Bank of America ostrzega przed „snapback” na giełdzie: rynek może oddać część tegorocznych zysków
S&P 500 właśnie zanotował najlepszy kwartał od 2020 r., a od początku 2026 r. jest wyżej o około 9%. Bank of America uważa jednak, że dalszy ruch będzie już „w dół”, a większość zysków może zostać oddana.
Analitycy potwierdzili swój cel cenowy na koniec roku dla szerokiego indeksu rynkowego S&P 500, ustalając go na 7 100, czyli o 5% mniej niż poziom zamknięcia z ubiegłego tygodnia.
„Nasze sygnały wskazujące na rynek niedźwiedzi sugerują, że spekulacja osiąga skrajnie wysoki poziom. Akcje spółek o wysokich mnożnikach wyraźnie „przeskoczyły” w górę, a zjawisko to historycznie poprzedzało korekty wyceny typu «snapback»” — podkreślił BofA.
Bank dodał, że spółki wchodzące w skład S&P 500 generują obecnie mniej wolnych przepływów pieniężnych (free cash flow) w relacji do zysku netto niż wynikałoby z historycznych trendów. Dzieje się tak dlatego, że tzw. hyperscalers (najwięksi dostawcy usług chmurowych) zanotowały spadek wolnych przepływów pieniężnych na skutek masywnych wydatków związanych z boomem na AI, co ogranicza ich zyski.
Jednocześnie Rezerwa Federalna (Fed) walczy ze „sztywną” inflacją, utrzymującą się po tym, jak przez ponad pięć lat pozwalano jej działać powyżej celu 2%. BofA niedawno prognozował, że Fed wyczerpał cierpliwość i podniesie stopy trzy razy w tym roku, aby w końcu zdusić inflację.
Trzeba jednak zaznaczyć, że w trakcie wcześniejszych cykli zacieśniania polityki pieniężnej S&P 500 zwykle osiągał dodatnie stopy zwrotu, bo akcje osiągały szczyt zwykle 6–12 miesięcy po pierwszej podwyżce stóp.
Zdaniem BofA podwyżki stóp teraz miałyby jednak przebiegać inaczej, ponieważ S&P 500 jest „droższy” tuż przed pierwszą podwyżką stóp niż w każdym innym cyklu — z wyjątkiem okresu z lat 1999–2000.
Szczególnie mocno rosną ostatnio akcje spółek chipowych, napędzane przez nieustanny boom na AI, który zwiększa popyt. Na przykład Micron Technology jest w 2026 r. wyżej o 242% i o 700% w porównaniu z rokiem temu — mimo niedawnej przeceny.
To z kolei nasila obawy, że dobre czasy mogą szybko dobiec końca. Po ustanowieniu maksimum wszech czasów na poziomie 7 621 zaledwie miesiąc temu, S&P 500 zaczął gwałtownie „huśtać się” i traci około 2%.
Gdzie indziej spadki bywają jeszcze bardziej gwałtowne. Indeks Kospi w Korei Południowej, zdominowany przez „AI darlings” — m.in. SK Hynix i Samsung — ustanowił nowy rekord kilka tygodni temu, by zaledwie kilka dni później zanotować swoją piątą najgorszą dzienną przecenę w historii.
Takie ruchy szczególnie niepokoją Capital Economics. Firma wskazała, że podobne wyprzedaże wcześniej występowały wyłącznie w okresach rynku niedźwiedzia — m.in. podczas kryzysu azjatyckiego, bańki dot-com oraz podczas globalnego kryzysu finansowego.
„W naszej ocenie ta zmienność jest dowodem na nadmierną euforię i stawia pytanie o to, czy ten rajd jest trwały” — napisali analitycy.
Nawet gdy w zeszłym miesiącu JPMorgan prezentował w większości nastawienie optymistyczne, pojawiło się ostrzeżenie o flash crash (nagłym, krótkotrwałym załamaniu notowań). Mimo to analitycy podnieśli prognozę dla S&P 500 na koniec roku do 7 800 z 7 600, powołując się na silne szacunki zysków.
Prognoza zakłada, że w tym roku Fed utrzyma stopy bez zmian, a w przyszłym roku je podniesie, oraz że główni beneficjenci na rynku pozostaną w dużej mierze skoncentrowani w spółkach z obszaru AI.
„Jednak droga do dalszych wzrostów prawdopodobnie nie będzie liniowa ze względu na trudniejszy punkt odniesienia przed wynikami za 2Q (drugie półrocze w ujęciu kwartalnym). Dodatkowo pozycjonowanie w obszarze momentum (zwłaszcza segmenty Low-Quality i Speculative Growth) pozostaje zatłoczone, a prawdopodobieństwo flash-crash rośnie. Widać też szybko zwiększającą się podaż akcji oraz potencjalnie bardziej restrykcyjną politykę pieniężną, która może ograniczać mnożniki dla akcji” — napisał JPMorgan.
Inni analitycy na Wall Street są bardziej optymistyczni. Prezes Yardeni Research Ed Yardeni, który od początku dekady „trąbi” o kolejnych Roaring Twenties (w wolnym tłumaczeniu: hucznych latach 20.), podniósł w maju swój cel na koniec roku dla S&P 500 do 8 250 z 7 700.
Wskazywał na silne wyniki spółek i oczekiwania, że pozostaną one solidne. Yardeni podtrzymał swoje stanowisko w weekend i odrzucił porównania dzisiejszego boomu na AI do bańki dot-com.
„Meltup z końca lat 90. był prowadzony przez forward P/E (wskaźnik C/Z liczony na podstawie prognoz zysków) sektora Information Technology w S&P 500” — napisał w sobotę. „Napędzało go FOMO (lęk przed pominięciem). Obecny rynek byka jest napędzany przez FEMO (fabulous earnings momentum), czyli znakomitą dynamikę wyników spółek”.
To opracowanie zostało pierwotnie opublikowane na Fortune.com.
Dyskusje o 700 na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.