Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Poczwórny cios inflacji z Trumpflacją na czele grozi załamaniem giełdy

Redakcja InwestHub · 9 sierpnia 2026 12:37

To był wyjątkowo ważny rok w historii Wall Street. Inwestorzy byli świadkami największej pierwszej oferty publicznej w historii rynku akcji oraz zaprzysiężenia dopiero 17. przewodniczącego Rezerwy Federalnej od powstania banku centralnego w 1913 roku. W tym samym czasie Dow Jones Industrial Average (DJINDICES: ^DJI), najważniejszy indeks S&P 500 (SNPINDEX: ^GSPC) oraz zależny od spółek wzrostowych Nasdaq Composite (NASDAQINDEX: ^IXIC) ustanowiły historyczne maksima.

Notowaniom sprzyjały między innymi rozwój sztucznej inteligencji (AI) oraz lepsze od oczekiwań wyniki finansowe spółek.

Sytuacja nie jest jednak tak idealna, jak sugerują główne indeksy Wall Street. W tle narasta poczwórna presja inflacyjna, której najważniejszym elementem jest Trumpflacja, czyli wzrost cen wywołany polityką prezydenta Donalda Trumpa. Taki zestaw czynników może zagrozić trwającej od lat hossie.

### 1. Cła prezydenta Trumpa zwiększają presję na ceny

Umiarkowana inflacja, czyli wzrost cen, jest normalnym i korzystnym zjawiskiem w rozwijającej się gospodarce. Rezerwa Federalna również zakłada długoterminowy cel inflacyjny na poziomie 2%, a nie 0%. Wynika to z przekonania, że firmy powinny mieć pewną możliwość podnoszenia cen swoich towarów i usług.

Inflacja mierzona za ostatnie 12 miesięcy wzrosła jednak w ostatnich miesiącach z 2,4% w lutym do obecnego szczytu na poziomie 4,2% w maju. Za dużą część tego wzrostu odpowiada polityka prezydenta Donalda Trumpa, określana jako Trumpflacja.

W kwietniu 2025 roku Trump ogłosił szeroki pakiet ceł na towary z całego świata oraz wyższe cła odwetowe na produkty z kilkudziesięciu państw, które miały niekorzystny dla Stanów Zjednoczonych bilans handlowy. W lutym 2026 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił wiele ceł ogłoszonych w ramach tak zwanego „Dnia Wyzwolenia”. Trump i jego administracja przywrócili jednak szerokie lub wybiórcze cła, powołując się na inne uzasadnienia.

Cła nakładane na importowane półprodukty, takie jak stal, mogą zwiększać koszty produkcji amerykańskich firm, które następnie przenoszą je na klientów w postaci wyższych cen. W ubiegłym miesiącu administracja Trumpa ogłosiła kolejną rundę ceł. Oznacza to, że ich niekorzystny wpływ na ceny towarów może się utrzymywać. Na ten problem wielokrotnie zwracał uwagę były przewodniczący Fedu Jerome Powell.

### 2. Wojna z Iranem doprowadziła do historycznych zakłóceń dostaw energii

Drugim elementem presji inflacyjnej jest decyzja prezydenta Trumpa o zaatakowaniu Iranu 28 lutego.

Krótko po rozpoczęciu działań wojskowych Iran zamknął cieśninę Ormuz dla większości ruchu morskiego. Przez ten wąski szlak każdego dnia przepływa około jednej piątej światowych ciekłych produktów naftowych. Decyzja Trumpa o ataku na Iran doprowadziła do największego zakłócenia dostaw energii we współczesnej historii.

Pierwszą reakcją rynku był gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. W ciągu kilku tygodni ceny paliw rosły najszybciej od trzech dekad. Ceny ropy spadły później z poziomów osiągniętych podczas wojny z Iranem, między innymi w związku z rozmowami pokojowymi. Ceny paliw zwykle obniżają się jednak powoli, zwłaszcza gdy problemy z dostawami energii nadal trwają.

Powrót transportu handlowego w cieśninie Ormuz do normalnego poziomu może zająć dużo czasu.

### 3. Trumpflacja zaczyna obejmować całą gospodarkę

Wpływ wojny z Iranem na inflację wykracza poza sektor energetyczny. Początkowo konsumenci odczuwali go przede wszystkim na stacjach paliw. Coraz więcej danych wskazuje jednak, że Trumpflacja rozprzestrzenia się na kolejne obszary gospodarki.

