Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy wzrost cen miedzi napędzany cłami w USA traci impet?

Redakcja InwestHub · 8 sierpnia 2026 16:01

Notowania miedzi utrzymują się powyżej 14 000 USD za tonę, zbliżając się do historycznego rekordu. Jednocześnie zapasy tego metalu na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) nadal spadają. Różnica między ceną gotówkową a ceną kontraktu z dostawą za trzy miesiące weszła głębiej w tzw. backwardation, czyli sytuację, w której metal dostępny od razu kosztuje więcej niż dostawa w późniejszym terminie. To sygnał rosnących problemów z bieżącą podażą.

W ostatnich miesiącach inwestorzy intensywnie zajmowali pozycje w oczekiwaniu na możliwe cła w USA. Skutki tych działań są coraz wyraźniejsze w poziomie zapasów, przepływach handlowych i warunkach na fizycznym rynku metalu.

Import miedzi do Stanów Zjednoczonych przyspieszył, ponieważ nabywcy chcą zabezpieczyć dostawy przed wejściem w życie nowych ceł. Zapasy na giełdzie COMEX wzrosły do rekordowego poziomu, a sam import do USA przekroczył w lipcu 200 000 ton. Był to najwyższy miesięczny wynik od co najmniej 12 lat.

W tym samym czasie sytuacja na londyńskim rynku wyraźnie się zaostrzyła. Zapasy LME spadły do najniższego poziomu od pięciu miesięcy, a różnica między ceną gotówkową a ceną dostawy za trzy miesiące zwiększyła się do około 120 USD za tonę w stanie backwardation. Tydzień wcześniej wynosiła około 40 USD za tonę. Obecna różnica jest największa od października i wskazuje na rosnącą presję na dostawy w krótkim terminie.

Oczekiwania dotyczące ceł odegrały dużą rolę w ostatnim wzroście cen, ale nie są jedynym czynnikiem wspierającym rynek miedzi. Wzrost wydobycia pozostaje ograniczony, a utrzymujące się niskie opłaty za przetwarzanie koncentratu miedzi wskazują na jego niewielką dostępność.

Dodatkowe wsparcie zapewnia popyt związany z projektami elektryfikacji, rozbudową sieci energetycznych i infrastrukturą sztucznej inteligencji. Obecne prognozy nadal wskazują na globalny deficyt miedzi rafinowanej, czyli różnicę między popytem a podażą, wynoszący około 35 000 ton w 2026 roku.

Znaczna część ostatnich zwyżek cen odzwierciedla założenie, że cła zostaną wprowadzone w dużej mierze zgodnie z oczekiwaniami. Jeśli jednak ostateczne decyzje zostaną opóźnione, okażą się mniej restrykcyjne lub nie obejmą miedzi rafinowanej, część premii związanej z cłami może szybko się zmniejszyć.

W takim scenariuszu tempo gromadzenia miedzi w USA prawdopodobnie spadnie. Przepływy zapasów mogą zacząć wracać do normy, a napięcia podażowe poza Stanami Zjednoczonymi mogą stopniowo osłabnąć. Odwrót od wzrostów mógłby być silniejszy, jeśli inwestorzy zaczną zamykać pozycje otwarte głównie w oczekiwaniu na wprowadzenie ceł.

Możliwe cła w USA już zmieniły globalny rynek miedzi. Wpłynęły na przepływy zapasów, ograniczyły dostępność metalu na rynku fizycznym i skierowały ceny z powrotem w okolice rekordów.

Po ogłoszeniu decyzji dotyczącej ceł uwaga może ponownie skupić się na podstawowej relacji między podażą a popytem. Jeśli decyzja nie spełni oczekiwań, ceny mogą krótkoterminowo skorygować wcześniejsze wzrosty. Nie musi to jednak oznaczać pogorszenia długoterminowych perspektyw rynku miedzi. Ewentualny spadek byłby raczej ponowną oceną premii związanej z cłami niż sygnałem trwałego osłabienia fundamentów tego rynku.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Metale szlachetne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.