Lemonade potroił kurs w 3 lata. Czy zrobi to ponownie w kolejne 3 lata?
Lemonade (NYSE: LMND) w ostatnich latach zyskał dużą popularność jako firma z obszaru technologii ubezpieczeniowych. Rynek ubezpieczeń od dawna jest zdominowany przez „tradycyjnych” graczy, w tym przez niektóre gigantyczne podmioty działające ponad sto lat. Pojawienie się sztucznej inteligencji (AI) stworzyło przestrzeń do zakłóceń w branży.
Mimo że na początku notowania Lemonade nie układały się dobrze — firma straciła w pewnym momencie ponad 90% wartości — akcje później systematycznie odrobiły straty. W ciągu ostatnich trzech lat kurs wzrósł o 247%. Czy uda się powtórzyć taki wynik również w kolejnych trzech latach?
Lemonade działa jako cyfrowy ubezpieczyciel. Oparty na AI i uczeniu maszynowym model służy do wyceny polis, onboardowania (pozyskiwania i wdrażania) klientów oraz zatwierdzania roszczeń. Dzięki temu ogranicza się interwencję człowieka do minimum, co ma zapewniać prostsze, szybsze i bardziej przejrzyste doświadczenie dla klientów. Spółka zakłada też, że z czasem koszty operacyjne powinny być niższe.
Na razie Lemonade szybko zwiększa liczbę klientów. W pierwszym kwartale 2026 roku spółka odnotowała 23% wzrostu rok do roku, do ponad 3 mln łącznej liczby klientów — to około dwa razy więcej niż w 2022 roku.
Istotnym wskaźnikiem dla ubezpieczycieli jest in-force premium (IFP) — standardowa miara „głównego” strumienia przychodów w branży ubezpieczeniowej. Wskaźnik ten przyspieszył w ostatnich 10 kwartałach, rosnąc rok do roku o 32% w pierwszym kwartale, a marża brutto (gross margin) poprawiła się z 26% do 39%.
Głównym powodem odbicia notowań i tak dobrych wyników spółki w ostatnich latach jest poprawa loss ratio (wskaźnika szkodowości). Określa ono, jaką część pieniędzy Lemonade wypłaca w formie roszczeń i trend był spadkowy. W pierwszym kwartale wyniósł on 62% — spółka mieści się w zakładanym zakresie i osiąga poziom porównywalny z innymi ubezpieczycielami.
Zespół zarządzający uważa, że spółka ma przewagę nad „tradycyjnymi” firmami, ponieważ jej cyfrowe elementy są ze sobą powiązane i działają wspólnie. Większe, starsze spółki również zmierzają w tym kierunku, ale mimo że Lemonade jest młodszy, ma tu przewagę startu. Działa na to również to, że spółka jest mniejsza — przez to jest bardziej elastyczna i łatwiej wprowadza zmiany.
Co dalej
Na tym etapie Lemonade wciąż jest w fazie wdrażania, a koszty są wysokie. Odbija się to na zyskach, a spółka nadal raportuje straty także w ujęciu skorygowanego zysku przed odsetkami, podatkami, amortyzacją i deprecjacją (EBITDA).
Zarząd wskazuje, że skorygowane EBITDA ma być dodatnie do końca tego roku, a w przyszłym roku spółka oczekuje dodatniego zysku netto. Od tego momentu zakłada wyraźnie większą rentowność, gdy AI i uczenie maszynowe będą wykonywać swoją pracę.
Czy akcje Lemonade mogą potroić się w ciągu kolejnych trzech lat? Spółka jest notowana przy wskaźniku ceny do przychodów (price-to-sales) równym 6 — to poziom uznawany za zasadny z perspektywy tempa wzrostu. Przychody wzrosły o 71% w pierwszym kwartale, a więc tempo też przyspiesza. W tym scenariuszu przyjmuje się 50% jako możliwe średnie roczne tempo wzrostu (CAGR). Gdyby tak było, przychody z ostatnich 12 miesięcy wzrosłyby z 725 mln USD do 2,4 mld USD, a przy utrzymaniu wskaźnika price-to-sales na stałym poziomie akcje rzeczywiście potroiłyby się.
To tylko jeden scenariusz. Wzrost przychodów mógłby zwolnić, a wskaźnik ceny do przychodów — spaść. Mimo to, gdy spółka zacznie być rentowna, istnieje możliwość, że akcje potroją się w kolejnych trzech latach.
Wskaźniki, które inwestorzy zwykle obserwują przy tego typu biznesie, obejmują tempo wzrostu liczby klientów i IFP, a także loss ratio oraz poprawę marż. To właśnie te elementy mają wspierać wyjście na zysk i dalsze zwiększanie skali działalności Lemonade.
Dyskusje o LMND na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.