W USA rekordowe oszczędzanie w 401(k), ale rośnie też liczba wypłat „na trudne czasy”
Vanguard w raporcie „How America Saves 2026” opisuje jednocześnie pozytywną i niepokojącą stronę sytuacji w systemie emerytalnym. Z jednej strony tempo oszczędzania w 401(k) jest rekordowe, z drugiej rośnie liczba osób, które korzystają z tych środków, by poradzić sobie z pilnymi wydatkami.
Firma podaje, że w 2025 r. 6% uczestników skorzystało z tzw. hardship withdrawal (wypłaty z planu emerytalnego z powodu trudnej sytuacji). To najwyższy udział w historii i wzrost z 5% w 2024 r. Vanguard wskazuje, że na większe obciążenie gospodarstw domowych wpływają presje takie jak inflacja i rosnące stopy procentowe, a jednocześnie uproszczenie procedury hardship withdrawal sprawia, że aktywa emerytalne są łatwiej dostępne.
W analizie Vanguard prześledzono zachowania niemal 5 mln amerykańskich pracowników korzystających z 401(k).
Średnio Amerykanie odkładali 7,6% swojego wynagrodzenia w planie emerytalnym zapewnianym przez pracodawcę. Prawie połowa uczestników zwiększyła w tym czasie swój wskaźnik oszczędzania.
Gdy dolicza się składki pracodawcy, przeciętny łączny wskaźnik składek uczestnika wyniósł 12,1%, wobec 11,6% sprzed czterech lat. Vanguard podkreśla też, że łączny wskaźnik oszczędzania wzrósł o prawie 2 punkty procentowe w ciągu dekady.
W 401(k) dominują mechanizmy automatyczne
Vanguard zwraca uwagę, że przez ostatnie 25 lat system oszczędzania na emeryturę przesunął się z modelu opartego na indywidualnych decyzjach na rozwiązania bazujące na domyślnych ustawieniach (defaults). W efekcie partycypacja w 401(k) wzrosła z 65% do 86%, a łączne stopy oszczędzania osiągnęły rekordowe poziomy.
Vanguard wskazuje, że większość osób powinna dążyć do łącznej stopy składek 12%–15%, licząc zarówno część pracownika, jak i pracodawcy.
W raporcie zaznaczono, że w ubiegłym roku ponad połowa uczestników osiągała ten zakres albo dochodziła do maksymalnego limitu składek pracownika i pracodawcy. Jednocześnie tylko 14% oszczędzających wpłacało maksimum dopuszczalne w wysokości 23 500 USD rocznie (a 31 000 USD dla uczestników w wieku 50+).
Wyższe dopłaty maksymalne częściej występowały u osób z wyższymi dochodami, starszych, zatrudnionych dłużej u obecnego pracodawcy i dysponujących wyższymi saldami kont.
Rynkowy wiatr w plecy dla wyników 401(k)
Na lepsze wyniki kont uczestników w 2025 r. wpłynęły silne zwroty na rynku akcji i obligacji. Vanguard podaje, że średnia łączna stopa zwrotu dla uczestników 401(k) wyniosła w 2025 r. 19,3%.
Na to przełożyły się wyniki amerykańskich indeksów: S&P 500 wzrósł o 16,9%, Nasdaq Composite był wyżej o ponad 20%, a Russell 2000 zyskał około 13%.
Jednym z czynników, które podtrzymują wyższe oszczędzanie, jest to, że coraz więcej pracodawców ustawia automatycznie pracowników na wyższe stopy składek oraz oferuje bardziej hojniejsze dopasowanie składek. W praktyce wzmacnia to regularne, długoterminowe oszczędzanie.
Vanguard opisuje, że przez lata pracownik musiał aktywnie włączyć udział w planie i samodzielnie wybrać stawkę oszczędzania. Obecnie coraz częściej to pracodawca podejmuje te decyzje za uczestników poprzez automatyczną rejestrację i automatyczne coroczne podwyżki składek. Pracownik może skorygować ustawienia, ale w wielu przypadkach domyślne wybory „trzymają się same”, bo większość osób nie zmienia poziomu oszczędzania.
Domyślna stopa odroczenia (deferred rate), czyli procent wynagrodzenia nowego uczestnika przekazywany do planu, systematycznie rośnie. W ciągu dekady odsetek planów z takimi ustawieniami zwiększał się tak, że obecnie ponad 6 na 10 planów domyślnie kieruje co najmniej 4% wypłaty do 401(k).
Duże znaczenie mają też fundusze typu target-date
Vanguard wskazuje, że strategia oparta na funduszach „na datę docelową” (target-date funds) nadal wspiera oszczędzających. W jego 401(k) w ubiegłym roku ponad 8 na 10 uczestników korzystało z tych funduszy. Około 7 na 10 inwestorów w target-date funds miało całość środków ulokowaną w jednym funduszu o docelowej dacie.
Takie podejście ma chronić przed zbyt dużą ekspozycją na akcje lub obligacje w nieodpowiednim momencie i pomaga utrzymać dyscyplinę również w okresach podwyższonej zmienności rynkowej.
W praktyce target-date to podejście „ustaw i zapomnij”: inwestor wybiera rok „emerytalny”, a fundusz stopniowo przesuwa strukturę portfela – zwykle z bardziej akcyjnej części w stronę bardziej stabilnych, mniej wahań cenowych opcji, takich jak gotówka i obligacje.
Hardship withdrawals rosną mimo dobrych wyników
Odsetek osób zaciągających hardship withdrawals zwiększa się od pięciu lat, m.in. dlatego, że procedura jest łatwiejsza do przeprowadzenia. Jeszcze wcześniej wszyscy uczestnicy, którzy występowali o hardship withdrawal, musieli dostarczać dokumenty potwierdzające konkretną potrzebę finansową.
Do końca 2025 r. tylko 10% planów wymagało przedłożenia dokumentacji. Większość planów oczekuje jedynie ogólnego opisu, na co mają zostać przeznaczone środki, przy jednoczesnym założeniu, że osoba wypłacająca powinna mieć dokumentację do wglądu, jeśli kiedykolwiek zostanie o nią poproszona.
Vanguard podaje też, że w 2025 r. ponad jedna trzecia hardship withdrawals była przeznaczona na uniknięcie foreclosure (egzekucji) lub eksmisji. Drugą najczęstszą przyczyną były wydatki medyczne – 3 na 10 wypłat z tego powodu – a następnie wydatki na naprawy związane z domem.
Wśród osób, które zdecydowały się na hardship withdrawal, niemal połowa składała więcej niż jeden wniosek. Mediana kwoty wypłaty w 2025 r. wyniosła 1 900 USD.
Vanguard ocenia, że przy takim poziomie jedna lub dwie wypłaty w trakcie 30–40-letniej kariery najczęściej nie powinny znacząco zachwiać przygotowaniem emerytalnym. Jednocześnie w przypadku wielokrotnych wypłat uczestnicy de facto traktują plan emerytalny jako doraźne źródło środków na „nagłe potrzeby”.
Dyskusje o S&P 500 na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.