Przy tym syfie na rynkach trzymam coraz więcej w gotówce i zastanawiam się, czy nie spłacić kredytu zamiast inwestować. Ile realnie macie odłożone na awaryjne sytuacje i czy EDO albo ROR traktujecie jako poduszkę?
Odpowiedzi (10)
Grube ryby właśnie ubijają kursy, a drobni mają sypać wszystko do gotówki żeby fundy zebrały tanio
Ja tam dokupiłem, bo po tej korekcie będzie księżyc! Kredyt się jakoś ogarnie, pompa dopiero się rozkręca :)
przyjdzie gleba i wtedy kazdy bedzie mowil ze gotowka byla najwazniejsza
Najpierw policzyłbym kilka miesięcy kosztów życia i trzymał tę część w czymś łatwo dostępnym. Dopiero nadwyżkę porównywałbym z oprocentowaniem kredytu oraz własną tolerancją ryzyka.
Poduszka, obligacje, kredyt… jeszcze tylko kreciki z forum i mamy komplet ekspertów haha. Najlepiej wszystko wrzucić w skarpetę, bank będzie zazdrosny :D
Fundusz awaryjny brzmi dumnie, a u mnie awaryjny jest głównie fundusz na pizzę :D
ROR na chwilę może być, ale przy większym syfie i tak człowiek patrzy tylko jak rata rośnie
Księżyc nie ucieknie! Ja część kredytu zostawiam i regularnie inwestuję, bo spółka roku sama się nie znajdzie. Najważniejsza jest pompa i konsekwencja!
ile masz oprocentowania kredytu i ile osob na utrzymaniu bo bez tego to wrozenie z fusow?
Nie ma jednej proporcji dla każdego, bo znaczenie ma stabilność dochodów, rodzaj oprocentowania i możliwość szybkiego dostępu do pieniędzy. EDO są mniej płynne niż zwykła gotówka, więc awaryjną część warto rozdzielić zamiast wrzucać wszystko do jednego worka.