Akcje Sandisk (NASDAQ: SNDK) zyskały w minionym roku 4.800%, a sporo kapitału trafiło do producentów pamięci NAND jako alternatywa dla tradycyjnych beneficjentów boomu AI, takich jak Nvidia i Broadcom.
Spółka przeszła istotną zmianę profilu od momentu wydzielenia z Western Digital na początku 2025 r. Sandisk, kojarzone wcześniej głównie z „konsumenckim” biznesem przenośnego storage, mocniej przestawił się na rozwiązania dla przedsiębiorstw i infrastruktury opartej o AI.
Wall Street: możliwy spadek mimo wzrostu
Choć część analityków widzi przestrzeń do dalszego wzrostu, dominują obawy o cenę akcji.
Mehdi Hosseini z Susquehanna podniósł niedawno wycenę do 3.250 USD za akcję. To sugeruje 49% potencjału wzrostu względem kursu 2.185 USD.
Jednocześnie wśród 28 analityków mediana ceny docelowej wynosi 1.702 USD, co oznacza ok. 22% potencjału spadku. Część prognoz jest jeszcze bardziej pesymistyczna: William Kerwin z Morningstar oraz Srini Pajjuri z RBC Capital ustawili cele na 1.000 USD za akcję, co implikuje spadek o 54% od obecnego poziomu.
Dlaczego Sandisk ma teraz wiatr w żagle: niedobór pamięci NAND
Sandisk projektuje i wytwarza produkty oparte na technologii NAND flash. Firma realizuje m.in. wbudowane rozwiązania pamięci dla elektroniki konsumenckiej, karty pamięci oraz dyski SSD dla centrów danych.
Sandisk wskazuje na korzyści kosztowe i bezpieczeństwo łańcucha dostaw wynikające ze wspólnego przedsięwzięcia z japońskim producentem pamięci Kioxia, co ma wzmacniać pozycję spółki wobec większych rywali, takich jak Samsung i SK Hynix.
Pamięci NAND są wykorzystywane jako długoterminowe nośniki do treningu modeli i danych w systemach AI. Rosnące zapotrzebowanie na infrastrukturę AI przełożyło się na dotkliwy niedobór, a ceny NAND mocno przyspieszyły: w 1. kwartale niemal podwoiły się, a w ujęciu rocznym potroiły.
Wyniki finansowe Sandisk szybko odzwierciedliły tę sytuację. W 3. kwartale roku fiskalnego 2026 (zakończonym w kwietniu) sprzedaż wzrosła 251% do 5,9 mld USD — po wzroście 61% w poprzednim kwartale. Szczególnie mocno spółka wskazywała na segment centrów danych.
Sandisk podał także skorygowane (non-GAAP) zyski w wysokości 23,41 USD na jedną akcję rozwodnioną, wobec straty 0,30 USD na akcję rozwodnioną rok wcześniej.
Niedźwiedzie: branża wraca do cyklu boom–bust
Krytycy zwracają uwagę, że historia przemysłu pamięci pokazuje cykliczność, a obecny etap może nie potrwać długo. Podkreślają, że po silnym wzroście popytu w czasie pandemii doszło do załamania w 2022 r. Producenci ograniczali wówczas moce, a generatywna fala w AI zastała rynek nieprzygotowany.
W pesymistycznym scenariuszu, nawet przy rekordowych obrotach, Sandisk nie musi budować przewagi konkurencyjnej. Wskazuje się, że mimo wyraźnego wzrostu sprzedaży w ostatnim kwartale spółka utrzymała jedynie poziom udziału w rynku NAND. A ponieważ pamięci NAND w przeciwieństwie do układów logicznych (CPU i GPU) są w dużej mierze wymienialne, produkty Sandisk nie są tak „wyjątkowe”, by przenosić sytuację w zdolność do utrzymywania cen.
William Kerwin z Morningstar napisał, że Sandisk nie posiada jego zdaniem „ekonomicznej bariery” (economic moat) i że to rynek podaży i popytu determinuje wyceny, a flash memory ma cechy towaru (commodities), bez istotnej siły cenowej.
Byki: to może być inny cykl, ale Wall Street nie daje się przekonać
Obrońcy tezy o bardziej trwałym popycie wskazują, że obecny cykl pamięci może różnić się od poprzednich. Powodem mają być intensywne działania hyperscalerów, którzy chcą zapewnić sobie widoczność podaży: podpisują umowy wieloletnie z producentami pamięci zamiast — jak dotychczas — kontraktów mierzonych raczej w miesiącach.
Sandisk ogłosił w poprzednim kwartale pięć partnerstw wieloletnich. CEO David Goeckeler tłumaczył, że takie porozumienia mają wspierać bardziej stabilne i strukturalnie wyższe wyniki oraz „trwalszy” model biznesu o mniejszej cykliczności. Jednocześnie spółka mówi o głębszym dopasowaniu do potrzeb klientów, lepszej przewidywalności oraz tworzeniu wartości w długim terminie.
Mimo to rynek pozostaje sceptyczny. Analitycy oczekują, że cykl pamięci ponownie załamie się w 2029 r. Konsensus zakłada, że skorygowany zysk Sandisk będzie rosnąć średnio o 25% rocznie do roku fiskalnego 2029. W takim układzie obecna wycena na poziomie 70 razy zyski (P/E na podstawie prognoz) jest przez część analityków uznawana za wysoka.
W efekcie akcjonariuszom zaleca się rozważyć ograniczenie pozycji.
Czy kupować Sandisk teraz?
Przed podjęciem decyzji inwestorzy zwracają uwagę na napięcie między gwałtownymi wynikami wynikającymi z niedoboru pamięci a ryzykiem powrotu do cyklu spadków w kolejnych latach.
Dyskusje o SNDK na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.