Nasilają się przepływy do ETF obligacyjnych w pogoni za dochodem
Aktywność w ETF-ach obligacyjnych jest dla rynku czytelnym sygnałem, bo inwestorzy szukają dochodu mimo niepewności, a zmienność na rynkach akcji ostatnio wyraźnie się nasiliła. Steve Laipply, globalny współszef iShares fixed-income ETFs w BlackRock, zwracał uwagę, że „przepływy mówią same za siebie”.
Laipply podał, że w USA napływy do bond ETF-ów są o 60% wyższe niż przed rokiem. Według niego istotna część środków trafia do amerykańskich Treasuries, ale rośnie też zainteresowanie ETF-ami dochodowymi obejmującymi wiele sektorów („multi-sector income ETFs”).
– „Historie dochodowe” są bardzo mocne i trwałe, ponieważ stopy będą nadal się przemieszczać, a „realne stopy zwrotu” stanowią wyraźną szansę – mówił Laipply, nawiązując do rentowności obligacji skorygowanych o inflację (tzw. real yields). Dodał, że realne stopy odzwierciedlają „historię wzrostu”, której motorami są m.in. boom na AI oraz oczekiwany wzrost produktywności powiązany z tą technologią.
Zwrócił też uwagę na to, że popyt na fundusze dochodowe z wielu segmentów rynku sugeruje większy nacisk na „dochód na jednostkę duration” (duration to miara wrażliwości ceny obligacji na zmiany stóp). – Pomysł polega na tym, by mieć trochę więcej duration, ale wciąż koncentrować się na dochodzie; to „słodki punkt” – stwierdził Laipply.
George Bory, szef strategii inwestycyjnej ds. stałego dochodu w Allspring Global Investments, podkreślał natomiast, że jako inwestor w obligacje, realna stopa procentowa jest „bardzo dobrym przyjacielem”.
Jak Fed zmienia obraz inwestycji w dług
Rynek uważnie obserwuje, jak nowy przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh wpłynie na otoczenie obligacyjne. Bory powiedział, że już teraz widać sygnały rosnącej potrzeby kontroli ryzyka wynikającego ze stóp procentowych, bo brakuje „forward guidance” (komunikowania z wyprzedzeniem planowanej ścieżki działań). Gdy Fed wcześniej sygnalizował swoje kolejne kroki, zarządzanie ryzykiem duration było mniej aktywne po stronie inwestorów. Teraz – jego zdaniem – w rynkową cenę wbuduje się „premia za niepewność”.
Bory ocenił też, że na pierwszym posiedzeniu FOMC Warsh był jednoznaczny co do utrzymania zdolności Fed do walki z inflacją „na razie”.
– Najbardziej na „przodzie” krzywej dochodowości widać teraz stromy kształt, bo rynek wycenia kilka podwyżek stóp. Nie trzeba daleko wychodzić wzdłuż krzywej, by zobaczyć istotny wzrost rentowności – powiedział Bory.
Laipply dodał, że ostatnie spadki w tzw. breakeven inflation rate (prognozowanej oczekiwanej inflacji) oraz ich „bardzo, bardzo szybki” zjazd zarówno na krótkim, jak i długim końcu krzywej Treasuries skłoniły go do wniosku, że „rynek wyczuwa tu coś”.
Breakeven inflation rate jest miernikiem różnicy między standardowymi rentownościami rynkowych Treasuries a rentownościami papierów chroniących przed inflacją (TIPS, czyli Treasury Inflation-Protected Securities).
W tym kontekście Laipply ocenił, że przy obecnych poziomach breakevens inwestorom nadal bojącym się inflacji może sprzyjać rozważenie krótkoterminowych TIPS. Jednocześnie zaznaczył, że wielu inwestorów „patrzy dalej niż na tę zmienność” i niezależnie od poziomu rentowności znajduje dziś dochód na tyle atrakcyjny, że w relacji do tego, co było wcześniej, stanowi on mocny argument.
Premia za ryzyko: kredyt i akcje pod lupą
Jednym z najważniejszych sporów na rynku między inwestorami jest malejąca premia za ryzyko utrzymywania akcji zamiast obligacji. Bory opisał otoczenie jako „całkiem atrakcyjne” dla inwestorów w dług, ale zaznaczył istotne warunki brzegowe.
– Musimy być trochę ostrożni, bo spread-y kredytowe są bardzo wąskie – powiedział. Dodał przy tym, że jego zdaniem te spread-y prawdopodobnie „zostaną z nami”.
Wąskie spread-y kredytowe między różnymi papierami wzdłuż tradycyjnego spektrum ryzyka zwykle wskazują na wyższe zaufanie inwestorów, choć część uczestników rynku obawia się, że może to też być sygnał rosnącej beztroski.
– Umiarkowana inflacja to istotny czynnik wspierający wiarygodność kredytową i myślę, że jesteśmy w pewnym „supercyklu” dla kredytu szerzej – powiedział Bory. Jednocześnie stwierdził, że jako inwestor w obligacje byłby „zadowolony z dodatkowego dochodu”, ale nie zamierza być zbyt agresywny w jego szukaniu.
Inflacja, ropa i rynek pracy mieszają sygnały
Najnowsze dane rządowe o inflacji bazowej były najwyższe od października 2023 roku. Jednocześnie okazały się zgodne z oczekiwaniami rynkowymi i wzmocniły argument, że Fed powinien utrzymać postawę ukierunkowaną na walkę z inflacją.
Ceny ropy powróciły do poziomów sprzed wojny, bo przez Cieśninę Ormuz ponownie przepływają tankowce, natomiast ceny gazu mają pozostać podwyższone – wynika z informacji Chevron.
Rynek pracy komplikuje obraz dla inwestorów i dla Fed, które równoważy swój podwójny mandat: maksymalne zatrudnienie oraz stabilność cen. Laipply ocenił, że około 90% ostatniego przyrostu miejsc pracy dotyczyło ochrony zdrowia, usług rządowych oraz rozrywki (leisure). – Większość rynku pracy jest „miękka” – stwierdził.
– Kluczowe pytanie brzmi: ile wagi dać temu krótkoterminowemu zmartwieniu o inflację w porównaniu ze słabnięciem rynku pracy? A jeśli ująć to inaczej: jak wygląda struktura rynku pracy, który jest „bardzo, bardzo skoncentrowany” – dodał Laipply.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.