Berkshire zwiększa zaangażowanie w Alphabet, a Bill Ackman przesiada się na Microsoft
Berkshire Hathaway (NYSE: BRK.B), kierowane przez dyrektora generalnego Grega Abla, przy utrzymującej się roli Warrena Buffetta jako przewodniczącego, ujawniło w raporcie 13F za I kwartał 2026 r., że niemal potroiło swój pakiet w Alphabet. Firma zwiększyła zaangażowanie do ok. 57,8 mln akcji, których wartość wyceniono na ok. 16,6 mld USD, co wprowadziło Alphabet do grona pięciu największych holdingów Berkshire.
W tym samym okresie Pershing Square Billa Ackmana miało zlikwidować ponad 95% pozycji w Alphabet i przekierować kapitał na Microsoft (NASDAQ: MSFT). Równocześnie Bridgewater (Ray Dalio) miało dokupywać po tej samej stronie rynku co Berkshire, a z własnymi zakupami Alphabet we wczesnym okresie 2026 r. wyszły także na jaw ujawnione transakcje Donalda Trumpa i Nancy Pelosi. W praktyce oznacza to, że „mądre pieniądze” podzieliły się na dwa podejścia do tego samego tematu.
Dlaczego Berkshire ponownie zwiększa Alphabet
Argument, który zdaje się stać za ruchem zespołu Abla, jest w dużej mierze oparty na danych z wyników. Alphabet w I kwartale 2026 r. pokazało zysk na akcję (EPS) na poziomie 5,11 USD wobec 2,63 USD oczekiwań, przy przychodach 109,90 mld USD i wzroście o 21,8% rok do roku. Google Cloud rósł o 63%, a kluczowy wskaźnik — backlog (zawarte, zakontraktowane przyszłe zamówienia/demand) — niemal podwoił się kwartalnie do ponad 460 mld USD.
Backlog jest tu traktowany jako realnie zakontraktowany popyt w przyszłości, a nie jako projekcja. Wartość przekracza to, co spółka wcześniej raportowała.
Drugą częścią decyzji jest wycena. Alphabet notuje wskaźniki P/E (trailing) na poziomie 28x oraz P/E (forward) na poziomie 25x. Analitycy wyznaczają też cel na poziomie 417 USD za akcję. Sundar Pichai opisywał sytuację, wskazując, że inwestycje w AI oraz podejście „full stack” napędzają poszczególne obszary działalności.
Kurs spółki rósł o 115% w ujęciu rocznym oraz o 15% od początku roku, natomiast w skali miesiąca był niżej o 6%. Berkshire dokłada więc do „konstruującej wartość spółki” w momencie, gdy — według podejścia rynkowego — wycena wciąż bywa traktowana ostrożnie.
Przesiadka Ackmana na Microsoft
Ruch Pershing Square warto czytać nie jako zerwanie tezy, tylko jako zmianę miejsca, gdzie — zdaniem Ackmana — widać najsilniejsze efekty AI. Ackman miał przenosić środki do Microsoft (NASDAQ: MSFT), gdzie sygnały związane z AI są według rynku bardziej wyraźne.
W ostatnim kwartale Microsoft pokazał roczną „run rate” dla biznesu AI na poziomie 37 mld USD (wzrost o 123% rok do roku). Azure rósł o 40%, a komercyjny RPO (pozostałe do zrealizowania zamówienia/umowy) osiągnęło poziom 627 mld USD, co oznacza wzrost o 99%.
Po przebudowie współpracy z OpenAI Microsoft ma posiadać około 27% udziału o wartości ok. 135 mld USD, a prawa do własności intelektualnej zostały przedłużone do 2032 r.
Ta transakcja ma też wymiar „kontrariańskiej” wyceny. Microsoft spada o około 20% od początku roku oraz o 20,6% w ujęciu 12-miesięcznym. Kurs oscyluje wokół 378,9 USD, przy analityckim celu 565,9 USD. Ackman — zgodnie z tym sposobem rozumowania — kupuje „lock-in” w oprogramowaniu klasy enterprise po wskaźnikach poniżej 20x P/E forward po bolesnej przecenie.
Co wspólnego ma rozłam i jak to czytać w kontekście inwestora długoterminowego
Obie strony gry zakładają, że AI będzie napędzać infrastrukturę. Różnią się natomiast tym, kto przejmie ekonomię tego wzrostu. Berkshire stawia na to, że nakłady inwestycyjne Alphabet w latach 2026 rzędu 175–185 mld USD przełożą się na trwałe zwiększanie udziału w rynku chmury, nawet jeśli rynek wciąż ocenia tę część historii z dystansem.
Ackman z kolei zakłada, że dystrybucja Microsoft w środowisku przedsiębiorstw pozwoli szybciej przekuwać obciążenia AI w przychody cykliczne. Ostatecznie, dla inwestora nastawionego na emeryturę kluczowe jest rozumienie logiki stojącej za wyborem konkretnego emitenta — kopiowanie samego ruchu bez wglądu w tezę zwykle prowadzi do nietrafionych decyzji.
W skrócie: pójście śladem Berkshire do Alphabet ma sens, jeśli inwestor wierzy, że backlog chmurowy jest wiarygodnym sygnałem, a presja regulacyjna/antymonopolowa jest już wyceniona. Podążanie drogą Ackmana do Microsoft może być uzasadnione, jeśli ktoś uznaje, że monetizacja AI w segmencie enterprise jest przejściowo wyceniana słabiej, niż wskazują dane operacyjne. W praktyce instytucje zamiast rozstrzygać jeden spór mogą wybierać dywersyfikację ekspozycji w zależności od horyzontu.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.