Gdy Meta poda wyniki za drugi kwartał w środę po południu, inwestorzy przede wszystkim będą patrzeć na plan wydatków inwestycyjnych (capex) na resztę roku i na 2027 r.
Ten element rachunku przepływów pieniężnych przyciąga najwięcej uwagi. Powodem jest nie tylko niedawne ostrzeżenie Alphabet (GOOGL), że zamierza wydać znacznie więcej niż oczekiwano, lecz także fakt, że kurs Meta utknął w miejscu przez ponad rok.
Wzrosty rocznych wydatków inwestycyjnych Meta widać na wykresie Yahoo Finance AlphaSpace, gdzie oznaczono je pomarańczowymi słupkami.
Benjamin Black z Deutsche Banku podkreśla, że „capex pozostaje kluczową kwestią” dla kursu akcji. Sygnały, że generatywna sztuczna inteligencja szybko przekłada się na dodatkową monetyzację na Instagramie i Facebooku, jak dotąd są słabe.
Black zauważa, że przed podwyższeniem prognozy wydatków przez Alphabet oczekiwania, iż Meta podniesie swoją prognozę na 2026 r. (obecnie 125–145 mld USD), były ograniczone. Teraz inwestorzy prawdopodobnie obawiają się, że prognoza na 2026 r. może zostać zwiększona.
Analityk wskazuje też, że oczekiwania po stronie inwestorów instytucjonalnych wobec capex na 2027 r. przesunęły się w stronę przedziału niskiego–średniego rzędu 200 mld USD. Black podniósł swoje szacunki do około 210–215 mld USD w 2027 r. oraz do około 265 mld USD w 2028 r.
Black zastrzega, że choć ogłoszona skala inwestycji byłaby znacząca, to kwota finansowana bezpośrednio przez firmę może być niższa niż wartości nominalne.
Dodatkowo uruchomienie zewnętrznego biznesu chmurowego (usługi chmurowe świadczone klientom zewnętrznym) mogłoby wygenerować bezpośredni strumień przychodów z aktywów, które inwestorzy obecnie wyceniają głównie przez pośrednie korzyści dla reklam i zaangażowania użytkowników.
W efekcie debata o poziomie wydatków Meta najpewniej będzie się utrzymywać, a presja na ograniczenie wydatków może się nasilić.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.