Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Bank of America ostrzega przed „snapback” na giełdzie: rynek może oddać część tegorocznych zysków

Redakcja InwestHub · 6 lipca 2026 21:19

S&P 500 właśnie zanotował najlepszy kwartał od 2020 r., a od początku 2026 r. jest wyżej o około 9%. Bank of America uważa jednak, że dalszy ruch będzie już „w dół”, a większość zysków może zostać oddana.

Analitycy potwierdzili swój cel cenowy na koniec roku dla szerokiego indeksu rynkowego S&P 500, ustalając go na 7 100, czyli o 5% mniej niż poziom zamknięcia z ubiegłego tygodnia.

„Nasze sygnały wskazujące na rynek niedźwiedzi sugerują, że spekulacja osiąga skrajnie wysoki poziom. Akcje spółek o wysokich mnożnikach wyraźnie „przeskoczyły” w górę, a zjawisko to historycznie poprzedzało korekty wyceny typu «snapback»” — podkreślił BofA.

Bank dodał, że spółki wchodzące w skład S&P 500 generują obecnie mniej wolnych przepływów pieniężnych (free cash flow) w relacji do zysku netto niż wynikałoby z historycznych trendów. Dzieje się tak dlatego, że tzw. hyperscalers (najwięksi dostawcy usług chmurowych) zanotowały spadek wolnych przepływów pieniężnych na skutek masywnych wydatków związanych z boomem na AI, co ogranicza ich zyski.

Jednocześnie Rezerwa Federalna (Fed) walczy ze „sztywną” inflacją, utrzymującą się po tym, jak przez ponad pięć lat pozwalano jej działać powyżej celu 2%. BofA niedawno prognozował, że Fed wyczerpał cierpliwość i podniesie stopy trzy razy w tym roku, aby w końcu zdusić inflację.

Trzeba jednak zaznaczyć, że w trakcie wcześniejszych cykli zacieśniania polityki pieniężnej S&P 500 zwykle osiągał dodatnie stopy zwrotu, bo akcje osiągały szczyt zwykle 6–12 miesięcy po pierwszej podwyżce stóp.

Zdaniem BofA podwyżki stóp teraz miałyby jednak przebiegać inaczej, ponieważ S&P 500 jest „droższy” tuż przed pierwszą podwyżką stóp niż w każdym innym cyklu — z wyjątkiem okresu z lat 1999–2000.

Szczególnie mocno rosną ostatnio akcje spółek chipowych, napędzane przez nieustanny boom na AI, który zwiększa popyt. Na przykład Micron Technology jest w 2026 r. wyżej o 242% i o 700% w porównaniu z rokiem temu — mimo niedawnej przeceny.

To z kolei nasila obawy, że dobre czasy mogą szybko dobiec końca. Po ustanowieniu maksimum wszech czasów na poziomie 7 621 zaledwie miesiąc temu, S&P 500 zaczął gwałtownie „huśtać się” i traci około 2%.

Gdzie indziej spadki bywają jeszcze bardziej gwałtowne. Indeks Kospi w Korei Południowej, zdominowany przez „AI darlings” — m.in. SK Hynix i Samsung — ustanowił nowy rekord kilka tygodni temu, by zaledwie kilka dni później zanotować swoją piątą najgorszą dzienną przecenę w historii.

Takie ruchy szczególnie niepokoją Capital Economics. Firma wskazała, że podobne wyprzedaże wcześniej występowały wyłącznie w okresach rynku niedźwiedzia — m.in. podczas kryzysu azjatyckiego, bańki dot-com oraz podczas globalnego kryzysu finansowego.

„W naszej ocenie ta zmienność jest dowodem na nadmierną euforię i stawia pytanie o to, czy ten rajd jest trwały” — napisali analitycy.

Nawet gdy w zeszłym miesiącu JPMorgan prezentował w większości nastawienie optymistyczne, pojawiło się ostrzeżenie o flash crash (nagłym, krótkotrwałym załamaniu notowań). Mimo to analitycy podnieśli prognozę dla S&P 500 na koniec roku do 7 800 z 7 600, powołując się na silne szacunki zysków.

Prognoza zakłada, że w tym roku Fed utrzyma stopy bez zmian, a w przyszłym roku je podniesie, oraz że główni beneficjenci na rynku pozostaną w dużej mierze skoncentrowani w spółkach z obszaru AI.

„Jednak droga do dalszych wzrostów prawdopodobnie nie będzie liniowa ze względu na trudniejszy punkt odniesienia przed wynikami za 2Q (drugie półrocze w ujęciu kwartalnym). Dodatkowo pozycjonowanie w obszarze momentum (zwłaszcza segmenty Low-Quality i Speculative Growth) pozostaje zatłoczone, a prawdopodobieństwo flash-crash rośnie. Widać też szybko zwiększającą się podaż akcji oraz potencjalnie bardziej restrykcyjną politykę pieniężną, która może ograniczać mnożniki dla akcji” — napisał JPMorgan.

Inni analitycy na Wall Street są bardziej optymistyczni. Prezes Yardeni Research Ed Yardeni, który od początku dekady „trąbi” o kolejnych Roaring Twenties (w wolnym tłumaczeniu: hucznych latach 20.), podniósł w maju swój cel na koniec roku dla S&P 500 do 8 250 z 7 700.

Wskazywał na silne wyniki spółek i oczekiwania, że pozostaną one solidne. Yardeni podtrzymał swoje stanowisko w weekend i odrzucił porównania dzisiejszego boomu na AI do bańki dot-com.

„Meltup z końca lat 90. był prowadzony przez forward P/E (wskaźnik C/Z liczony na podstawie prognoz zysków) sektora Information Technology w S&P 500” — napisał w sobotę. „Napędzało go FOMO (lęk przed pominięciem). Obecny rynek byka jest napędzany przez FEMO (fabulous earnings momentum), czyli znakomitą dynamikę wyników spółek”.

To opracowanie zostało pierwotnie opublikowane na Fortune.com.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.