Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Celsius spada o 36% w 2026 r. Czy lepszy wybór to KO i Pepsi po równo?

Redakcja InwestHub · 13 lipca 2026 08:10

Akcje Celsius Holdings (NASDAQ: CELH) przeżywają trudniejszy okres. Do tej pory w 2026 roku kurs spółki spadł mniej więcej o 36% i obecnie notuje się wyraźnie poniżej poziomu, od którego startowała rok temu.

Taki spadek zwykle dzieli inwestorów na dwa obozy. Jedni uznają, że historia „się posypała”. Inni widzą w tym okazję do zakupu.

Na drugą połowę roku pojawia się więc proste porównanie: czy lepiej dokupić „bosego” wzrostowego gracza, czy podzielić podobny budżet między dwóch dużych producentów napojów — The Coca-Cola Company (NYSE: KO) i PepsiCo (NASDAQ: PEP) — po równo.

Co Celsius realnie buduje

Celsius nie stoi w miejscu. Spółka przeszła drogę od firmy opartej na jednym brandzie do portfela marek napojów energetyzujących. Oprócz własnej linii, Celsius łączy też szybko rosnącą markę Alani Nu oraz Rockstar, którą pozyskał od PepsiCo.

Takie połączenie daje Celsiusowi istotny udział w amerykańskim segmencie napojów energetyzujących i większą szansę na stałą obecność w punktach sprzedaży.

Problem jest w tym, co dzieje się pod spodem. Podstawowa marka Celsius traci dynamikę. W ostatnich miesiącach część linii produktowych zwalnia lub kurczy się, podczas gdy nowsze marki przejmują większą część ciężaru.

Gdy akcje są wyceniane pod szybki wzrost, a główny produkt traci tempo, rynek reaguje zwykle szybko i ostro. To jeden z powodów, dla których kurs spółki zsunął się w dół.

Jednocześnie trzeba pamiętać, że nawet jeśli całe przejście w nową strukturę zadziała, to nadal jest to zakład na jeden konkretny obszar — napoje energetyzujące — oraz na to, że spółka sprawnie „sklei” trzy marki w spójny biznes.

Coca-Cola i Pepsi gonią ten sam trend zdrowotny

Jest też drugi ważny wątek. To, co na początku pomagało Celsiusowi — fala napojów funkcjonalnych, „lepszych dla Ciebie” — nie dotyczy już wyłącznie disruptora.

Coca-Cola wprowadziła Simply Pop, prebiotyczny napój gazowany reklamowany pod kątem zdrowia jelit. W produkcie dodano witaminę C i cynk.

PepsiCo poszło jeszcze szerzej: najpierw kupiło markę Poppi — prebiotyczną firmę napojową — a potem uruchomiło w całym kraju Pepsi Prebiotic Cola. Dodatkowo spółka cicho zmienia receptury kluczowych produktów: ogranicza cukier oraz usuwa sztuczne barwniki i aromaty.

W praktyce oznacza to, że argument, iż „tradycyjna soda” ma zostać wyprzedzona, przestaje działać. Trend, który miał osłabiać starszych graczy, coraz częściej jest przejmowany przez nich. To ma znaczenie, bo zmniejsza przewagę będącą podstawą tezy o posiadaniu disruptora zamiast dużych koncernów.

Gdy giganci potrafią kupować albo tworzyć kolejne modne produkty, ich skala staje się atutem.

Cicha przewaga 50/50: dywersyfikacja i dywidenda za „czekanie”

W tym miejscu rozwiązanie 50/50 dla KO i PepsiCo pokazuje swoją siłę. Coca-Cola i PepsiCo nie żyją wyłącznie z jednego produktu ani z jednego segmentu.

Coca-Cola ma w portfelu napoje gazowane, wodę, napoje sportowe, kawę i soki. Działa praktycznie na całym świecie.

PepsiCo łączy napoje z Frito-Lay, czyli jedną z najbardziej dominujących firm zajmujących się przekąskami. Dzięki temu słabszy kwartał w segmencie napojów może być częściowo równoważony przez chipsy i dipy.

Posiadanie obu spółek zamiast jednej — dodatkowo zmniejsza „szarpanie” wyników w czasie.

Do tego dochodzi jeszcze dywidenda. Zarówno Coca-Cola, jak i PepsiCo od lat wypłacają dywidendę, a od dekad co roku ją zwiększają. Inwestor otrzymuje więc regularny, rosnący dochód, podczas gdy biznes pracuje dalej.

Celsius nie wypłaca dywidendy. Inwestorzy bierą na siebie realną zmienność kursu w zamian za nadzieję na wzrost wartości akcji. Przy horyzoncie na drugą połowę roku, gdy na rynku może być więcej turbulencji, „opłacanie się cierpliwości” w postaci dywidendy ma wymierną wartość.

Powiązanie z Celsius po stronie PepsiCo

Jest jeszcze jeden detal, który często pada w dyskusji o wyborze między tymi opcjami. PepsiCo ma udział w Celsius i jednocześnie rozprowadza jego produkty. To PepsiCo wcześniej sprzedało Rockstar do Celsius.

Jeśli boom na napoje energetyzujące będzie kontynuowany, PepsiCo może skorzystać z części tej poprawy — nawet jeśli inwestor nie chce stawiać całej tezy na jedną branżę.

Innymi słowy: kupując Pepsi, inwestor „wbudowuje” w bardziej stabilny biznes kawałek ekspozycji na historię Celsius.

Czy Celsius to już koniec? Nie musi

Spółka Celsius nie musi być skazana na porażkę. Jeżeli marka wróci do tempa, a ekspansja międzynarodowa zacznie działać na skalę, to kurs po tak dużej przecenie mógłby odbić mocno.

Inwestorzy tolerujący ryzyko mogą uznać taki scenariusz za atrakcyjny.

Na drugą połowę 2026 roku bardziej przekonująca wydaje się jednak opcja 50/50 między Coca-Colą i PepsiCo. To podejście daje globalną dywersyfikację, dywidendy rosnące w czasie oraz firmy, które dostosowują się do trendu zdrowotnego, zamiast być przez niego wypychane.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.