Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Jim Cramer: SK Hynix zadebiutował na Nasdaq, ale ryzyko „boom–bust” wciąż jest

Redakcja InwestHub · 17 lipca 2026 08:31

SK Hynix, drugi co do wielkości na świecie producent układów pamięci, zadebiutował na Nasdaq. 10 lipca firma z Korei Południowej, notowana pod symbolem SKYT, wprowadziła na giełdę amerykańskie kwity depozytowe (ADRs) i pozyskała z emisji 26,5 mld USD.

Jim Cramer, prowadzący program „Mad Money” w CNBC, wskazuje, że to nowy sposób dla inwestorów w USA, by korzystać z boomu na sztuczną inteligencję. Jego zdaniem akcje są też relatywnie tanie.

„Ich układy pamięci mogą sprzedawać się z dużą premią, ale kurs akcji notowany jest ze zniżką” — powiedział.

Jednocześnie Cramer ostrzegał, że zakup SK Hynix wiąże się z istotnym ryzykiem. Choć boom na AI napędza niespotykanie wysoki popyt na układy pamięci, „duża obawa polega na tym, że historycznie układy pamięci były biznesem o cyklu boom–bust. A kiedy w końcu podaż dogoni popyt, nie chcesz zostać z tą sytuacją na własnej głowie”.

Dlaczego rynek pamięci zmienia się w erze AI

Rynek układów pamięci tradycyjnie charakteryzują skrajne wahania: od niedoborów, które prowadzą do wzrostu cen, po nadmiar podaży, który skutkuje spadkami. Jednak boom na AI zmienił ten klasyczny cykl.

Hale produkcyjne pamięci (fabryki, tzw. fabs) są niezwykle drogie w budowie i eksploatacji. Nowe fabryki trzeba tworzyć przez wiele lat, a na rynku działają tylko nieliczne firmy — w tym Samsung, SK Hynix i Micron.

Pamięć w postaci DRAM (dynamic random access memory) zasila elektronikę użytkową, taką jak smartfony i laptopy. Z kolei HBM (high-bandwidth memory) to ultraszybki typ pamięci, potrzebny do działania akceleratorów AI i systemów z GPU.

„Pojedynczy serwer AI zużywa 10–20 razy więcej pamięci niż konwencjonalny serwer obsługujący standardowe obciążenia, więc gdy hiperskalowcy budują swoje moce, wyciągają z globalnej podaży bardzo nieproporcjonalnie dużą część” — powiedział Francisco Jeronimo, wiceprezes ds. EMEA i urządzeń w firmie badawczej IDC (3).

Produkcję przekierowano z elektroniki konsumenckiej (dlatego rośnie cena twojego telefonu) na potrzeby hiperskalowców — gigantów chmurowych i twórców rozwiązań AI — takich jak Amazon Web Services, Microsoft Azure, Google Cloud, Meta i Alibaba Cloud.

Ale fabryki mogą wytwarzać ograniczoną liczbę wafli krzemu — wykorzystywanych do produkcji DRAM i HBM — każdego roku. A duzi producenci układów pamięci stawiają na HBM dzięki wieloletnim umowom z firmami AI, które wpłacają z góry miliardy za gwarantowany dostęp.

To ogranicza podaż i podbija ceny, jednocześnie stabilizując popyt i przychody producentów układów pamięci. Przykładowo SK Hynix ma wieloletnią współpracę z Nvidia (4) przy rozwoju kolejnej generacji planu rozbudowy infrastruktury — gwarantuje to dostęp dla Nvidii i chroni przychody SK Hynix.

Czy cykl boom–bust dobiegł końca?

Na razie klasyczny cykl boom–bust został wyhamowany, co prowadzi do dotkliwych niedoborów i wzrostów cen, przy wrażeniu, że boom na AI nie ma końca.

Przy mniejszej podaży dla smartfonów, komputerów i konsol do gier drożeje elektronika konsumencka. A producenci układów pamięci — tacy jak Samsung, SK Hynix i Micron — odnotowują wzrosty zysków (i kursów akcji).

Część obserwatorów rynku twierdzi jednak, że układy pamięci przestają być towarem o charakterze cyklicznym.

„Model kupowania na miejscu i krótkich kontraktów staje się coraz mniej wykonalny” — napisał Soo Kyoum Kim, associate program vice-president w dziale półprzewodników i rozwiązań enabling technologies w IDC, w wpisie na blogu (5). „We wszystkich branżach kupujący na nowo oceniają długoterminowe umowy, podwójne źródła zaopatrzenia oraz wybory konstrukcyjne, aby ograniczyć ryzyko uzależnienia od pamięci”.

Jedynym sposobem zwiększenia podaży jest budowa większej liczby fabów. To jednak znacznie bardziej złożone niż uruchomienie typowej fabryki (i dlatego w USA nie ma ich więcej).

Budowa jednego faba kosztuje dziesiątki miliardów dolarów (6) i obejmuje m.in. kosztowne maszyny litograficzne — najnowsze systemy kosztują 380 mln USD za sztukę — które przenoszą wzory układów na wafle krzemu. Ponadto konieczne są ultraczyste warunki, bo nawet pojedyncza drobina kurzu może zrujnować partię chipów.

Nie oczekuje się, że nowe fabryki zaczną działać wcześniej niż pod koniec 2027 r. lub w 2028 r.

Co dalej w kwestii cykliczności

Inni spodziewają się powrotu cykliczności wraz ze wzrostem podaży oraz poprawą efektywności systemów AI (czyli robieniem więcej przy użyciu mniejszych zasobów).

„Kiedy pokazują mi się te wykresy, które rosną w niebo bez końca, to to nigdy nie trwa wiecznie” — powiedział Willy Shih, profesor Harvard Business School, który śledzi cykle pamięci od lat 80. (7). „To też minie”.

William Kerwin, starszy analityk akcji technologicznych w Morningstar, zauważył w ostatniej notatce, że to, co rośnie, musi w końcu spaść. A cykliczny charakter pamięci ma wrócić (8) w dłuższym terminie.

„Na rynku są tacy byczki, którzy twierdzą, że AI to w pewnym sensie koniec cykli w branży pamięci. Nie zgadzamy się” — powiedział Kerwin w trakcie odcinka podcastu The Morning Filter (9).

„To, co nazywam, to naprawdę szczególnie silny i szczególnie trwały upcykl, ale wciąż mówimy o cyklu” — dodał. „Kiedy producenci układów pamięci zaczną budować nową podaż pod koniec 2027 i w 2028 roku, naszym zdaniem wywrze to pewną presję w dół na te wysokie ceny i sprowadzi te wyniki trochę na ziemię. I prawdopodobnie, w mojej ocenie, również kursy akcji”.

Rekomendacja Cramera? „Wiemy, że biznes układów pamięci jest na fali. Jeśli akceptujesz zmienność, myślę, że możesz wziąć gorszą rzecz niż ta” — powiedział (2). „Jeśli jednak naprawdę tego chcesz, zajmij małą pozycję i zostaw miejsce, by dokupywać w razie osłabienia”.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.