Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Alphabet przerwał 20-letni model finansowania. Jak zareaguje kurs?

Redakcja InwestHub · 21 lipca 2026 02:02

Akcje Alphabetu (GOOGL) osiągnęły 370 USD 15 lipca. W dniach 16–17 lipca kurs spadł o ponad 9% po komunikacie o opóźnieniu modelu Gemini 3.5 Pro. Sprzedaż przebiegała przy dużych wolumenach, co sugeruje, że redukcję pozycji przeprowadzały nie tylko drobni inwestorzy, lecz także duże podmioty.

Alphabet przedstawi wyniki za drugi kwartał 22 lipca po zamknięciu sesji. Opóźnienie Gemini podnosi poprzeczkę dla tych rezultatów — muszą one pokazać, że inwestycje w AI przekładają się na wzrost przychodów.

Najważniejszym elementem jest plan wydatków kapitałowych na 2026 rok: wytyczne mówią o przedziale 180–190 mld USD. To prawie dwukrotność zeszłorocznych 91 mld USD, a spółka już zasugerowała jeszcze wyższe wydatki w 2027 roku. Wolne przepływy pieniężne (free cash flow) zmniejszyły się o około połowę w pierwszym kwartale, podczas gdy wydatki kapitałowe wzrosły ponad dwukrotnie rok do roku.

Alphabet podjął krok, którego unikał przez niemal 20 lat. Przeprowadził ofertę akcji na 80 mld USD — pierwszą znaczącą emisję od około dwóch dekad — odwracając wieloletni program skupu akcji. Berkshire Hathaway Warrena Buffetta dołożyło do tej oferty 10 mld USD. Ta zmiana sprawia, że każde wydane 1 USD jest teraz bacznie analizowane przez rynek.

Inwestycje w chipy i centra danych są kapitalizowane i amortyzowane przez 5–6 lat. Amortyzacja to księgowy koszt rozkładany na kolejne lata, a nie jednorazowy wydatek gotówkowy. Oznacza to, że duże obecne nakłady będą stopniowo obciążać zysk w nadchodzących latach. Kluczowe pytanie przestaje być tylko „ile wydaje Google”, a staje się „czy przychody z AI rosną szybciej niż generowana przez te wydatki amortyzacja”.

Odpowiedź pojawia się najpierw w Google Cloud. Przychody chmury wzrosły w ostatnim kwartale o 63% do 20 mld USD przy rekordowej marży. Niektóre prognozy wskazują na blisko 22 mld USD w nadchodzących wynikach. Jeśli tempo wzrostu utrzyma się, przychody mogą w końcu przewyższać amortyzację, choć w sektorze wciąż krążą obawy o „bańkę” przychodów z AI.

Alphabet stawia też na własne układy TPU (Tensor Processing Units). TPU mają uniezależniać spółkę od wysokich marż producentów GPU, takich jak Nvidia, i już zaczynają przyciągać zewnętrznych klientów. Spółka zabezpieczyła projekty TPU gwarancjami wartymi miliardy oraz zawarła wspólny projekt wart 5 mld USD z Blackstone. Citadel Securities twierdzi, że niektóre obciążenia działają na TPU około 30% taniej i do czterech razy szybciej.

Są jednak wątpliwości. Jeden z dostawców chmury, Nebius, stwierdził na początku lipca, że około 99% popytu nadal wskazuje na Nvidia, co sugeruje, że zainteresowanie TPU poza ekosystemem Google może być ograniczone.

Mimo ostatniej korekty analitycy pozostają przeważnie nastawieni pozytywnie. Konsensus ocen to "Silny kupuj" ze średnim celem około 438 USD. Nie ma zapisanych ocen "Sprzedaj", a Wedbush ostatnio ustalił cel na poziomie 671 USD. Duzi inwestorzy również wykazali zainteresowanie: Buffett osobiście zainicjował pozycję Berkshire, a niektóre fundusze zarządzane przez Kena Fishera i Raya Dalio zwiększyły udziały w ostatnim kwartale, choć inni inwestorzy je redukowali.

Analitycy oczekują na ten kwartał około 116,9 mld USD przychodów i 2,90 USD zysku na akcję (EPS), co oznacza wzrosty powyżej 20% rok do roku. Przewyższenie tych prognoz, szczególnie dzięki lepszym wynikom Google Cloud, byłoby dowodem na to, że wydatki przekładają się na wzrost. Nieosiągnięcie oczekiwań lub kolejne zwiększenie wydatków kapitałowych prawdopodobnie spotęguje wątpliwości.

Wyniki 22 lipca pokażą, czy zakład Alphabetu na około 190 mld USD wydatków na AI to wizjonerska inwestycja, czy zbyt ryzykowny projekt dla bieżących wyników spółki.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.