Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam
Redakcja InwestHub · 10 sierpnia 2026 19:45

Sezon publikacji wyników za II kwartał zbliża się do końca, a dane z Wall Street i gospodarki realnej są bardzo mocne. Nieco mniej niż 90% spółek z indeksu S&P 500 (^GSPC) przedstawiło już wyniki za ten okres. Około 80% z nich odnotowało wzrost zysku na akcję (EPS) rok do roku. Pod tym względem II kwartał znalazł się w 94. percentylu, wynika z analiz Bank of America.

Opublikowane wyniki oraz konsensus prognoz Wall Street na III i IV kwartał wskazują, że indeks S&P 500 zmierza do czterech kolejnych kwartałów, w których wzrost zysku na akcję przekroczy 20%. Od 1936 roku taka sytuacja wystąpiła zaledwie 10 razy.

W spółkach powiązanych ze sztuczną inteligencją średni wzrost zysku na akcję wyniósł w II kwartale 28% rok do roku. Zdaniem strategów Bank of America kierowanych przez Savitę Subramanian boom na AI w dużej mierze napędza amerykański rynek akcji.

Wzrost wyników w II kwartale był szeroki. Dziesięć z 11 sektorów zmierzało do dodatniej zmiany wyników rok do roku. Mimo to, jak napisali stratedzy, „AI pozostała głównym silnikiem wzrostu indeksu”. Mediana wzrostu zysku na akcję wśród spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją wyniosła 28%, podczas gdy wśród spółek niezwiązanych z AI było to tylko 12%.

Ta siła nie utrzyma się jednak prawdopodobnie na zawsze. Konsensus prognoz na III i IV kwartał pozostaje mocny, ale w 2027 roku oczekiwane tempo wzrostu zysku na akcję ma się obniżyć. Zdaniem strategów może to utrudnić inwestorom ocenę perspektyw rynku.

„Rynki zwykle stają się mniej przychylne, gdy wzrost zysków zwalnia. Lata, w których wzrost zysku na akcję pozostaje powyżej długoterminowego trendu, ale jednocześnie hamuje, zazwyczaj przynoszą słabsze stopy zwrotu z akcji” — napisali stratedzy Bank of America.

Konsensus prognoz pokazuje, że Wall Street oczekuje spowolnienia wzrostu zysku na akcję spółek z indeksu S&P 500 w 2027 roku, choć tempo nadal ma pozostać powyżej trendu.

To samo podkreślił w weekend Torsten Sløk z Apollo Global Management. Dane pokazują, że marże zysku w sektorze technologicznym systematycznie rosną, podczas gdy w pozostałej części rynku poprawa marż jest niewielka albo nie ma jej wcale. To kolejny sygnał, jak bardzo główne indeksy uzależniły swoje wyniki od boomu na AI.

„Najważniejsze jest to, że boom wydatków kapitałowych na AI jak dotąd poprawia przede wszystkim marże sprzedających, a nie kupujących” — napisał Sløk. „To ważne, ponieważ im dłużej 493 spółkom z indeksu S&P 500 zajmie uzyskanie zwrotu z inwestycji, tym większe będą ryzyka spadku dla gospodarki i rynku tak mocno skoncentrowanego na transakcjach związanych z AI”.

Nie oznacza to, że na Wall Street brakuje optymizmu. W poniedziałek zespół strategów rynku akcji JPMorgan Chase, kierowany przez Dubravko Lakosa-Bujasa, podniósł prognozę poziomu indeksu S&P 500 na koniec roku do 8 000 punktów z 7 800 punktów. Jej realizacja oznaczałaby wzrost o około 3% względem piątkowego zamknięcia indeksu.

„Obraz wyników pozostaje mocny i szeroki, obejmując wiele sektorów” — napisali stratedzy JPMorgan Chase.

„Uważaliśmy, że kluczowym tematem pozostaną prognozy wydatków kapitałowych wielkich dostawców chmury. W II kwartale zobaczyliśmy sygnały, że ten scenariusz się realizuje” — dodali.

Według strategów wydatki na AI, przede wszystkim ponoszone przez wielkich dostawców chmury, mają wzrosnąć do 900 mld USD do końca roku. Spółki te podniosły swoje prognozy wydatków. Dla porównania, łączne oczekiwane wydatki kapitałowe wszystkich spółek z indeksu S&P 500 wynoszą 1,5 bln USD. Oznacza to, że branża AI odpowiada za około 59% nakładów inwestycyjnych całego indeksu. To kolejny dowód na znaczenie sukcesu tych spółek dla kondycji całego rynku.

Inwestorzy w dużej mierze wycenili jednak niemal idealny scenariusz, szczególnie w sektorze technologicznym. Spółki z indeksu S&P 500, które przebiły oczekiwania dotyczące zysku na akcję i sprzedaży, zyskiwały następnego dnia średnio o 0,8 punktu procentowego więcej niż rynek. Był to wynik nieco ponad połowę niższy od średniej historycznej. Zdaniem strategów Bank of America sugeruje to, że „znaczna część dobrych wiadomości była już uwzględniona w cenach”.

W przypadku wielkich dostawców chmury inwestorzy oczekują dalszych, bardzo wysokich wydatków. Każde ich ograniczenie mogłoby bowiem sygnalizować słabnący popyt. Jednocześnie rynek coraz wyraźniej oczekuje zwrotu z tych inwestycji, który ostatecznie powinien być widoczny w wynikach finansowych spółek.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.