Apple znów jest najcenniejszą spółką świata, a kurs może rosnąć dalej
Apple (NASDAQ: AAPL) przez lata należało do najbardziej wartościowych firm na świecie. W ostatnich latach akcje producenta iPhone’a radziły sobie jednak słabiej niż walory wielu największych spółek związanych ze sztuczną inteligencją (AI). W maju 2025 roku Apple straciło pozycję najcenniejszej spółki pod względem kapitalizacji rynkowej na rzecz Microsoftu. W czerwcu 2025 roku obie firmy wyprzedziła Nvidia.
Minął ponad rok, odkąd Apple było najcenniejszą spółką świata. To najdłuższy taki okres od czasu, gdy firma po raz pierwszy zdobyła tę pozycję w 2011 roku.
Ostatnio inwestorzy ponownie zaczęli kupować akcje Apple. Kapitalizacja spółki wzrosła do około 4,9 bln USD, dzięki czemu firma znów stała się najcenniejszym przedsiębiorstwem na świecie.
Apple różni się od innych największych spółek
Największe firmy technologiczne intensywnie rozbudowują infrastrukturę AI. Apple pozostaje natomiast biznesem wymagającym stosunkowo niewielkich nakładów na aktywa. Nakłady inwestycyjne spółki (capex, czyli wydatki na rozwój i utrzymanie majątku) wyniosły w ciągu ostatnich 12 miesięcy 11 mld USD.
Dla porównania Microsoft wydaje w tym roku około 200 mld USD na ten cel. Podobne kwoty przeznaczają Alphabet i Amazon.
Microsoft, Alphabet i Amazon bezpośrednio zarabiają na tych inwestycjach, sprzedając dostęp do swoich platform chmurowych. Jednocześnie podejmują znaczne ryzyko. Wynika ono między innymi z wieloletnich zobowiązań dotyczących budowy, utrzymania i obsługi centrów danych. Alphabet ujawnił w najnowszym raporcie wynikowym przyszłe zobowiązania o wartości 811 mld USD.
Rosnące obawy dotyczące ogromnych planów inwestycyjnych największych dostawców chmury zaczęły ciążyć akcjom spółek związanych z AI. Akcje Alphabetu wyraźnie spadły po publikacji wyników, mimo silnego wzrostu zarówno w działalności chmurowej, jak i w podstawowym segmencie reklamy.
Te obawy dotyczą także Nvidii. Jeżeli inwestorzy nie będą przekonani, że wydatki na AI przyniosą w przyszłości wysokie zyski, może to oznaczać mniejsze zapotrzebowanie na procesory graficzne Nvidii.
Przenoszenie kapitału od wymagających dużych nakładów dostawców chmury do Apple, które potrzebuje ich relatywnie mniej, jest ucieczką w stronę bezpieczniejszych aktywów. Taka zmiana może jednak przynieść korzyści również w długim terminie. Apple może nadal rosnąć, nawet jeśli obawy dotyczące wydatków na infrastrukturę AI osłabną.
Czy akcje Apple mogą dalej rosnąć?
Akcje Apple nie są już tanie. Obecnie są wyceniane na około 39-krotność prognozowanych zysków. To bardzo wysoka wycena jak na spółkę, której zyski mają rosnąć w ciągu najbliższych kilku lat o 10–16%.
Apple jest także wyceniane z premią względem szybciej rozwijających się największych dostawców chmury. Ich akcje są wyceniane na 16–26-krotność prognozowanych zysków. Z tego powodu część inwestorów może uznać, że przestrzeń do dalszych wzrostów Apple jest niewielka.
Spółka może jednak w kolejnych latach zwiększać zyski bez podejmowania dużego ryzyka związanego z nakładami inwestycyjnymi. To uzasadnia wyższą wycenę, a jednocześnie może sprawić, że obecna premia okaże się niższa, niż wygląda na pierwszy rzut oka.
Na wzrost zysków i kursu akcji może wpłynąć kilka czynników. Pierwszym z nich jest iPhone. Wielu obserwatorów oczekuje, że Apple podniesie jesienią ceny urządzeń, przenosząc na klientów wyższe koszty komponentów.
Apple nie byłoby w tym odosobnione, ponieważ inne firmy produkujące elektronikę użytkową już podniosły ceny. Klienci mogą być bardziej skłonni zapłacić więcej za nowego iPhone’a, ponieważ jesienią Apple ma wreszcie udostępnić przebudowaną wersję asystenta Siri wykorzystującą AI. Do jej obsługi potrzebny jest nowszy sprzęt.
Linia komputerów Mac już cieszy się dużą popularnością wśród entuzjastów AI. Jednym z powodów jest architektura układów z serii M. Apple może wykorzystać tę popularność, dalej rozwijać możliwości własnych układów i stać się marką pierwszego wyboru do tworzenia oraz używania AI bezpośrednio na urządzeniu.
Firma rozwija także własną platformę obliczeniową do prywatnego przetwarzania danych, opartą na zaprojektowanych przez siebie układach.
Połączenie tych działań z umiejętnością upraszczania złożonych technologii i udostępniania ich konsumentom może w przyszłości doprowadzić do gwałtownego wzrostu popytu na produkty Apple. Wraz z poprawą możliwości AI działającej bezpośrednio na urządzeniu spółka może również zwiększać przychody z usług. Mogą one pochodzić zarówno z App Store, jak i ze sprzedaży płatnych usług AI.
Rozbudowa własnej platformy obliczeniowej ograniczy wolne przepływy pieniężne, czyli środki pozostające firmie po pokryciu wydatków operacyjnych i inwestycyjnych. Apple nadal należy jednak do nielicznych największych spółek technologicznych, które co kwartał generują bardzo dużo gotówki.
Firma regularnie przeprowadza skup akcji własnych. Zmniejsza w ten sposób liczbę akcji w obrocie, co pomaga zwiększać zysk przypadający na jedną akcję.
Microsoft, Amazon i Alphabet przeznaczają coraz więcej gotówki na infrastrukturę AI. W rezultacie nie mają tak dużej możliwości, by jednocześnie neutralizować rozwodnienie wynikające z wynagrodzeń wypłacanych w akcjach i zmniejszać liczbę akcji w obrocie. To może naturalnie prowadzić do różnic między wskaźnikiem ceny do zysku Apple a analogicznymi wskaźnikami największych dostawców chmury.
Apple ma więc nadal przestrzeń do dalszych wzrostów. Inwestorzy powinni jednak obserwować, jak klienci zareagują na droższe urządzenia i usługi w dalszej części tego roku.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.