Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Morgan Stanley podniósł cenę docelową Rivian, ale nie rekomenduje kupna

Redakcja InwestHub · 2 sierpnia 2026 21:30

Dziewięć lat temu Tesla niemal wyczerpała rezerwy gotówkowe podczas zwiększania produkcji nowej linii samochodów. Elon Musk określił później ten okres mianem „piekła produkcyjnego”.

Rivian (RIVN) przechodzi obecnie przez podobnie trudny etap. Spółka zwiększa produkcję modelu R2, czyli bardziej przystępnego cenowo SUV-a, który ma pomóc jej przejść z niszowego rynku do sprzedaży masowej. Porównanie z Teslą nie jest idealne, ale presja związana ze zwiększaniem produkcji wygląda znajomo.

W tym tygodniu Rivian przebił niemal wszystkie najważniejsze oczekiwania, a mimo to jego akcje spadły.

W drugim kwartale przychody Rivian wyniosły 1,658 mld USD, co oznacza wzrost o 27% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Spółka wypracowała także 179 mln USD zysku brutto, podczas gdy rok wcześniej odnotowała w tym ujęciu stratę.

Rivian rozpoczął dostawy modelu R2 do klientów 9 czerwca. W kwartale zorganizował również rekordowe 57 000 jazd demonstracyjnych. Szczegóły wyników znajdują się w kwartalnym raporcie spółki złożonym w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).

Struktura zysku brutto komplikuje jednak obraz sytuacji. Segment oprogramowania i usług wygenerował 215 mln USD zysku brutto, podczas gdy segment motoryzacyjny odnotował 36 mln USD straty brutto.

Oznacza to, że Rivian nadal traci na każdym wyprodukowanym samochodzie. Cały zysk powstaje dzięki przychodom z oprogramowania, w dużej mierze związanym ze wspólnym przedsięwzięciem Rivian i Volkswagena. To przedsięwzięcie samo odpowiadało za 308 mln USD przychodów z oprogramowania w tym kwartale.

Zarząd podniósł również całoroczną prognozę dostaw do przedziału od 65 000 do 70 000 pojazdów. Jednocześnie obniżył planowane wydatki inwestycyjne o 250 mln USD, licząc według środkowej wartości wcześniejszego przedziału.

Taki obraz nie wskazuje na utratę kontroli nad zwiększaniem produkcji. Rivian realizuje plan mniej więcej zgodnie z zapowiedziami, przynajmniej na papierze.

Mimo wzrostu przychodów o 27% w drugim kwartale i podniesienia przez Morgan Stanley ceny docelowej z 13 USD do 14 USD akcje Rivian spadły w piątek o ponad 9%. Kurs zamknął się na poziomie 15,22 USD. Tym samym zniknęła cała zwyżka z handlu posesyjnego po czwartkowej publikacji wyników.

Inwestorzy nie odrzucili samych wyników. Uwzględnili jednak dodatkowe rozwodnienie udziałów po emisji akcji o wartości 1,3 mld USD, zakończonej w lipcu. Obawiają się także rosnących kosztów podzespołów, które mogą ograniczyć marże w momencie zwiększania produkcji R2.

Ta reakcja rynku mówi więcej niż samo przebicie prognoz wyników. Dobre kwartały nie wystarczają już, aby producenci samochodów elektrycznych automatycznie otrzymywali kredyt zaufania. Inwestorzy chcą dowodu, że zwiększanie produkcji przebiega sprawnie, a nie tylko korzystniejszych prognoz.

Morgan Stanley podniósł w piątek cenę docelową Rivian do 14 USD z 13 USD. Analitycy uzasadnili tę zmianę większym od oczekiwań popytem na R2, ale utrzymali rekomendację „niedoważaj”. Oznacza ona, że ich zdaniem inwestorzy powinni mieć w portfelu mniejszy udział akcji spółki, niż wynikałoby to z udziału Rivian w odpowiednim indeksie.

Morgan Stanley wycenia działalność motoryzacyjną Rivian na 8 USD na akcję, a segment oprogramowania i usług na 6 USD na akcję. Taka wycena zakłada, że Rivian w przyszłości zacznie zarabiać na danych w sposób podobny do Tesli, która czerpie przychody z oprogramowania wspierającego systemy asystowania kierowcy.

Analitycy z Wall Street są jednak podzieleni. Tego samego dnia TD Cowen podniósł cenę docelową Rivian do 21 USD i utrzymał rekomendację „kupuj”. Needham pozostawił rekomendację „kupuj” oraz cenę docelową na poziomie 23 USD.

Różnica między wyceną 14 USD a 23 USD przy tych samych wynikach pokazuje, że analitycy są zgodni co do popytu na samochody Rivian, ale zupełnie inaczej oceniają ryzyko związane z realizacją planów produkcyjnych.

Morgan Stanley obserwuje trzy kluczowe elementy. Pierwszym jest możliwość uruchomienia przez Rivian autonomicznej jazdy między określonymi punktami w wybranych regionach do końca roku. Ten cel zależy od opracowywanego przez spółkę układu RAP1 oraz nadal opracowywanego sprzętu LiDAR, który wykorzystuje lasery do precyzyjnego wykrywania otoczenia pojazdu.

Morgan Stanley oczekuje, że więcej informacji na ten temat pojawi się podczas wydarzenia poświęconego sztucznej inteligencji i autonomicznej jeździe, zaplanowanego na późniejszą część tego roku.

Drugim elementem jest samo zwiększanie produkcji. Aby zrealizować podniesioną prognozę dostaw, Rivian musi wysłać klientom około 42 000–47 000 pojazdów w drugiej połowie 2026 roku. To niemal dwa razy więcej niż 22 559 pojazdów dostarczonych w pierwszych sześciu miesiącach roku.

Trzecim czynnikiem są koszty. Model R2 będzie musiał osiągnąć dodatnią marżę brutto, czyli generować nadwyżkę przychodów nad bezpośrednimi kosztami produkcji, gdy w 2027 roku do oferty trafią tańsze wersje. W przeciwnym razie termin osiągnięcia rentowności ponownie się oddali.

Rivian nie jest jedyną spółką, która liczy na przychody z autonomicznej jazdy jako sposób na poprawę wyników przed osiągnięciem odpowiedniej skali produkcji.

W marcu Uber zgodził się zainwestować w Rivian do 1,25 mld USD oraz kupić do 50 000 autonomicznych samochodów R2 na potrzeby swojej sieci przewozów. Umowa przypomina strategię Tesli, która wykorzystuje obietnice związane z oprogramowaniem do uzasadniania wyceny, której sama sprzedaż samochodów nie byłaby w stanie uzasadnić.

Piątkowa wyprzedaż sugeruje, że inwestorzy nie chcą już automatycznie przyznawać Rivian dodatkowego kredytu zaufania. Spółka będzie miała kolejną okazję, by udowodnić, że potrafi zwiększać produkcję, podczas publikacji wyników za trzeci kwartał. W tym samym czasie produkcja R2 ma przejść z jednej zmiany na dwie.

Do tego czasu kurs akcji Rivian może pozostawać przede wszystkim pod wpływem ryzyka związanego z realizacją planów, a nie samego modelu R2, którego atrakcyjność inwestorzy w dużej mierze już dostrzegają.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.