Mała transakcja danych Alphabetu (GOOGL) wskazuje na większy apetyt na AI
17 sierpnia Google, jednostka Alphabetu (NASDAQ: GOOGL), uzgodnił zakup wewnętrznych danych biznesowych bankrutującej linii lotniczej Spirit Airlines za 10 mln USD. Koncern przebił ofertę firmy Mercor zajmującej się danymi dla AI, która wynosiła 7,5 mln USD.
Pakiet obejmuje służbowe wiadomości e-mail pracowników, komunikaty z Microsoft Teams, arkusze kalkulacyjne, kalendarze oraz dokumenty dotyczące marketingu i działalności operacyjnej. Przed finalizacją sprzedaży, która ma nastąpić podczas rozprawy w sądzie upadłościowym, z danych zostaną usunięte informacje o klientach.
Dla Alphabetu jest to bardzo mała transakcja. Pokazuje jednak, jak agresywnie koncern poszukuje surowych danych do trenowania modeli sztucznej inteligencji.
Scenariusz pozytywny: biznes chmurowy, którego nikt się nie spodziewał
Przychody Google Cloud wzrosły w drugim kwartale o 82% rok do roku, do 24,8 mld USD. W pierwszym kwartale tempo wzrostu wynosiło 63%. Wynik Google Cloud wyraźnie przewyższył wzrost odnotowany przez konkurentów: Microsoft podał 43% wzrostu Azure, a Amazon 37% wzrostu AWS w tym samym okresie.
Google Cloud pozostaje najmniejszą z tych trzech usług pod względem przychodów. Jego zysk operacyjny wzrósł jednak ponad trzykrotnie — z 2,8 mld USD do 8,8 mld USD. Marża operacyjna, czyli część przychodów pozostająca po uwzględnieniu kosztów działalności, zwiększyła się z około 21% do 36%.
Portfel zakontraktowanych zamówień Google Cloud osiągnął wartość 514 mld USD. Przy obecnym tempie realizacji odpowiada to mniej więcej pięciu latom pracy. Alphabet oczekuje, że nieco ponad połowę tej kwoty ujmie w przychodach w ciągu 24 miesięcy.
Dyrektor generalny Alphabetu Sundar Pichai powiedział, że niemal 90% firm z listy Fortune 100 korzysta obecnie z modelu Gemini Enterprise. Obecni klienci zwiększają swoje pierwotne zobowiązania wobec usługi o ponad 50%.
Sztuczna inteligencja zmienia również działalność reklamową Alphabetu. Gemini pomaga koncernowi znajdować odpowiednie reklamy przy dłuższych zapytaniach, które wcześniej trudniej było spieniężyć. Z kolei narzędzie AI Max wykorzystuje sztuczną inteligencję do rozszerzania dopasowania słów kluczowych i automatycznego przepisywania treści reklam.
Zarząd przypisał także usługom AI Overviews i AI Mode wzrost przychodów z wyszukiwarki. Według spółki rozwiązania te zwiększają trafność wyników wyszukiwania. Cały biznes korzysta z przeglądarki Chrome, której globalny udział w rynku wynosi 68%, oraz z wyszukiwarki Google odpowiadającej za 91% rynku.
Scenariusz negatywny: zysk wymagający dokładniejszej analizy
Po bliższym przyjrzeniu się główne wyniki Alphabetu wyglądają mniej imponująco. W drugim kwartale spółka wypracowała 112,2 mld USD zysku netto przy przychodach wynoszących 119,8 mld USD. Aż 98 mld USD tej kwoty pochodziło jednak z pozostałych dochodów, przede wszystkim z niezrealizowanego zysku w wysokości 94,1 mld USD związanego z wcześniejszą inwestycją w SpaceX.
Niezrealizowany zysk to wzrost wartości inwestycji, który nie został jeszcze potwierdzony sprzedażą. Alphabet zainwestował w SpaceX 900 mln USD w 2015 roku, obejmując około 7,5% udziałów w spółce. Wartość tego pakietu gwałtownie wzrosła po czerwcowym debiucie giełdowym SpaceX, gdy akcje wyceniono na 135 USD, a kwartał zakończyły na poziomie 170,86 USD.
Po wyłączeniu tego zysku zysk netto Alphabetu spada do około 18 mld USD. Oznaczałoby to 35% spadek zysku na akcję rok do roku. Ponieważ zysk jest niezrealizowany, jego wysokość zmienia się wraz z kursem akcji SpaceX i może równie szybko zniknąć, jak się pojawiła.
Wydatki finansujące rozwój również są bardzo wysokie. Alphabet podniósł prognozę nakładów inwestycyjnych na 2026 rok do maksymalnie 205 mld USD. W samym drugim kwartale nakłady te wyniosły 44,9 mld USD, czyli około dwa razy więcej niż rok wcześniej.
Tak duże wydatki obniżyły wolne przepływy pieniężne spółki do ujemnego poziomu 5,9 mld USD w kwartale. Około 60% nakładów przeznaczono na serwery, a pozostałą część na centra danych i infrastrukturę sieciową. Alphabet zakłada, że będzie w stanie zamieniać portfel zamówień Google Cloud na przychody równie szybko, jak rozbudowuje infrastrukturę potrzebną do obsługi klientów.
Czego oczekuje rynek
Liczba funduszy hedgingowych posiadających akcje Alphabetu spadła w ujęciu kwartalnym z 288 do 265. Inwestorzy grający na spadek kursu również nie wykazują dużego przekonania do negatywnego scenariusza. Udział akcji sprzedanych krótko wynosi zaledwie 1,20% akcji w wolnym obrocie, czyli walorów dostępnych do handlu na rynku.
18 sierpnia akcje Alphabetu były wyceniane przy prognozowanym wskaźniku ceny do zysku na poziomie 16,78. To umiarkowana wartość jak na spółkę, której biznes chmurowy rośnie w tempie trzycyfrowym. Może to oznaczać, że rynek nie uwzględnił jeszcze w pełni możliwości zamiany portfela zamówień Google Cloud na przychody.
Prawdziwy test dopiero przed Alphabetem
Alphabet mierzy się obecnie z dwiema kwestiami. Z jednej strony rozwija biznes chmurowy i reklamowy, który generuje rzeczywisty i przyspieszający wzrost. Z drugiej strony na raportowany zysk netto silnie wpływa pakiet akcji SpaceX, którego wartości spółka nie kontroluje.
Zakup danych Spirit Airlines jest niewielki w porównaniu z planowanymi nakładami inwestycyjnymi w wysokości 205 mld USD. Przypomina jednak, jak dużo surowych danych Alphabet uważa za potrzebne do realizacji ambicji związanych ze sztuczną inteligencją. To, czy wydatki pozwolą zamienić portfel zamówień w trwałe przychody oraz jak długo zmiany wartości SpaceX będą wpływać na wynik netto, będzie miało znaczenie dla akcji Alphabetu także po zamknięciu tej konkretnej transakcji danych.
Dyskusje o AMZN na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.