Apple stracił 426 mld USD kapitalizacji w ciągu 2 dni. Czego nie rozumie Wall Street
Apple (NASDAQ: AAPL) odnotował najlepszy trzeci kwartał od pięciu lat. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 16,4% rok do roku. Stało się tak głównie dzięki zwiększeniu sprzedaży iPhone’ów o 21,7% oraz wzrostowi łącznej sprzedaży produktów o 18,1%. Był to pierwszy trzeci kwartał od roku obrotowego 2021, w którym sprzedaż produktów rosła szybciej niż przychody z usług.
Mimo mocnych wyników kurs Apple spadł 31 lipca o 7,4%. W ciągu zaledwie dwóch dni kapitalizacja rynkowa spółki zmniejszyła się o 426 mld USD. Inwestorów zaniepokoiły przede wszystkim prognozy przychodów oraz rosnące koszty.
Produkty ponownie na pierwszym planie
W czasie pandemii popyt na produkty Apple gwałtownie wzrósł, ponieważ konsumenci przesunęli wydatki w stronę dóbr uznaniowych zamiast usług i innych doświadczeń. Później sprzedaż produktów w trzecich kwartałach przez kilka lat praktycznie stała w miejscu. Wyraźny wzrost nastąpił dopiero w trzecim kwartale roku obrotowego 2026.
| Przychody ze sprzedaży (mld USD) | III kw. 2019 | III kw. 2020 | III kw. 2021 | III kw. 2022 | III kw. 2023 | III kw. 2024 | III kw. 2025 | III kw. 2026 | |---|---:|---:|---:|---:|---:|---:|---:|---:| | Produkty | 42,35 | 46,53 | 63,95 | 63,36 | 60,58 | 61,56 | 66,61 | 78,68 | | Usługi | 11,46 | 13,16 | 17,49 | 19,60 | 21,21 | 24,21 | 27,42 | 30,74 |
Przychody z usług rosły natomiast konsekwentnie w tempie dwucyfrowym. Segment ten obejmuje między innymi przechowywanie danych w chmurze iCloud, kartę Apple Card, płatności Apple Pay oraz cyfrowe subskrypcje, takie jak Apple Music, Apple TV i Apple One.
Usługi są dla Apple kategorią o wysokiej marży, czyli dużej części przychodów pozostającej po odjęciu kosztów. Wzmacniają też przywiązanie klientów do zintegrowanego ekosystemu firmy. Apple nadal jednak w dużej mierze zależy od sprzedaży urządzeń. Jej wyraźny wzrost może oznaczać rozpoczęcie nowego cyklu wymiany produktów.
Apple mierzy się z rekordowym wzrostem kosztów pamięci
W czerwcu Apple podniosło ceny komputerów Mac, iPadów, Apple TV, HomePodów i Vision Pro z powodu gwałtownego wzrostu kosztów układów pamięci. Tim Cook wyjaśnił tę decyzję podczas rozmowy dotyczącej wyników 30 lipca:
„Jeśli chodzi o ceny, podnieśliśmy je, można powiedzieć, z niechęcią. Zrobiliśmy to, ponieważ znajdujemy się w sytuacji, którą określiłbym jako powódź zdarzającą się raz na sto lat na rynku pamięci, z wykładniczym wzrostem cen pamięci”.
Część inwestorów obawia się, że podwyżki cen przyspieszyły realizację popytu na znajdujące się w sprzedaży produkty Apple przed coroczną premierą iPhone’a 18 Pro, zaplanowaną na wrzesień. Dodatkowym ryzykiem jest sytuacja konsumentów, którzy już odczuwają presję inflacyjną związaną z wyższymi kosztami życia, w tym cenami żywności, paliwa i mieszkań. Mogą oni niechętnie podchodzić do kolejnych podwyżek cen urządzeń.
Analityk Wells Fargo Aaron Rakers zapytał zarząd Apple podczas rozmowy 30 lipca, czy spółka obserwuje przyspieszenie popytu wśród klientów indywidualnych, firmowych lub instytucji edukacyjnych oraz czy wpływa to na jej prognozy. Tim Cook odpowiedział:
„Zakładam, że ogólnie mówi pan o iPhonie. Od pewnego czasu notujemy wzrost na poziomie 22%. W obecnym cyklu wzrost od początku roku wynosi 22%. Nie jest oczywiste, powiedziałbym, że dane potwierdzają to, o co pan pyta. Oczywiście musieliśmy teraz podnieść ceny iPada i Maca, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, by wyciągać ostateczne wnioski na temat wpływu cenowej elastyczności popytu”.
