Akcje Netflix blisko 52-tyg. minimum. Czy to dobry moment na zakup?
Akcje Netflixa (NASDAQ: NFLX) są blisko 52-tygodniowego minimum, bo seria niepowodzeń przełożyła się na wycenę spółki. Papier osiągnął w połowie 2025 roku poziom w okolicach 134 USD, a następnie zszedł mniej więcej o 46% do ok. 72 USD. Dla firmy, która jeszcze rok wcześniej należała do wyróżniających się graczy na giełdzie, to wyraźny zwrot.
W kontekście spadku kursu oraz zaplanowanej na 16 lipca prezentacji wyników za drugi kwartał coraz częściej pojawia się pytanie, czy to już moment na zakup.
Co pociągnęło Netflixa w dół
Spadki nie wynikały z jednego wydarzenia, tylko z kilku kolejnych potknięć. Na początku roku Netflix zakończył rozmowy dotyczące przejęcia Warner Bros. od Warner Bros. Discovery. Powodem miał być brak zgody na złożenie wyższej oferty od bardziej konkurencyjnego rywala. Netflix mimo to otrzymał 2,8 mld USD tzw. termination fee (opłatę za zerwanie umowy).
Równocześnie, na 4 czerwca podczas dorocznego spotkania, współzałożyciel Reed Hastings zakończył pełnienie funkcji przewodniczącego.
Największy cios przyniosły wyniki za pierwszy kwartał opublikowane 16 kwietnia. Sam kwartał wypadł dobrze: przychody wzrosły rok do roku o 16% do 12,25 mld USD, a marża operacyjna poszerzyła się do 32,3% z 31,7% rok wcześniej. Mimo to spółka nie zmieniła całorocznych prognoz na 2026.
Netflix nadal zakłada przychody w przedziale 50,7–51,7 mld USD (wzrost odpowiednio o 12–14%) i marżę operacyjną na poziomie 31,5%. Dla rynku samo „trzymanie linii” w prognozach po mocnym starcie wynikowym okazało się katalizatorem wyprzedaży.
Wskazówki dotyczyły też drugiego kwartału: marża operacyjna ma spaść o ok. 1,5 pkt względem analogicznego okresu rok wcześniej. Wytłumaczeniem są wyższe koszty treści w pierwszej połowie roku, które w drugiej połowie mają słabnąć.
Dodatkowym tematem stała się informacja o porozumieniu Foxa, który uzgodnił przejęcie platformy streamingowej oraz usług oferowanych przez Roku. Netflix miał być jednym z oferentów zainteresowanych Roku, co część inwestorów odczytuje jako sygnał, że spółka szuka kolejnych ruchów, by utrzymać konkurencyjność.
Czy przecena to okazja do kupna?
Odrywając się od nagłówków, podstawowy obraz działalności wygląda na stabilny. Przychody z reklam wzrosły w 2025 o ponad 2,5 raza do ponad 1,5 mld USD. Zarząd zapowiada, że w 2026 przychody z reklam mają mniej więcej się podwoić — do ok. 3 mld USD.
Tam, gdzie dostępny jest pakiet reklamowy, ponad 60% nowych użytkowników decyduje się na tę opcję. Spółka podniosła też prognozę wolnych przepływów pieniężnych (free cash flow) na cały rok do ok. 12,5 mld USD i wznowiła skup akcji po przerwie związanej z próbą przejęcia Warnera.
Ważna jest także wycena. Przy kursie ok. 72 USD Netflix notuje ok. 23 razy w stosunku do konsensusu analityków dotyczącego zysku na akcję w tym roku — to najniższy poziom wyceny w perspektywie kilku lat.
Jednocześnie inwestorzy zachowują ostrożność. Tempo wzrostu przychodów wygląda na spowalniające: z 16% w 2025 do prognozowanych 12–14% w 2026. Dodatkowo konkurencja w streamingu nie odpuszcza, a utrzymanie dużego budżetu na treści jest kluczowe, by dalej rosnąć.
Mimo tego cena zaczyna wyglądać na bardziej „uczciwą” niż przez dłuższy czas. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma pewności co do dna. Dla inwestorów długoterminowych, którzy chcieli mieć w portfelu lidera streamingu, ale nie godzili się na premiową wycenę, poziom bliski 52-tygodniowemu minimum — przy firmie wciąż rosnącej w tempie dwucyfrowym i podwajającej sprzedaż reklam — może być jedną z bardziej sensownych punktów wejścia, jakie Netflix oferował od lat.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.