Największy sygnał ostrzegawczy dla Oracle nie wynika ze sprzedaży ani zysków
Oracle (NYSE:ORCL) niedawno opublikował bardzo mocne wyniki kwartalne — zarówno przychody, jak i zysk na akcję znalazły się powyżej prognoz. Spółka podała przychody na poziomie 19,2 mld USD (o 100 mln USD więcej niż oczekiwano), a EPS wyniósł 2,11 USD (wobec 1,96 USD prognozowanych).
W normalnych warunkach taka „blokbusterowa” relacja do oczekiwań zwykle przekłada się na równie mocne zachowanie kursu. Tym razem jednak rynek zareagował odwrotnie, a akcje osunęły się z okolic szczytów.
Ryzyko rośnie, bo Oracle staje się firmą nastawioną na „wzrost za wszelką cenę”, a Wall Street przestaje nagradzać takie podejście. Jeżeli trend się utrzyma, notowania ORCL mogą pozostawać pod presją dłużej, niż sugerowałby sam poziom sprzedaży i zysku.
Największy sygnał ostrzegawczy dla Oracle
Kluczowym problemem jest rosnąca niepewność rynku co do tempa oraz skali budowy infrastruktury pod AI. Kurs ORCL osiągnął pod koniec ubiegłego roku bardzo wysokie wyceny, co miało budować przekonanie, że postawienie „wszystko na” tym, co podoba się rynkowi, przyniesie jeszcze większe korzyści.
Budowa centrów danych pod AI nie jest jednak prosta. Aby przełożyć rezerwuar (backlog) o wartości 638 mld USD na przychody, Oracle potrzebuje setek miliardów dolarów i wielu lat. Spółka nie dysponuje tak dużą gotówką, więc brakujące środki musiałyby pochodzić z długu albo z emisji akcji. Oba scenariusze są możliwe pod warunkiem, że rynek utrzyma hossę, a wyceny pozostaną wysokie.
Gdyby nastroje na Wall Street pogorszyły się, a wyceny spadły, „cały mechanizm” finansowania i realizacji planów może się szybko skomplikować.
Dlaczego Wall Street ostrożniej patrzy na Oracle
Reakcja inwestorów na wyniki za Q4 w roku obrotowym FY 2026 sugeruje, że rynek przestaje kupować ORCL „w ciemno”. Obecnie inwestorzy są znacznie bardziej selektywni niż wcześniej — nawet Palantir (NASDAQ:PLTR), mimo kolejnych udanych raportów, notuje stagnację.
Powód tkwi w tym, że patrzenie wyłącznie na przychody i EPS może prowadzić do słabszych wyników inwestycyjnych. Wall Street zwraca coraz większą uwagę na bilans i przepływy pieniężne. W tych obszarach sytuacja Oracle wypada słabiej.
Inwestorzy lubią spółki, które są „narzędziami” w gorączce związanej z AI — przede wszystkim tych, które sprzedają sprzęt i generują wysokie wolne przepływy pieniężne. W tym gronie wymieniane są m.in. Nvidia (NASDAQ:NVDA), Taiwan Semiconductor (NYSE:TSM) czy Micron (NASDAQ:MU), których bilanse stopniowo się poprawiają.
Oracle jest natomiast stroną, która kupuje ten sprzęt — i robi to coraz drożej. Wartość trailing 12-month free cash flow wynosi -23,7 mld USD. Spółka pozostaje „rentowna” głównie dzięki zasadom księgowym, które rozkładają koszty rozbudowy w czasie — podobnie dzieje się z częścią jej konkurentów.
Bardziej wymagające okresy mogą być przed ORCL
Jedną z głównych przyczyn spadku kursu ORCL o 27% (do czerwca, według opisu w materiale) jest fakt, że zarząd zwiększa tempo wydatków, a ciężar finansowania spada na akcjonariuszy. W FY2026 Oracle wydał 55,7 mld USD na centra danych i infrastrukturę. Zarząd zakłada, że w FY2027 skala net capex ma jeszcze wyraźnie wzrosnąć do ok. 70 mld USD.
Aby sfinansować tę rozbudowę, Oracle pozyskał w FY2026 43 mld USD w formie długu oraz 5 mld USD w kapitale własnym. Pod koniec lutego łączny dług przekroczył 153,1 mld USD. Na kolejny rok spółka planuje dodatkowe pozyskanie ok. 40 mld USD w FY2027 poprzez dług i emisje akcji — w tym wcześniej ujawniony program „at-the-market” o wartości 20 mld USD.
Dla kontrastu, w materiale wskazano, że Nvidia ogłosiła niedawno — mniej niż miesiąc wcześniej — kolejny program skupu akcji o wartości 80 mld USD. Zestawienie to tłumaczy, dlaczego inwestorzy są niezadowoleni z podejścia Oracle i innych firm zwiększających nakłady bez wystarczającego zabezpieczenia przepływów pieniężnych.
Dlaczego autor nie zaleca jednak sprzedaży ORCL
Rally na rynku nie jest w pełni racjonalna, a wciąż pojawiają się obszary, w których firmy osiągają sukces nawet przy ograniczonych przepływach. W materiale przywołano m.in. IPO SpaceX (NASDAQ:SPCX), które wywindowało wartość spółki — według stanu na czas publikacji — do ponad 2 bln USD, a także fakt, że kolejne spółki związane z AI zaczynają podążać tą samą ścieżką.
Jeśli więc ktoś trzyma ORCL po blisko 30% spadku, sprzedaż „na stratę” na początku kolejnego etapu zainteresowania rynkiem mogłaby okazać się błędną decyzją.
Dyskusje o MU na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.