadal rośnie, a duża podaż utrzymuje presję na jego ceny.

Zmiana zachowania konsumentów sugeruje, że istnieje granica cen, które Amerykanie są gotowi płacić za wołowinę — jeden z głównych czynników napędzających inflację żywnościową. Konsumenci, którzy wcześniej reagowali na podwyżki, gotując w domu lub wybierając tańsze kawałki mięsa, coraz częściej całkowicie ograniczają zakupy wołowiny albo przechodzą na tańsze źródła białka.

„Konsumenci są pod dużą presją. Nie zawsze chodzi tylko o cenę żywności. Koszty życia również dają się we znaki, co ogranicza łączny wolumen zakupów w sklepach” — powiedział Chris DuBois, wiceprezes firmy analitycznej Circana.

Gwałtowny wzrost cen wołowiny stał się ważnym problemem dla administracji Donalda Trumpa przed wyborami do Kongresu w połowie kadencji. Ceny podstawowych produktów, takich jak jajka, mielona wołowina i benzyna, mają duży wpływ na to, jak konsumenci postrzegają inflację.

Stany Zjednoczone próbują zmniejszyć presję cenową, importując więcej mięsa między innymi z Argentyny i planując wznowienie dostaw żywego bydła z Meksyku. Zakłady przetwórstwa wołowiny, zmagające się z rosnącymi kosztami bydła, zamykają część fabryk, aby ograniczyć konkurencję o niewystarczającą liczbę zwierząt. Tyson Foods Inc. poinformował o takim posunięciu w czwartek. Działania te mogą jednak tylko częściowo poprawić sytuację. Krajowe stado bydła pozostaje blisko najniższego poziomu od ponad pięciu dekad, co ogranicza podaż wołowiny.

Średnia cena mielonej wołowiny dla konsumentów nie zmieniła się w lipcu, który obejmował także okres Dnia Niepodległości. To sygnał, że sprzedawcy i konsumenci nie zaakceptowali kolejnych podwyżek. Według danych amerykańskiego Biura Statystyki Pracy funt kosztował średnio 7,116 USD. Cena nadal pozostawała blisko rekordu, ale jej wzrost o 9,4% w porównaniu z lipcem 2025 r. był najmniejszy od 17 miesięcy.

Popyt nie zniknął całkowicie. Około 40% osób kupujących wołowinę deklaruje, że robi to rzadziej. Jednocześnie część młodszych konsumentów, dla których wysokie spożycie białka jest szczególnie ważne, nadal kupuje mięso mimo wyższych cen — powiedział Duncan Angove, dyrektor generalny firmy Blue Yonder zajmującej się zarządzaniem łańcuchem dostaw.

Spadek wolumenu sprzedaży wołowiny jest szczególnie widoczny w sezonie letniego grillowania, gdy popyt na ten rodzaj mięsa powinien być największy.

„Popyt sezonowy zwykle jest jednym z najsilniejszych czynników wspierających ceny wołowiny. Kiedy zaczyna słabnąć w szczycie sezonu grillowego, sugeruje to, że przystępność cenowa staje się coraz ważniejsza” — powiedział Shawn Sparks, dyrektor zarządzający w firmie The Sparks Group Inc., zajmującej się pozyskiwaniem i pośrednictwem w handlu białkiem zwierzęcym.

Sparks dodał, że sprzedaż powinna jeszcze wzrosnąć przed Labor Day, ale poprawa będzie „nieco bardziej umiarkowana niż w poprzednich latach”.

Słabszy popyt przyczynił się do gwałtownego spadku hurtowych cen wołowiny i kontraktów terminowych na żywe bydło. Zniżki rozpoczęły się pod koniec czerwca. Pod koniec lipca kontrakty w Chicago osiągnęły najniższy poziom od grudnia, gdy Departament Rolnictwa USA zdecydował o wznowieniu importu bydła z Meksyku jeszcze w tym miesiącu, po trwającym ponad rok zakazie wprowadzonym w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się śmiertelnego pasożyta wywołującego muszycę śrubową.

W piątek rynek ustanowił nowy dziewięciomiesięczny dołek po tym, jak Tyson poinformował o kolejnych zamknięciach zakładów.

„To seria wydarzeń po stronie popytu doprowadziła nas do obecnej sytuacji” — powiedziała Abby Greiman, doradczyni rynku żywca w firmie Ever.Ag Insights, komentując wyprzedaż. „Rynek wydaje się znacznie słabszy niż przez długi czas”.

Obchody 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych oraz mistrzostwa świata w piłce nożnej już wcześniej pomogły wydłużyć okres podwyższonej konsumpcji. „Wydaje mi się jednak, że rynek czekał na okazję, by złapać oddech, bo od tak dawna zmaga się z wysokimi cenami” — powiedział Michael Di Sabato, założyciel HighLine Consulting Group. „To była pierwsza okazja, by konsumpcja mogła nieco się cofnąć”.

Trend zauwaważyły już firmy fast food. Michelle Hook, dyrektor finansowa Shake Shack Inc., powiedziała podczas telekonferencji z inwestorami w tym miesiącu, że inflacja cen wołowiny w drugiej połowie roku będzie „nieco mniej dotkliwa”. Restaurant Brands International Inc., właściciel Burger Kinga, również spodziewa się pewnej ulgi, choć „znacznie większa część” poprawy ma nastąpić na początku 2027 r.

Konsumenci nie powinni jednak oczekiwać szybkiego spadku cen. Pierwszy port, przez który wznowione zostaną dostawy żywego bydła z Meksyku, nie jest największym portem w USA. Zwierzęta muszą również być hodowane przez kilka miesięcy, zanim trafią do uboju. Tymczasem 1 lipca stado bydła w USA nadal znajdowało się blisko najniższego poziomu od około pięciu dekad.

George Paleologou, dyrektor generalny Premium Brands Holdings Corp., powiedział podczas niedawnej telekonferencji poświęconej wynikom spółki, że niższe ceny przełożą się na ceny dla odbiorców najwcześniej pod koniec trzeciego kwartału. Opóźnienie wynika z zapasów pozostałych w łańcuchu dostaw oraz programów zabezpieczających ceny.

„To, kiedy przekażemy tę zmianę klientom, zależy od tego, jak bardzo spadną ceny” — powiedział Paleologou, którego firma sprzedaje pakowane mięso w USA i Kanadzie. „Gdy ceny będą spadać, przekażemy tę obniżkę dalej. Jednak podobnie jak przy wzrostach, także przy spadkach wystąpią opóźnienia”.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Surowce

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.