Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Nowy prezes Best Buy stawia na mniejsze sklepy

Redakcja InwestHub · 3 sierpnia 2026 16:53

Best Buy od kilku lat próbuje odwrócić spadkowy trend sprzedaży. Jason Bonfig, który 1 listopada zostanie szóstym prezesem spółki, uważa, że jednym ze sposobów na wzrost może być otwieranie mniejszych sklepów.

Nowe placówki mają powstawać w miastach i dzielnicach, których nie obsługiwały dotąd duże sklepy Best Buy. Spółka jest znana z rozległych salonów przypominających hale magazynowe, ale Bonfig przekonuje, że ich wysokie koszty ograniczały zasięg sieci.

Tradycyjny sklep Best Buy zajmuje około 40 000 stóp kwadratowych, czyli około 3 716 metrów kwadratowych. Aby taka placówka się utrzymała, w pobliżu musi mieszkać wystarczająco dużo osób dysponujących odpowiednią siłą nabywczą. Sklep musi zarobić na czynsz, pracowników i zapasy.

Mniejsze lokale obniżają tę poprzeczkę. Dzięki nim Best Buy może wejść do miast, które są zbyt małe, aby utrzymać dotychczasowy model działalności.

Dla akcjonariuszy Best Buy plan pojawia się w delikatnym momencie: spółka zmienia prezesa, a jej kurs rośnie.

Dlaczego nowy prezes Best Buy chce mniejszych, a nie większych sklepów

Plan Bonfiga wynika z prostego problemu. Wiele rynków nie jest w stanie utrzymać sklepu z elektroniką o powierzchni 40 000 stóp kwadratowych, dlatego Best Buy całkowicie je pomijał.

Sklepy w mniejszym formacie mają od około 12 000 do 15 000 stóp kwadratowych, czyli około 1 115–1 394 metrów kwadratowych. Dla porównania, średniej wielkości placówki zajmują od 20 000 do 25 000 stóp kwadratowych, czyli około 1 858–2 323 metrów kwadratowych.

Dzięki temu spółka może dotrzeć do klientów, do których wcześniej docierała wyłącznie przez internet — o ile w ogóle miała z nimi kontakt.

W tym tygodniu Best Buy otworzył dwa przykłady takich placówek: jeden w Jonesboro w stanie Arkansas, a drugi na Cape Cod w stanie Massachusetts. W Jonesboro spółka wróciła na rynek po tym, jak tornado zniszczyło jej wcześniejszy sklep.

Bonfig podkreśla, że mniejsze sklepy mają uzupełniać istniejącą sieć, a nie ją zastępować. Ich zadaniem jest rozszerzenie zasięgu Best Buy na społeczności, które wcześniej uznano za zbyt małe lub niedostępne dla tradycyjnego modelu.

Jak plan Bonfiga wpisuje się w rozwój Best Buy poza sprzedażą elektroniki

Plan dotyczący sklepów jest częścią szerszej zmiany w działalności Best Buy. Bonfig chce, aby spółka była nie tylko sprzedawcą elektroniki, lecz także firmą działającą w handlu detalicznym, mediach, reklamie i technologii.

Oznacza to większy nacisk na działalność o wyższej marży, czyli taką, która pozwala zatrzymać większą część przychodów jako zysk. W ostatnim kwartale wzrost napędzały zarówno Best Buy Ads, platforma reklamowa spółki, jak i Best Buy Marketplace, który umożliwia zewnętrznym sprzedawcom wystawianie produktów.

Best Buy rozwija także działalność związaną ze sztuczną inteligencją. Spółka buduje narzędzia zakupowe oraz nawiązuje współpracę z OpenAI i Google. Mają one pomagać klientom w znajdowaniu produktów i ich konfigurowaniu.

Bonfig wyznaczył cztery główne priorytety na czas swojej kadencji:

  • rozwój działalności handlowej, medialnej i technologicznej;
  • zwiększenie zasięgu spółki;
  • poprawę doświadczeń klientów w sklepach;
  • utrzymanie kultury organizacyjnej skoncentrowanej na ludziach.

Co o poprawie wyników Best Buy mówią najnowsze dane

Plan pojawia się po kwartale, w którym Best Buy przekroczył oczekiwania rynku. W pierwszym kwartale roku obrotowego 2027 spółka odnotowała około 8,94 mld USD przychodów całej grupy oraz skorygowany zysk na akcję w wysokości 1,28 USD.

Sprzedaż porównywalna, czyli przychody ze sklepów i kanałów działających co najmniej od roku, wzrosła o 2%. Taki wynik był dla Best Buy trudny do osiągnięcia przez kilka wcześniejszych lat. Najlepiej sprzedawały się produkty związane z grami, komputerami i telefonami komórkowymi. Sprzedaż urządzeń gospodarstwa domowego pozostała słaba.

Best Buy utrzymał prognozę na cały rok. Zarząd nadal oczekuje, że sprzedaż porównywalna znajdzie się w przedziale od spadku o 1% do wzrostu o 1%. Skorygowany zysk na akcję ma wynieść od 6,30 USD do 6,60 USD.

Inwestorzy pozytywnie zareagowali na wyniki i plany Bonfiga. Kurs akcji Best Buy wzrósł w dniu publikacji raportu o około 15%, czemu sprzyjały zarówno dobre wyniki kwartalne, jak i plany nowego prezesa.

