Analityk Evercore: S&P 500 może urosnąć do 9 000 do końca 2026 r.
W 2026 roku S&P 500 może zyskać kolejne punkty, a jeden z możliwych scenariuszy zakłada dojście aż do 9 000.
Julian Emanuel, szef strategii akcji w Evercore, wskazuje na „wariant byczy”, w którym indeks S&P 500 trafia w poziom 9 000 jeszcze w tym roku. To oznaczałoby ok. 20% wzrostu względem bieżącego poziomu 7 520.
Emanuel zakłada, że inwestorzy będą przenosić środki z funduszy rynku pieniężnego na giełdę. Jego argument jest prosty: gdy rośnie szansa, że podwyżki stóp procentowych nie nadejdą, fundusze rynku pieniężnego przestają być tak atrakcyjne, więc kapitał wraca do akcji.
S&P 500 jest na dobrej ścieżce. Indeks ma tempo na czwarty z rzędu rok z dwucyfrowymi wzrostami. W 2026 roku rósł do 7 575, czyli o 11%.
Prognozy innych instytucji są niższe. Analitycy Oppenheimera i Citigroup spodziewają się, że S&P 500 przekroczy 8 000 w 2026 roku. Emanuel idzie dalej: jego cel „byczy” to 9 000, co według jego wyliczeń daje 19% potencjału od obecnego poziomu.
Dlaczego Emanuel uważa, że indeks może przyspieszyć? Mówi o dwóch czynnikach. Po pierwsze, inflacja ma zwalniać. Po drugie, wyniki spółek mają wspierać napływ kapitału.
W części makro Emanuel wskazuje na Brent, czyli międzynarodowy benchmark cen ropy. W maju Brent sięgnął 124 USD za baryłkę, najwyższego poziomu od lata 2022 roku. Równocześnie inflacja według CPI wzrosła do 4,2%, a Federal Reserve stała się znacznie bardziej „jastrzębia” w swojej perspektywie.
W czerwcu 2026 roku dziewięciu z 18 członków Federal Open Market Committee (FOMC) sygnalizowało co najmniej jedną podwyżkę stóp w 2026 roku — to więcej niż zero w marcu.
Mimo tego Brent spadła od tych projekcji o około 40% do 75 USD za baryłkę. To wywiera presję w dół na ceny energii. Emanuel oczekuje kontynuacji tego trendu i mówi, że „jesteśmy w szczycie inflacji” oraz że prawdopodobnie wyhamuje ona w pozostałej części roku. Na tej podstawie uważa, że Fed utrzyma stopy bez podwyżek w pozostałych miesiącach 2026 roku.
W jego modelu oznacza to, że stopy pozostaną stabilne do końca roku, a mocne wyniki firm — napędzane wydatkami na sztuczną inteligencję (AI) — będą ściągać pieniądze z funduszy rynku pieniężnego z powrotem na rynek akcji. To ma sprzyjać osiągnięciu przez S&P 500 poziomu 9 000 do końca 2026 roku.
Jeśli ktoś szuka sposobu na ekspozycję na S&P 500, jednym z popularnych narzędzi jest Vanguard S&P 500 ETF.
Vanguard S&P 500 ETF (fundusz notowany na giełdzie) śledzi wyniki indeksu S&P 500, który obejmuje 500 dużych spółek z USA. Fundusz obejmuje ok. 80% notowań krajowych akcji i ok. 40% globalnych akcji licząc według wartości rynkowej. W rezultacie obejmuje wiele najbardziej wpływowych firm na świecie.
Wskaźnik kosztów (expense ratio) w Vanguard S&P 500 ETF jest bardzo niski i wynosi 0,03%.
Największe udziały w Vanguard S&P 500 ETF są następujące:
- Nvidia: 7,9%
- Apple: 7,1%
- Microsoft: 5,1%
- Alphabet: 6,1%
- Amazon: 4,1%
- Broadcom: 3,3%
- Meta Platforms: 2,1%
- Tesla: 1,9%
- Micron: 1,7%
- Eli Lilly: 1,4%
Nawet jeśli S&P 500 nie dojdzie do 9 000 w 2026 roku, nadal istnieją powody, dla których inwestorzy wybierają fundusze indeksowe oparte na S&P 500.
Indeks zwrócił 633% w ciągu ostatnich 15 lat, czyli średnio 14% rocznie. Pokonanie takiego wyniku jest trudne. Według danych przytaczanych w opracowaniach, tylko 10% funduszy z dużą kapitalizacją wyprzedzało S&P 500 w tym samym 15-letnim okresie.
W dłuższym horyzoncie S&P 500 wypada stabilnie jako rynek do zarabiania. Szansa na dodatnią dzienną stopę zwrotu jest oceniana na około „50 na 50”, ale historia ma wskazywać, że osoby kupujące i trzymające indeksowy fundusz na 15 lat są w praktyce bardzo blisko zysku. Podkreślono też, że S&P 500 nie spadał w ujęciu 15-letnim w całej swojej historii.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.