Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy Bitcoin może spaść poniżej 50 000 dolarów?

Redakcja InwestHub · 15 czerwca 2026 20:45

Bitcoin od października 2025 r. pozostaje w głębokim trendzie spadkowym. 5 czerwca 2026 r. kurs chwilowo spadł poniżej 60 000 USD po raz pierwszy od października 2024 r., a mniej więcej połowa wszystkich bitcoinów w obiegu jest obecnie utrzymywana ze stratą.

To dokłada nerwowości w nastrojach rynkowych. Mimo odbicia do ok. 64 000 USD kryptowaluta jest wciąż o 49% niżej względem październikowego szczytu wszech czasów w okolicach 126 000 USD.

Jednocześnie na rynek napływają sygnały wskazujące na słabszy popyt instytucjonalny. W tygodniu zakończonym 5 czerwca spotowe fundusze ETF na bitcoina odnotowały netto ujemny przepływ kapitału w wysokości 1,7 mld USD, co był najgorszym okresem odpływów od lutego 2025 r.

Dodatkowo do niepewności dokłada fakt, że Strategy — największy notowany podmiot będący posiadaczem bitcoina, wcześniej znany jako MicroStrategy — przeprowadził pierwszą sprzedaż od 2022 r.

W tle pojawia się pytanie, czy możliwe dalsze osłabienie kursu jest czymś więcej niż efektem przecen i emocji. Obawy inwestorów o zejście z ceną jeszcze niżej są głośne, a rynek próbuje ocenić, na ile obecny etap przypomina wcześniejsze cykle bessy.

Medwiedzie mają argumenty: w poprzednich cyklach bessa prowadziła do spadków nawet o 85% względem poprzednich szczytów. Jeśli taki scenariusz zastosować do ostatniego maksimum w okolicach 126 000 USD, teoretyczny „koszyk” cenowy — dolne ograniczenie — wypadałby między 45 000 a 30 000 USD. Taki wariant nie jest jednak przesądzony, a nawet przy kontynuacji spadków kurs prawdopodobnie nie poszedłby niżej niż wyznaczony w tym wyliczeniu zakres.

Istotne jest też to, że obecne otoczenie rynkowe przypomina czynniki, które wcześniej sprzyjały mocnym spadkom. W grę wchodzą m.in. gorący odczyt inflacji z maja, jastrzębie nastawienie Rezerwy Federalnej oraz sytuacja wokół Cieśniny Ormuz, która zwiększa poziom niepewności.

Jednocześnie nie oznacza to automatycznie dalszej wyprzedaży. W scenariuszach zewnętrznych — przykładowo przy wyraźnym uspokojeniu sytuacji geopolitycznej — kurs mógłby zareagować zwyżką.

Dlaczego część rynku wskazuje na „moment zwrotny”? W poprzednich okresach, gdy około połowa podaży bitcoina była w ujęciu rynkowym „pod wodą” (czyli właściciele mieli straty), zwykle był to etap przełomowy dla zakończenia bessy. Gdy posiadacze ze stratą przestawali sprzedawać, presja na kurs słabła i spadki zaczynały wygasać.

Nie ma jednak gwarancji, że tym razem będzie podobnie. Mimo to mechanika podaży w dłuższym horyzoncie pozostaje taka sama: polityka emisyjna nie ulega zmianie, a w czasie liczba nowych monet przypadających na blok maleje. Wcześniej ten proces wiązał się z odbudową wyceny i nagradzał cierpliwych inwestorów.

W praktyce dla osób, które i tak rozważają utrzymanie ekspozycji nawet przy poziomach około 40 000 USD, jednym z rozwiązań stosowanych w czasie silnych wahań jest DCA (dollar-cost averaging, czyli regularne kupowanie za stałą kwotę niezależnie od ceny). Taka strategia — o ile inwestor jest gotów trzymać bitcoina przez co najmniej 5 lat — może ograniczać ryzyko podejmowania decyzji w najgorszym momencie.

Na koniec warto zaznaczyć, że wśród uczestników rynku pojawia się też dyskusja o tym, czy kupowanie „aktywów powiązanych” z bitcoinem jest teraz właściwym ruchem. Wskazuje się m.in. na fakt, że w zestawieniach preferowanych spółek analitycy nie umieścili bitcoina jako jednego z wyborów.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Aktywa alternatywne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.