Jak obecnie radzą sobie akcje BBY

31 lipca akcje Best Buy zakończyły sesję na poziomie 86,26 USD. Oznaczało to spadek o około 1,8% w ciągu dnia, ale jednocześnie wzrost o ponad 10% w poprzednim miesiącu.

Wskaźnik ceny do zysku, który pokazuje, ile inwestorzy płacą za jednego dolara prognozowanego zysku spółki, wynosił około 16. Rentowność dywidendy, czyli relacja rocznej dywidendy do ceny akcji, przekraczała 4,4%. Best Buy wypłacało 0,96 USD dywidendy na akcję co kwartał.

Dla inwestorów nastawionych na dochód z dywidend ta rentowność stanowi istotny element argumentacji za posiadaniem akcji.

Najważniejsze dane dotyczące akcji Best Buy wyglądały następująco:

  • ostatnia cena: 86,26 USD, blisko górnej granicy przedziału z ostatnich 52 tygodni wynoszącego od 55,10 USD do 91,26 USD;
  • zmiana w ciągu miesiąca: około +10,6%;
  • kroczący wskaźnik ceny do zysku: około 16;
  • rentowność dywidendy: ponad 4,4%, czyli 0,96 USD na akcję co kwartał.

Wzrost kursu pokazuje, że inwestorzy na razie dają Bonfigowi kredyt zaufania.

Korzyści z mniejszych sklepów Best Buy

Mniejsze sklepy mogą przynieść Best Buy kilka korzyści. Ich budowa, zatowarowanie i utrzymanie powinny kosztować mniej, co ograniczy potrzebę angażowania kapitału. Połączenie mniejszych lokali z przychodami z reklam i platformy handlowej, które mają wyższe marże, może z czasem poprawić marżę operacyjną spółki.

Nowy format może również otworzyć dostęp do rynków podmiejskich i wiejskich, które wcześniej nie były wystarczająco duże dla tradycyjnych sklepów. Best Buy może w ten sposób powiększyć bazę klientów bez ponoszenia kosztów związanych z dużą placówką.

Podobne rozwiązanie testowały już inne firmy. Target, Macy’s i IKEA sprawdzały mniejsze sklepy, aby docierać do klientów w gęściej zaludnionych lub niedostatecznie obsługiwanych obszarach. Daje to Best Buy model, który może naśladować.

Ryzyka, które inwestorzy powinni uwzględnić przed zakupem akcji

Plan wiąże się jednak z ryzykiem. Przejście z logistyki opartej na dużych marketach na sieć małych sklepów może obciążyć łańcuch dostaw. Jeśli planowanie zapasów okaże się nietrafne, na półkach może brakować produktów.

Rentowność handlu detalicznego pozostaje niska, a słaby popyt na urządzenia gospodarstwa domowego ogranicza tempo wzrostu zysków.

Dodatkowym znakiem zapytania jest zmiana kadry zarządzającej. Bonfig zastąpi Corie Barry w okresie zmian na najwyższych stanowiskach. Pod koniec lipca, po siedmiu latach pracy na tym stanowisku, odszedł dyrektor finansowy Matt Bilunas. Best Buy nadal szuka jego następcy.

Wakat na stanowisku dyrektora finansowego w czasie zmiany strategii oznacza mniejszą ciągłość zarządzania. Dla inwestorów jest to istotne, ponieważ właśnie w takim momencie oczekują stabilnego prowadzenia spółki.

Jak oceniać skuteczność strategii

Jeśli posiadasz akcje Best Buy lub planujesz je kupić w okresie zmiany kierownictwa, kilka wskaźników pokaże, czy plan przynosi efekty.

Najważniejsza pozostanie sprzedaż porównywalna. Kluczowe pytanie brzmi, czy rozwój małych sklepów zwiększy wyniki, nie odbierając klientów większym placówkom.

Warto również śledzić marże. Mniejsze lokale powinny obniżyć koszty ogólne. Jednocześnie przychody z reklam i platformy handlowej powinny nadal zwiększać swój udział w całkowitych przychodach spółki.

Kolejnym ważnym terminem będzie publikacja wyników Best Buy za drugi kwartał roku obrotowego. Spółka oczekuje, że raport zostanie przedstawiony 27 sierpnia.

Inwestorzy będą mogli wtedy sprawdzić plany wydatków związanych z mniejszymi sklepami oraz to, czy zarząd podtrzymuje cel skorygowanego zysku na akcję na poziomie od 6,30 USD do 6,60 USD.

Co plan mniejszych sklepów oznacza dla inwestorów Best Buy

Best Buy chce przekonać inwestorów, że mniejszy sklep może napędzać wzrost, a pierwsze wyniki częściowo potwierdzają tę tezę.

Strategia może obniżyć koszty i pomóc dotrzeć do nowych klientów, a przychody z reklam i platformy handlowej mogą poprawić marże.

Może również się nie sprawdzić, jeśli mniejsze sklepy nadmiernie obciążą łańcuchy dostaw, marże pozostaną niskie, a poszukiwania dyrektora finansowego będą się przeciągać.

Na razie wzrost kursu sugeruje, że akcjonariusze są gotowi uzbroić się w cierpliwość. Wyniki za drugi kwartał, które mają zostać przedstawione 27 sierpnia, oraz pierwsze dane o sprzedaży w nowych małych sklepach pokażą, czy ta cierpliwość była uzasadniona.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.