Rezerwa Federalna ma niewielkie pole manewru. Inflacja pozostaje powyżej celu wynoszącego 2%, ceny ropy wzrosły w związku z ponownym nasileniem napięć na Bliskim Wschodzie, a sierpniowy raport z rynku pracy wskazał na utworzenie 162 000 nowych miejsc pracy. To zmniejszyło obawy decydentów o osłabienie gospodarki. Jednocześnie inflacja obniżyła się względem szczytów z 2026 roku, co pozostawia Fedowi możliwość utrzymania stóp bez zmian.
W tej sytuacji piątkowy raport o indeksie cen konsumpcyjnych (CPI), który mierzy zmiany cen płaconych przez konsumentów, stał się najważniejszym wydarzeniem dla rynku. Inwestorzy nie zastanawiają się już, czy inflacja ma znaczenie. Chcą ocenić, czy dane za sierpień będą na tyle wysokie, by skłonić Fed do działania na posiedzeniu zaplanowanym na 15–16 września.
Dane PPI zwiększyły stawkę
Czwartkowy raport o indeksie cen producentów (PPI), mierzącym ceny uzyskiwane przez firmy, skomplikował sytuację. Według danych Bureau of Labor Statistics ceny producentów wzrosły w sierpniu o 0,4%, wobec 0,1% w lipcu. W ujęciu rocznym PPI przyspieszył do 5,4% z 4,8%.
Miesięczny wzrost był zgodny z oczekiwaniami ekonomistów, więc dane nie okazały się wyższe od prognoz. Roczne przyspieszenie inflacji przypomniało jednak, że presja cenowa nie zniknęła.
Duży wpływ miały ceny energii, które wzrosły w ciągu miesiąca o 4,2%. Bazowa inflacja cen hurtowych również pozostała podwyższona. To sprawia, że piątkowe dane o cenach konsumpcyjnych będą jeszcze ważniejsze.
Rynki predykcyjne szybko zareagowały na publikację PPI. Przed raportem o zatrudnieniu prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp było wyceniane na około 54%. Najnowsze dane rynkowe wskazują już na 63%.
Oznacza to, że inwestorzy skłaniają się obecnie ku scenariuszowi podwyżki. Wysoki odczyt CPI może jeszcze bardziej podnieść te oczekiwania.
Wąski przedział dla CPI
Ekonomiści ankietowani przed publikacją danych oczekują, że ogólny CPI wzrośnie w sierpniu o 0,4%, a bazowy CPI — po wyłączeniu żywności i energii — o 0,2%. Oznaczałoby to roczną inflację ogółem na poziomie około 3,4% oraz inflację bazową w pobliżu 2,4%.
Takie wartości nie oznaczałyby wymknięcia się inflacji spod kontroli. Nadal byłyby jednak wyższe od celu Fedu wynoszącego 2%.
Najważniejszy może okazać się odczyt bazowy. Ceny energii są obecnie zaburzone przez wydarzenia geopolityczne, natomiast inflacja bazowa lepiej pokazuje podstawową presję na wzrost cen. Miesięczny wzrost bazowego CPI o 0,3% mógłby wzmocnić argumenty za podwyżką stóp. Odczyt na poziomie 0,1% dałby decydentom więcej powodów, by pozostawić stopy bez zmian.
Paradoksalnie piątkowy raport będzie więc dotyczył nie tyle tego, czy inflacja jest wysoka, lecz czy obniża się wystarczająco szybko. Obecny przedział stóp Fedu wynosi 3,50–3,75%. Większość ekonomistów nadal oczekuje, że stopy pozostaną bez zmian do końca 2026 roku, choć te prognozy powstały przed czwartkową publikacją PPI.
Ta rozbieżność tworzy zarówno szanse, jak i ryzyko dla inwestorów giełdowych. Niższy odczyt CPI mógłby obniżyć rentowność obligacji skarbowych i wesprzeć wrażliwe na stopy procentowe spółki wzrostowe. Wyższy wynik mógłby wywołać odwrotną reakcję, ponieważ inwestorzy zaczęliby uwzględniać w cenach bardziej restrykcyjną politykę pieniężną.
Inwestorzy nie powinni traktować piątkowego raportu CPI jak kolejnej rutynowej publikacji o inflacji. Dane mogą przesądzić, czy Fed utrzyma stopy w przedziale 3,50–3,75%, czy też w przyszłym tygodniu podniesie je o 25 punktów bazowych, czyli 0,25 punktu procentowego.
Pozytywny scenariusz dla rynku akcji jest jasny: wzrost bazowego CPI o 0,2% lub mniej wzmocniłby argument, że inflacja się obniża. Odczyt na poziomie 0,3% lub wyższym znacznie utrudniłby decydentom odrzucenie argumentów za podwyżką stóp.
Dla inwestorów najważniejsza będzie zatem inflacja bazowa. Niższy odczyt może ponownie otworzyć akcjom drogę do wzrostów, a wysoki może ją zamknąć.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarkaDyskusje o CL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.