Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Tesla kieruje spór o patenty autonomicznej jazdy do Sądu Najwyższego USA

Redakcja InwestHub · 6 sierpnia 2026 21:03

W sierpniu 2015 roku pięciu badaczy IBM zapisało pomysł, który miał określać, kto powinien prowadzić samochód. Komputer auta i człowiek mieli otrzymywać oceny pokazujące, jak dobrze radzą sobie w aktualnych warunkach drogowych. System miał porównywać te wyniki i przekazywać kontrolę temu, kto uzyskał wyższą ocenę.

Pomysł stał się podstawą trzech amerykańskich patentów. Obecnie są one wykorzystywane w pozwie przeciwko Tesli dotyczącym systemu Full Self-Driving. Tesla próbowała doprowadzić do unieważnienia patentów przez Urząd Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych (USPTO), ale urząd odmówił nawet ich zbadania. Sąd Apelacyjny dla Okręgu Federalnego uznał następnie, że żaden sąd nie ma uprawnień, aby nakazać USPTO przeprowadzenie takiego badania. 27 lipca Tesla zwróciła się więc do Sądu Najwyższego USA o rozstrzygnięcie, czy takie podejście jest zgodne z prawem.

Jeśli firma buduje, modyfikuje lub sprzedaje cokolwiek wyposażonego w system wspomagania kierowcy, ta mało znana sprawa administracyjna może mieć dla niej większe znaczenie niż większość premier produktów.

### Patenty

Sprawa dotyczy patentów o numerach 11 597 402, 11 738 765 i 12 037 004. Wszystkie wywodzą się z wniosku patentowego z sierpnia 2015 roku, przypisanego do International Business Machines (IBM). Opis patentowy obejmuje pokładowy procesor sterujący oraz człowieka prowadzącego samochód. Każdy z nich otrzymuje ocenę kompetencji w aktualnych warunkach drogowych, a kontrola trafia do tego, kto uzyska wyższy wynik. Na porównanie wpływają między innymi pogoda, nieprawidłowości działania czujników i rozproszenie uwagi kierowcy.

Wystarczy pomyśleć o każdym dostępnym obecnie systemie poziomu 2. Należą do nich między innymi kierownice wykrywające moment obrotowy, kamery na podczerwień monitorujące kierowcę oraz rozwiązania, które najpierw ostrzegają kierowcę, a później mogą skierować samochód na pobocze. Logika przekazywania kontroli jest kluczowym elementem autonomicznej jazdy nadzorowanej przez człowieka. Ta rodzina patentów obejmuje dość ogólną wersję takiego rozwiązania, a jej data pierwszeństwa przypada przed wprowadzeniem na rynek większości sprzętu, który jest obecnie dostarczany. Patenty wygasają dopiero we wrześniu 2035 roku.

IBM nie zachował patentów. Z rejestru przeniesień wynika, że trafiły one najpierw do Daedalus Group, następnie w styczniu 2020 roku do Slingshot IoT, a w lipcu 2023 roku do Granite Vehicle Ventures — podmiotu, który niczego nie produkuje i siedemnaście miesięcy później pozwał Teslę przed sądem federalnym dla Wschodniego Okręgu Teksasu. Taki przebieg jest typowy dla skomercjalizowanego portfela patentów. Między innymi dlatego ustanowiono administracyjny tryb badania ważności patentów.

### Spór o administracyjne badanie patentów

Kongres wprowadził procedurę inter partes review (IPR), aby firmy oskarżane o naruszenie patentów mogły kwestionować ich ważność przed wyspecjalizowanymi egzaminatorami patentowymi, zamiast przed ławą przysięgłych. Postępowanie jest tańsze od procesu sądowego, choć nadal wiąże się z wysokimi kosztami. Zgodnie z przepisem 37 CFR 42.15 opłata za złożenie wniosku wynosi 23 750 USD dla maksymalnie 20 zastrzeżeń patentowych. Po wszczęciu postępowania należy uiścić dodatkowo 28 125 USD.

Tesla złożyła cztery wnioski o IPR w maju 2025 roku, czyli w ustawowym terminie jednego roku od doręczenia pozwu, przewidzianym w § 315(b). Spółka poszła nawet dalej, niż wymagały przepisy. Zobowiązała się w sądzie do rezygnacji z podnoszenia zarzutów nieważności patentów, aby wyeliminować obawy dotyczące dublowania postępowań.

Mimo to wnioski odrzucono. Sąd Apelacyjny dla Okręgu Federalnego odnotował później, że urząd uznał za mało prawdopodobne, aby ostateczna decyzja w tych postępowaniach zapadła przed rozpoczęciem procesu przed sądem okręgowym. USPTO wskazał również na ryzyko „znacznego dublowania pracy, dodatkowych kosztów dla stron oraz niespójnych rozstrzygnięć”.

Proces, który miał wyprzedzić decyzję urzędu patentowego, prowadził sędzia Rodney Gilstrap. Wybór ławy przysięgłych wyznaczono na 3 sierpnia 2026 roku. Później sędzia przekazał jednak sprawę na zachód. Obecnie toczy się ona przed sądem federalnym dla Północnego Okręgu Kalifornii pod numerem 5:26-cv-01457. W lipcu 2026 roku sędzia pokoju nadal rozstrzygał spory dotyczące ujawniania dowodów.

Szybki proces w Teksasie, który uzasadniał odrzucenie wniosków Tesli, już więc nie istnieje. Jednocześnie ustawowy roczny termin na złożenie wniosku o IPR nie zaczyna biec ponownie.

