Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Sandisk wystrzelił z ok. 40 USD do ponad 2 300 USD w rok. Czy kupno jest już spóźnione?

Redakcja InwestHub · 27 czerwca 2026 02:03

Sandisk, producent pamięci flash NAND, w ciągu roku przeszedł imponującą metamorfozę kursową. Około rok temu za jedną akcję płacono ok. 40 USD. Teraz kurs jest powyżej 2 300 USD, a wzrost w sam czwartek przekroczył 20%.

Spółka, która została wydzielona z Western Digital na początku 2025 roku, w tym czasie zyskała pozycję jednego z najlepiej radzących sobie walorów w S&P 500.

Skok kursu nasilił się po publikacji wyników przez rywala — Micron Technology. Po tych danych inwestorzy zareagowali entuzjastycznie na wszystko, co wiąże się z AI i pamięcią komputerową.

Co stoi za wzrostem

Najprostsza odpowiedź brzmi: braki.

Popyt na pamięć flash o dużej pojemności, która trafia do centrów danych zasilających modele AI, zderzył się z ograniczoną podażą. Efektem są gwałtownie wyższe ceny NAND flash.

Micron pokazał skalę zjawiska w tym tygodniu, raportując rekordowe przychody kwartalne w wysokości 41,5 mld USD. W tym samym kwartale przychody z NAND wzrosły prawie dwukrotnie w ujęciu kwartał do kwartału do 9,9 mld USD.

Sandisk jedzie na podobnej fali. W swoim fiskalnym trzecim kwartale 2026 (okres zakończony 3 kwietnia 2026 roku) spółka zwiększyła przychody rok do roku o 251% do 5,95 mld USD. Jednocześnie przychody wzrosły o 97% w porównaniu z poprzednim kwartałem.

Segment centrów danych — teraz najszybciej rosnąca część biznesu Sandisk — urósł sekwencyjnie (kwartał do kwartału) o 233% do ok. 1,5 mld USD.

Wysokie ceny przełożyły się też na marże. Skorygowana (non-GAAP) marża brutto wyniosła 78,4%. To szczególnie mocny wynik jak na spółkę z branży NAND, która przez lata kojarzyła się z cienkimi marżami i cyklicznością „boom–bust”.

Jak podkreślił CEO David Goeckeler: „NAND flash wyłania się jako jedyne ekonomicznie opłacalne rozwiązanie, które dostarcza pojemność, wydajność i efektywność potrzebne do utrzymywania modeli dostępnymi dla szybkiego wnioskowania w skali rzeczywistej”.

Co spółka robi na przyszłość

Sandisk stara się utrzymać dobrą koniunkturę dłużej — albo przynajmniej ograniczyć jej wahania.

Spółka podpisała pięć wieloletnich umów dostaw. Sandisk nazywa to „nowym modelem biznesowym”: umowy mają zabezpieczać z góry zarówno zakontraktowane wolumeny po stronie klientów, jak i zakontraktowane ceny po stronie Sandiska. Wsparciem są gwarancje finansowe przekraczające 11 mld USD.

Zarząd twierdzi, że te umowy obejmują już ponad jedną trzecią planowanej produkcji na fiskalny rok 2027.

Goeckeler mówił, że partnerstwa mają wspierać trwalsze, strukturalnie wyższe wyniki oraz „bardziej przewidywalny i mniej cykliczny” biznes.

Czy to już za późno na zakup?

Tu pojawiają się trudności.

Sandisk handluje z wskaźnikiem cena do zysku (P/E) na poziomie ok. 78. To wysoka wycena, która z perspektywy samego wskaźnika sugeruje, że kurs wyprzedził wyniki biznesowe.

Problem polega na tym, że ta liczba patrzy wstecz — uwzględnia kilka wyraźnie słabszych kwartałów. Obecnie spółka zarabia jednak dużo szybciej. W samym fiskalnym czwartym kwartale zarząd prognozuje skorygowane zyski na poziomie 30–33 USD na akcję — to więcej, niż Sandisk wypracował w całym poprzedzającym roku. Gdy uśrednić tempo do skali roku, wskaźnik P/E wypada bliżej 18.

„Haczyk” polega na tym, że wszystko zależy od założeń stojących za matematyką. Branża pamięci zawsze była bardzo cykliczna, a dzisiejsze imponujące marże wynikają z realnego niedoboru, który nie musi trwać wiecznie.

Wysokie ceny zwykle przyciągają nową podaż. Gdy ta się pojawi, ceny — a wraz z nimi zyski — mogą spaść równie szybko. Oczywiście wieloletnie kontrakty Sandiska powinny złagodzić ten efekt, ale nie zdołają go całkowicie wyeliminować.

Co to oznacza dla kupujących po takim wzroście

Po tak stromym rajdzie łatwo może zniknąć „łatwy zysk”. Mimo to przyszła wycena nie musi być automatycznie przesadzona, jeśli utrzyma się niedobór napędzany przez AI oraz jeśli nowe kontrakty zadziałają zgodnie z planem.

Ryzyko jest jednak wysokie, bo akcje mają już w cenie sporą część dobrych wiadomości. W praktyce Sandisk to relatywnie ryzykowny sposób na grę na wzrost w segmencie pamięci — warto obserwować spółkę, ale raczej nie gonić po takim ruchu, jeśli nie ma się czegoś bardzo konkretnego na temat trwałości wyników oraz wysokiej pewności, że biznes utrzyma taką wycenę w długim okresie.

Dla osób, które mimo wszystko zdecydują się kupić, rozsądnym podejściem jest ograniczenie rozmiaru pozycji.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.