W czym wyniki Apple różnią się od pozostałych spółek z grupy Mag 7
Akcje Apple (AAPL) zniżkowały w piątek, a walory Amazona (AMZN) wyraźnie rosły. Obie spółki opublikowały wyniki dzień wcześniej.
Apple odczuwa skutki niedoboru układów pamięci. Firma ma ogromną skalę działalności i dużą siłę negocjacyjną, ale mimo to nie jest w stanie zdobyć wystarczającej liczby komponentów, aby zaspokoić popyt. Problem dotyczy nie tylko układów pamięci, lecz całego zestawu potrzebnych chipów.
Różnica między reakcją rynku na Apple i Amazona wpisuje się w szerszy trend widoczny w grupie największych spółek technologicznych, określanej jako Mag 7. Wcześniej podobne pytania pojawiły się przy wynikach Microsoftu i Mety. Inwestorzy chcą wiedzieć, czy ogromne wydatki na sztuczną inteligencję rzeczywiście przynoszą efekty.
Jeżeli firma nie może pokazać konkretnych rezultatów inwestycji, rynek reaguje nerwowo. W przypadku Apple pytania dotyczą przede wszystkim skali ograniczeń w dostawach. Spółka zwykle ma dużą przewagę nad dostawcami, ale w obecnym cyklu nie jest ona tak wyraźna.
Apple przedstawiło niewiele szczegółów dotyczących swoich przyszłych produktów i usług. Podczas rozmowy po publikacji wyników analitycy pytali między innymi o rozwój Siri i funkcji opartych na sztucznej inteligencji. Otrzymali jednak głównie zapewnienia, że rozwiązania te będą działać dobrze, bez konkretnych informacji o ich dostępności i efektach.
Amazon prezentował się pod tym względem znacznie bardziej konkretnie. Firma mówiła o oferowanych produktach, planowanym tempie wydatków oraz ich oczekiwanych efektach. Podobnie Meta informowała o zamiarze stworzenia autonomicznych agentów AI, ale nie pokazała jeszcze gotowych rozwiązań. Amazon wskazał natomiast własnego agenta o nazwie Q, opisał jego działanie i wymienił klientów, którzy już z niego korzystają.
Amazon poinformował również, że jego portfel zamówień potroił się w ujęciu rok do roku. Tego typu konkretne dane ułatwiają inwestorom ocenę, czy ponoszone wydatki mogą przełożyć się na przyszłe przychody.
Przyszłość Apple pozostaje częściowo niewiadomą także dlatego, że był to ostatni telekonferencyjny komentarz do wyników prowadzony przez Tima Cooka jako prezesa spółki. Rynek będzie musiał ustalić, jak oceniać sytuację firmy po zmianie przywództwa.
Inwestorzy nadal liczą jednak na podwyżki cen iPhone’ów, które mogą wejść w życie we wrześniu wraz z premierą nowego modelu iPhone’a. W przypadku spółek technologicznych wciąż popularna jest strategia kupowania akcji podczas spadków. W przeszłości przynosiła ona dobre rezultaty w przypadku większości największych firm z branży.
Kluczowe znaczenie ma jednak zwrot z inwestycji, czyli to, ile zysku lub przychodów firma uzyskuje dzięki wydanym środkom. Amazon podniósł prognozę całorocznych nakładów inwestycyjnych (CAPEX) do około 220 mld USD. To o około 20 mld USD więcej niż zakładano wcześniej. Rynek pozytywnie zareagował na tę decyzję, ponieważ spółka opublikowała również bardzo dobre wyniki.
Wyższe wydatki są dla inwestorów łatwiejsze do zaakceptowania, jeśli firma potrafi pokazać, jaki zwrot przynoszą.
Amazon odnotował ujemny wolny przepływ pieniężny w wysokości 7,6 mld USD. Wolny przepływ pieniężny pokazuje, ile gotówki pozostaje firmie po wydatkach na działalność i inwestycje. Alphabet również miał ujemny wolny przepływ pieniężny, a jego akcje zostały ukarane przez rynek, mimo że wyniki działalności chmurowej wzrosły o 82%.
Amazon może liczyć na większą wyrozumiałość z dwóch powodów. Wieloletni inwestorzy tej spółki są przyzwyczajeni do okresowych ujemnych przepływów pieniężnych. Amazon regularnie zwiększa wydatki, a następnie je ogranicza, więc taka sytuacja nie jest dla rynku całkowitym zaskoczeniem.
Drugim powodem jest kolejność publikacji wyników. Amazon raportował po Alphabet i Mecie. Inwestorzy zdążyli już zobaczyć przecenę po wcześniejszych raportach i lepiej rozumieli, jak rynek reaguje na wysokie wydatki oraz słabsze przepływy pieniężne.
Znaczenie ma także etap rozwoju poszczególnych firm. Model biznesowy Mety opiera się na dużej skali i docieraniu do użytkowników. Spółka nadal znajduje się jednak na etapie inwestowania w centra danych i inne elementy infrastruktury. Inwestorzy nie wiedzą jeszcze dokładnie, skąd w przyszłości ma pochodzić wartość tych nakładów.
Microsoft pokazał natomiast rezultaty, które rynek uznał za bardzo przekonujące. Wartość rynkowa spółki wzrosła w ciągu jednego dnia o około 450 mld USD. Obecna faza rynku premiuje firmy, które już teraz potrafią udowodnić skuteczność swoich inwestycji. Spółki, które obiecują efekty dopiero w dalszej przyszłości, muszą liczyć się z większą niepewnością.
Inwestorzy oceniają również, czy tempo wzrostu przyspiesza, spowalnia, czy pozostaje trudne do określenia. Ta miara pomaga porównywać perspektywy Apple, Amazona, Mety i pozostałych największych firm technologicznych.
Wyników nie opublikowali jeszcze wszyscy wielcy dostawcy usług chmurowych. Inwestorzy czekają między innymi na raport Oracle. Nvidia również przedstawi wyniki w późniejszym terminie.
W tle pozostaje pytanie, czy firmy nadal powinny koncentrować wydatki przede wszystkim na chipach, a nie na oprogramowaniu. Kilka tygodni wcześniej ostrzeżenie IBM zwróciło uwagę na sytuację, w której firmy masowo kupują układy scalone, podczas gdy mniejsze znaczenie przypisują oprogramowaniu. Taka strategia działa do czasu pojawienia się dużej zmienności, która może jednocześnie uderzyć w wiele spółek.
Popyt na chipy pozostaje jednak wysoki. Budowanie decyzji inwestycyjnych wokół tego trendu nadal jest uznawane za uzasadnione, a niedobór układów może utrzymywać się przez dłuższy czas.
Część inwestorów wykorzystuje spadki do zwiększania pozycji. Ashton Brenner, dysponując kapitałem oraz przestrzenią w swoim funduszu, kupuje aktywa po niższych cenach. Założenie jest takie, że nawet po przejściowym cofnięciu dynamika rynku nie zniknie, a popyt nie zacznie trwale spadać.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.