W środę rano ropa Brent przebiła poziom 100 USD za baryłkę. Stało się to kilka godzin po ataku sił USA na tankowce powiązane z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, operujące w pobliżu cieśniny Ormuz.
To pierwszy przypadek od krótkiego wzrostu z końca lipca, gdy cena Brent sięgnęła 105,32 USD 23 lipca, kiedy globalny benchmark utrzymuje się na tym poziomie. Obecny ruch wygląda na trwalszy. Do posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), który decyduje o stopach procentowych w USA, pozostało sześć dni. Było ono już wcześniej uznawane za jedno z najbardziej wyrównanych od lat. Teraz główne pytanie brzmi, czy Fed podniesie stopy.
Wzrost o 43% w dziewięć tygodni
Skala zmiany oczekiwań jest kluczowa. 2 lipca ropa Brent kosztowała 68,53 USD, a od tego czasu zdrożała o około 43%. Wzrost nastąpił w związku z konfliktem o zmiennym przebiegu wokół cieśniny Ormuz, najważniejszego na świecie wąskiego szlaku transportu ropy.
West Texas Intermediate (WTI), amerykański benchmark cenowy, podążał podobną ścieżką. 1 września kosztował 91,48 USD, co oznaczało wzrost o 9,0% w ciągu tygodnia i o 6,2% w ciągu miesiąca. Jego najwyższa cena z ostatnich 52 tygodni wyniosła 114,58 USD i została osiągnięta 7 kwietnia, we wcześniejszej fazie kryzysu wokół cieśniny Ormuz. Obecnie WTI kosztuje 95,36 USD.
Majowa prognoza amerykańskiej Energy Information Administration zakładała ponowne otwarcie cieśniny i spadek średniej ceny ropy do 89 USD za baryłkę w czwartym kwartale. Te założenia są już nieaktualne.
Wpływ sytuacji na gospodarstwa domowe jest już widoczny na stacjach paliw. Średnia cena benzyny w USA wynosi obecnie 4,22 USD za galon. To najwyższy wrześniowy poziom w historii. Cena mieści się już w przedziale, który według wytycznych EIA może mocno obciążać budżety rodzin, a ten odczyt pochodzi jeszcze sprzed tegorocznego ruchu cen ropy.
Rynek obligacji traktuje wzrost cen ropy jako wydarzenie zwiększające inflację. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wyniosła na zamknięciu 4,78% 4 września. Był to 98. percentyl w skali ostatniego roku, a rentowność wzrosła o 15 punktów bazowych w ciągu miesiąca. Punkt bazowy to jedna setna punktu procentowego.
Dlaczego Fed znalazł się pod presją
Fed obniżył docelowy przedział stóp trzy razy między wrześniem a grudniem ubiegłego roku. Jego górna granica spadła z 4,5% do 3,75% i od tamtej pory pozostaje bez zmian.
Bazowy indeks PCE, czyli preferowany przez Fed miernik inflacji nieuwzględniający cen żywności i energii, wzrósł w lipcu do 130,658. Był to najwyższy odczyt z ostatnich 12 miesięcy. Ogólny indeks CPI osiągnął w lipcu 332,813, zbliżając się do rekordu.
Do tego doszedł raport z rynku pracy, który „Wall Street Journal” opisał jako wystarczająco mocny, by ponownie zwiększyć oczekiwania na podwyżkę stóp. W takich warunkach argumenty za wcześniejszą podwyżką stają się coraz silniejsze.
Inwestorzy uwzględniają już taki scenariusz w cenach. Kontrakt Polymarket dotyczący decyzji FOMC z września wskazuje na 52,5% prawdopodobieństwo podwyżki o 25 punktów bazowych. Szanse na pozostawienie stóp bez zmian wynoszą 45,5%. Miesiąc wcześniej proporcje były mniej więcej odwrotne. W ciągu ostatnich 30 dni cena kontraktu zakładającego podwyżkę wzrosła o 0,15 USD, a cena kontraktu przewidującego brak zmian spadła o 0,15 USD. Prawdopodobieństwo obniżki stóp jest praktycznie zerowe i wynosi mniej niż 1%.
Na co zwrócić uwagę 16 września
Podwyżka byłaby pierwszym ruchem Fedu w górę w obecnym cyklu. Oznaczałaby też wyraźne odejście od ścieżki łagodzenia polityki pieniężnej, którą jesienią ubiegłego roku wyznaczył poprzednik Kevina Walsha.
Stawka jest wysoka. Na rentowności 10-letnich obligacji opierają się między innymi oprocentowanie kredytów hipotecznych, koszty refinansowania długu przedsiębiorstw oraz mnożniki wyceny akcji, czyli wskaźniki pokazujące, ile inwestorzy płacą za jednostkę zysków spółek. Rentowność 10-letnich obligacji jest już na najwyższych poziomach obecnego cyklu.
W komunikacji Fedu szczególnie ważny będzie wykres punktowy (dot plot), który pokazuje oczekiwania członków Komitetu dotyczące przyszłych stóp. Inwestorzy będą sprawdzać, czy mediana prognoz na koniec 2026 roku wzrośnie powyżej 4%.
Znaczenie będzie miała także konferencja prasowa Walsha. Kluczowe będzie to, czy określi wzrost cen ropy jako szok podażowy, który Fed powinien pominąć przy podejmowaniu decyzji, czy jako impuls inflacyjny wymagający reakcji w postaci wyższych stóp. W drugim przypadku środowy atak na tankowce może zmienić amerykańską politykę pieniężną na kolejny rok.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczneDyskusje o CL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.