Wzrost o 22%, o którym mówił Cook, dotyczy przychodów Apple ze sprzedaży iPhone’ów w dziewięciu miesiącach zakończonych 27 czerwca 2026 roku. Wzrosły one o 22,4%, czyli niemal tyle samo, co w trzech miesiącach zakończonych tego dnia, gdy wzrost rok do roku wyniósł 21,7%.
Cook nie wykluczył więc, że podwyżki cen mogły przyspieszyć część zakupów. Jednocześnie wyniki ostatniego kwartału były zbliżone do trendu obserwowanego przez Apple już wcześniej w roku obrotowym, jeszcze przed ogłoszeniem podwyżek w czerwcu.
Ostrożność spółki może jednak sugerować prognoza na czwarty kwartał roku obrotowego 2026. Apple oczekuje w nim wzrostu przychodów ze sprzedaży o zaledwie 9–11% rok do roku. Może to oznaczać, że część popytu została przesunięta na wcześniejszy okres. Co najmniej wskazuje to na ostrożne podejście Apple do popytu konsumentów przed wrześniową premierą iPhone’a 18 Pro. Po niej następuje zwykle najmocniejszy kwartał roku, czyli pierwszy kwartał roku obrotowego Apple, kończący się pod koniec grudnia.
Jak Apple może ograniczyć presję kosztową
Rosnące koszty mogą być dla Apple jeszcze większym problemem niż ostrożne prognozy przychodów. Podczas rozmowy 30 lipca spółka wskazała, że głównym wąskim gardłem jest dostęp do mikrochipów potrzebnych do obsługi obliczeń, grafiki i funkcji sztucznej inteligencji w urządzeniach.
Popyt okazał się lepszy od oczekiwań, dlatego łańcuch dostaw Apple jest prawdopodobnie jeszcze bardziej ograniczony niż wcześniej. Może to wywierać presję na marże, czyli zysk pozostający spółce z każdej jednostki sprzedaży.
Tim Cook powiedział:
„Łańcuch dostaw jest po prostu mniej elastyczny niż zwykle. Przyspieszaliśmy dostawy. W pewnym momencie istnieje jednak granica tego działania”.
Jednym z największych krótkoterminowych zagrożeń dla Apple jest konieczność pokrycia znacznej części wyższych kosztów. Spółka podniosła już ceny, a budżety konsumentów są mocno obciążone. Jednym ze sposobów ograniczenia tej presji jest zwiększenie dostępności nowych produktów.
Nowy program leasingowy Apple, obsługiwany przez Klarna, ma kosztować od 17,99 USD miesięcznie. Opcje „kup teraz, zapłać później” w połączeniu z wieloletnimi umowami na usługi, które już oferują operatorzy, mogą zmniejszyć odczuwalny wpływ podwyżek cen i pobudzić popyt na nadchodzące produkty. Wśród nich mogą znaleźć się składany iPhone, inteligentne okulary oraz zawieszka wykorzystująca sztuczną inteligencję.
Takie programy zwiększają jednak obciążenie budżetów konsumentów. Nadmierne korzystanie z płatności odroczonych byłoby również sygnałem ostrzegawczym dla całej gospodarki. Dla Apple jest to jednak sposób na przejście przez trudny okres w łańcuchu dostaw przy jednoczesnej ochronie marż.
Długoterminowe perspektywy Apple pozostają bez większych zmian
Nawet po przecenie Apple nie jest tanią spółką. Jej akcje są wyceniane na 35,3-krotność zysków. Mogą jednak nadal być interesujące dla inwestorów, którzy zakładają, że firma pokona problemy w łańcuchu dostaw i wykorzysta rozwój sztucznej inteligencji bez gwałtownego zwiększania nakładów inwestycyjnych (capex), czyli wydatków na rozwój infrastruktury i produktów.
Narzędzia sztucznej inteligencji będą działać na urządzeniach Apple. Firma nie musi więc wydawać ogromnych kwot na tworzenie własnych modeli AI. Może zamiast tego dopasowywać ofertę do preferencji użytkowników, udostępniając im zestaw różnych rozwiązań i pobierając za nie opłaty.
Sztuczna inteligencja może dzięki temu napędzać zarówno cykl wymiany urządzeń, jak i rozwój nowych produktów. W połączeniu z dwucyfrowym wzrostem przychodów z usług oraz skupem akcji własnych może to przyspieszyć wzrost zysków Apple i uzasadnić wysoką wycenę spółki.
Istnieją spółki związane ze sztuczną inteligencją, które mają większy potencjał wzrostu niż Apple. Apple korzysta jednak z rozwoju AI, jednocześnie generując znaczne wolne przepływy pieniężne, czyli środki pozostające po wydatkach operacyjnych i inwestycyjnych. Dzięki temu należy do najbardziej kompletnych spółek związanych ze sztuczną inteligencją dostępnych dla inwestorów.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.