Adobe po raz pierwszy od 19 lat zmieni prezesa. Co stało się z akcjami po poprzedniej zmianie?
Adobe (NASDAQ: ADBE) wyznaczyło Anila Chakravarthy’ego na nowego prezesa i dyrektora generalnego. Chakravarthy kieruje obecnie działem odpowiedzialnym za zarządzanie doświadczeniami klientów. Obejmie nowe stanowisko 1 grudnia.
Shantanu Narayen, który kieruje Adobe od 2007 roku, tego samego dnia zostanie przewodniczącym wykonawczym rady dyrektorów. Informacja została opublikowana po zamknięciu sesji. Następnego dnia akcje Adobe spadły o 6,7%, do 266,51 USD. Były wtedy około 28% poniżej najwyższego poziomu z ostatnich 52 tygodni.
Zmiana na stanowisku dyrektora generalnego jest w Adobe rzadkością. W ciągu ostatnich 19 lat doszło do niej dokładnie raz. Bruce Chizen zrezygnował z funkcji 30 listopada 2007 roku, a dzień później zastąpił go Narayen, który wcześniej był prezesem i dyrektorem operacyjnym Adobe.
Chakravarthy obejmie stanowisko dokładnie 19 lat po tamtej zmianie. Poprzednia sukcesja nastąpiła jednak w bardzo trudnym momencie dla rynku.
### Poprzednia zmiana przypadła na początek kryzysu
Spółka, którą Chizen przekazał następcy, była w dobrej kondycji. Przychody w roku obrotowym 2007 wzrosły o 23% rok do roku, do około 3,2 mld USD, a zysk netto zwiększył się o 43%, do około 724 mln USD.
Model biznesowy spółki opierał się wtedy na sprzedaży licencji na oprogramowanie. Klienci kupowali pakiety Creative Suite i Acrobat na własność, a przychody zależały od ich decyzji o zakupie kolejnej aktualizacji.
Popyt na aktualizacje miał jednak wkrótce zniknąć. Pierwszy dzień notowań, gdy Narayen był już dyrektorem generalnym, zakończył się kursem Adobe na poziomie około 42 USD.
Po 12 miesiącach akcje zamknęły sesję na poziomie 21 USD, tracąc około połowę wartości. Do marca 2009 roku spadły poniżej 16 USD. Dwa pełne lata po zmianie prezesa kurs nadal wynosił około 36 USD, czyli około 15% mniej niż w dniu objęcia stanowiska przez Narayena.
Załamanie kursu nie wynikało jednak wyłącznie ze zmiany prezesa. Wielka Recesja rozpoczęła się w grudniu 2007 roku, czyli w miesiącu, w którym Narayen objął funkcję. W ciągu pierwszych 12 miesięcy jego kadencji indeks S&P 500 (SNPINDEX: ^GSPC) stracił około 45%.
Model biznesowy Adobe dodatkowo pogłębił problemy. Gdy firmy zamroziły budżety, klienci rezygnowali z zakupu aktualizacji, a skutki tej decyzji były widoczne z opóźnieniem. Wzrost przychodów spowolnił do 13% w roku obrotowym 2008. Rok później przychody spadły o 18%, do około 2,9 mld USD, a zysk netto zmniejszył się o ponad połowę.
W dłuższym okresie wyniki wyglądały jednak zupełnie inaczej. Od poziomu około 42 USD z dnia zmiany prezesa akcje Adobe zyskały ponad 500% w ciągu niemal 19 lat kadencji Narayena. Spółka, którą przekazuje następcy, zakłada w tym roku obrotowym przychody na poziomie 26,5–26,6 mld USD. To ponad osiem razy więcej niż w roku obrotowym 2007.
### Nowy prezes zaczyna w lepszej sytuacji
Tym razem większość okoliczności jest korzystniejsza dla nowego prezesa. Narayen nie odchodzi z Adobe. Chizen opuścił najwyższe stanowisko i przez rok pozostał w spółce jako doradca strategiczny.
Narayen zapowiedział zmianę już w marcu. Powiedział wtedy, że ustąpi, gdy rada dyrektorów wybierze jego następcę. Chakravarthy ma także doświadczenie w kierowaniu dużą firmą technologiczną. W latach 2015–2020 był dyrektorem generalnym Informatica, a następnie dołączył do Adobe.
Silniejsza jest również sama działalność Adobe. Chakravarthy przejmie spółkę z annualizowanymi powtarzalnymi przychodami na poziomie 27,1 mld USD. W drugim kwartale roku obrotowego 2026, zakończonym 29 maja, przychody wzrosły o 13% rok do roku i osiągnęły rekordowe 6,62 mld USD. W czerwcu zarząd podwyższył całoroczne prognozy.
Kolejna recesja nadal mogłaby zaszkodzić spółce. Przychody z subskrypcji nie znikają jednak tak jak przychody z pomijanych aktualizacji w 2008 roku.
Nie wszystkie czynniki sprzyjają nowemu prezesowi. Piątkowy spadek akcji nie wynikał wyłącznie z wyboru następcy. Z Adobe odchodzi także David Wadhwani, który kierował działem produktów kreatywnych i narzędzi zwiększających produktywność oraz według doniesień był kandydatem do objęcia stanowiska dyrektora generalnego.
Na kursie spółki od 2024 roku ciąży również obawa, że sztuczna inteligencja może zakłócić działalność producentów oprogramowania. Ten problem nadal pozostaje aktualny. Narayen, a nie Chakravarthy, będzie jeszcze dyrektorem generalnym podczas publikacji wyników Adobe za trzeci kwartał roku obrotowego. Raport ma zostać opublikowany 10 września.
Dane dotyczące poprzedniej zmiany pokazują, jak duże znaczenie miały wtedy cena zakupu akcji i sytuacja gospodarcza. Inwestorzy, którzy kupili akcje w pierwszym dniu notowań Narayena jako dyrektora generalnego, płacili około 26-krotność skorygowanego zysku za właśnie zakończony rok obrotowy. Było to tuż przed rozpoczęciem recesji.
Obecnie akcje są wyceniane na około 9,5-krotność prognozowanego przez analityków zysku za rok obrotowy 2027. Przychody spółki nadal rosną w tempie dwucyfrowym. Dotychczasowe doświadczenia Adobe sugerują, że wyniki w pierwszym roku po zmianie prezesa mogą w większym stopniu zależeć od gospodarki i poziomu wyceny początkowej niż od samej osoby obejmującej stanowisko.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.