### Dlaczego żaden sąd nie chce rozpatrzyć sprawy

27 lutego Sąd Apelacyjny dla Okręgu Federalnego odrzucił wniosek Tesli o wydanie nakazu mandamus, czyli nadzwyczajnego nakazu sądowego zmuszającego organ do podjęcia określonego działania. Decyzja liczyła trzy strony i nie ustanawiała wiążącego precedensu.

Sąd powołał się na § 314(d), zgodnie z którym decyzje o wszczęciu postępowania IPR są „ostateczne i niepodlegające odwołaniu”. Zdaniem panelu sędziowskiego nakaz mandamus nie jest dostępny, jeśli sprawa nie dotyczy wiarygodnego zarzutu naruszenia konstytucji.

Tesla przedstawiła zarzut przekroczenia przez USPTO uprawnień ustawowych jako problem związany z podziałem władz. Sąd przywołał jednak orzeczenie w sprawie Dalton przeciwko Specter, zgodnie z którym samo twierdzenie, że urzędnik przekroczył kompetencje przyznane mu przez ustawę, nie jest zarzutem konstytucyjnym.

Powstała w ten sposób sytuacja, która leży u podstaw wszystkich czterech oczekujących wniosków o rozpatrzenie sprawy przez Sąd Najwyższy: agencja może ustanowić kryterium, którego Kongres nie zapisał w ustawie, a jedyny organ mogący to zakwestionować został uznany za pozbawiony prawa do zbadania tej kwestii.

### Zmiana zasad w USPTO

Zmiana nie nastąpiła przypadkowo. W marcu 2025 roku ówczesna p.o. dyrektor USPTO Coke Morgan Stewart podzieliła procedurę wszczęcia postępowania na dwa etapy. Kwestie uznaniowe przekazała do biura dyrektora i dopuściła składanie opinii na temat kryteriów, których nie ma w ustawie.

W październiku 2025 roku dyrektor John Squires poszedł dalej. Cofnął delegowanie tych uprawnień i zaczął osobiście decydować o wszczęciu postępowań, głównie za pomocą krótkich zawiadomień. Tego samego dnia urząd opublikował projekt przepisów, które przekształciłyby te praktyki w kategoryczne zakazy.

Dane USPTO za rok fiskalny 2025 pokazują odpowiednią zmianę odsetka wszczynanych postępowań. W latach fiskalnych 2022–2024 wynosił on od średnich do wysokich wartości w przedziale 60 proc. Obecnie jest mniej więcej o połowę niższy.

Podobną kwestię podniósł Google, argumentując, że odmowa badania patentu może wynikać z „ustabilizowanych oczekiwań”, czyli z przekonania, że patent jest zbyt stary, aby ponownie go oceniać. W maju rzecznik generalny rządu USA zrezygnował z prawa do przedstawienia stanowiska w imieniu USPTO. Właściciel patentu złożył sprzeciw w lipcu, twierdząc, że sprawa nie nadaje się do rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy.

### Znaczenie dla mniejszych firm

Tesla może pozwolić sobie na proces przed sądem okręgowym. Nie może sobie na niego pozwolić dostawca drugiego poziomu produkujący uchwyty radarów, mała firma przerabiająca samochody elektryczne ani firma zajmująca się elektroniką poprawiającą osiągi, która otrzyma wezwanie w związku z telematyką lub kalibracją zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy (ADAS).

IPR było dla takich firm przystępnym cenowo sposobem obrony. Obecnie możliwość skorzystania z tej procedury jest ograniczona do minimum.

Alternatywą pozostaje ponowne badanie patentu na wniosek strony, prowadzone na podstawie § 302. Ta procedura nadal funkcjonuje. Opłata za wniosek wynosi 6 300 USD dla dużej firmy, 2 520 USD dla małej firmy i 1 260 USD dla mikrofirmy.

Wnioskodawca przekazuje egzaminatorowi materiały dotyczące wcześniejszego stanu techniki, a następnie wycofuje się z postępowania. Nie może przeprowadzać przesłuchań krzyżowych ani brać udziału w depozycjach (formalnych zeznaniach składanych przed procesem), nie uczestniczy też w wymianie stanowisk z właścicielem patentu. W porównaniu z pełnym postępowaniem IPR jest to mniej elastyczne narzędzie, ale obecnie pozostaje najtańszą dostępną procedurą.

Skutki mogą dotrzeć także do salonów samochodowych. Spory o ważność patentów, które wcześniej kosztowały przed egzaminatorami kilkaset tysięcy dolarów, mogą teraz kosztować miliony dolarów przed ławą przysięgłych. Odpowiednio zmieniają się również ceny umów z dostawcami, które określają obowiązki odszkodowawcze dokładnie w związku z taką ekspozycją na ryzyko. Koszt sporów sądowych staje się w programie produkcji samochodu pozycją budżetową taką samą jak inne wydatki.

Sąd Najwyższy nie zdecydował jeszcze, czy zajmie się którąkolwiek z tych spraw. Czterech wnioskodawców, jedno pytanie prawne i agencja, która zmieniła obowiązującą od dekady praktykę za pomocą wewnętrznych memorandum, tworzą jednak sytuację, która może czasem uzyskać poparcie czterech sędziów. Tesla sprowadza swój argument do prostego pytania: jeśli powodów przedstawianych przez agencję nie można poddawać kontroli sądowej, co powstrzyma ją przed ustanawianiem dowolnych i arbitralnych kryteriów? To pytanie warto rozstrzygnąć, zanim logika przekazywania kontroli w samochodzie stanie się dla kogoś źródłem przychodów z licencji.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.