Inflacja ogółem za ostatnie 12 miesięcy spadła z najwyższego od trzech lat poziomu 4,2% w maju do 3,5% w czerwcu. Było to niemal w całości efektem niższych cen ropy i paliw. Inflacja bazowa mierzona wskaźnikiem bazowych wydatków konsumpcyjnych (Core PCE), który pomija zmienne ceny żywności i energii, obniżyła się jednak tylko nieznacznie — z 3,4% w maju do 3,3% w czerwcu. Według narzędzia Inflation Nowcasting Banku Rezerwy Federalnej w Cleveland w lipcu wskaźnik Core PCE powinien pozostać na poziomie około 3,3%.

Utrzymywanie się inflacji bazowej wskazuje, że wzrost cen wywołany wojną z Iranem przeniósł się także do sektorów niezwiązanych bezpośrednio z energią. Firmy muszą zmieniać trasy transportu, szukać innych dostawców i płacić więcej za produkty na bazie ropy, takie jak polimery syntetyczne i tworzywa sztuczne. Wyższe koszty są ostatecznie przenoszone na konsumentów.

Rosnący zasięg Trumpflacji sugeruje, że inflacja powyżej średniej może utrzymać się dłużej, niż początkowo przewidywano.

### 4. Najważniejszy motor wzrostu giełdy zwiększa presję inflacyjną

Czwartym elementem presji inflacyjnej jest sztuczna inteligencja — główny czynnik napędzający obecny wzrost rynku akcji. Ten element nie wynika bezpośrednio z polityki prezydenta Donalda Trumpa.

W protokole z czerwcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), czyli organu Fedu odpowiedzialnego za politykę pieniężną, wskazano AI jako jedno ze źródeł inflacji:

„Inflacja cen dóbr bazowych wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem. Pracownicy Fedu uznali, że w dużej mierze odzwierciedla to wpływ ceł oraz presję cenową związaną ze sztuczną inteligencją”.

Firmy tworzące sprzęt i aplikacje AI korzystają z popytu, który znacznie przewyższa podaż infrastruktury potrzebnej do rozwoju tej technologii. Producenci układów scalonych oraz dostawcy pamięci i rozwiązań do przechowywania danych mogą dzięki temu narzucać wysokie ceny. Przekłada się to na bardzo wysokie marże brutto, czyli część przychodów pozostałą po odjęciu bezpośrednich kosztów produkcji.

Wyższe ceny stopniowo przenoszą się jednak na kolejne ogniwa łańcucha dostaw i na konsumentów. Ponieważ nie widać wyraźnego końca niedopasowania podaży do popytu w infrastrukturze AI, bardzo szybki rozwój tego rynku może dodatkowo zwiększać inflację.

### Poczwórna presja inflacyjna może zatrzymać hossę

Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite przez wiele dekad pokonywały kolejne obawy inwestorów i ustanawiały nowe rekordy. Krótkoterminowa perspektywa dla rynku akcji jest jednak obecnie jedną z najbardziej niepewnych od dawna.

Na ryzyko poważnych problemów wskazują między innymi wysokie wyceny akcji oraz gwałtowny wzrost zadłużenia inwestorów korzystających z kredytu maklerskiego. Największym zagrożeniem może być jednak konieczność podniesienia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w celu ustabilizowania cen.

Podczas posiedzenia FOMC w dniach 28–29 lipca trzech z 12 członków komitetu uprawnionych do głosowania zgłosiło sprzeciw, opowiadając się za podwyżką stóp o 0,25 punktu procentowego. Był to pierwszy przypadek od września 2016 roku, gdy trzech decydentów sprzeciwiło się decyzji w tym samym kierunku.

Rentowności obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych o długim terminie zapadalności — 10- i 30-letnich — wzrosły do poziomów obserwowanych ostatnio podczas Wielkiej Recesji lub zbliżyły się do nich. Rynek obligacji na razie nie daje wiary stanowisku przewodniczącego Fedu Kevina Warsha w sprawie stóp procentowych i oczekuje, że FOMC podejmie działania.

Wyższe stopy procentowe mogłyby spowolnić częściowo finansowaną długiem rozbudowę infrastruktury AI. Inwestorzy musieliby wtedy obniżyć oczekiwania dotyczące tempa wzrostu sektora i skorygować bardzo wysokie premie wycenowe przypisywane spółkom związanym ze sztuczną inteligencją. Jedna lub więcej podwyżek stóp, wywołanych przez poczwórną presję inflacyjną, może w ten sposób zatrzymać obecną hossę.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.