Jim Cramer wskazuje biotechnologię jako najgorętszy sektor na rynku
Przez większość 2026 roku giełdowa opowieść kręciła się głównie wokół półprzewodników i sztucznej inteligencji. Jim Cramer postanowił jednak skierować uwagę inwestorów gdzie indziej.
Na antenie swojego programu „Mad Money” powiedział, że biotechnologia jest obecnie najgorętszą grupą w całym rynku.
Cramer przyznał, że nie formułował takiej oceny od lat. Jego teza opiera się na dwóch filarach: wykresach oraz tym, co dzieje się w obszarze przejęć.
Najpierw wykresy: biotechnologia wróciła do gry i wyprzedza szerszy rynek. Po dłuższym okresie „odsunięcia” od rajdu technologicznego spółki z tego sektora zaczęły przyspieszać. Cramer wskazuje też na falę przejęć, która ma przenosić gotówkę z firm farmaceutycznych z dużymi zasobami z powrotem do biotechnologii.
Jego argument zaczyna się od regulacji, a kończy na transakcjach. Cramer mówi, że bardziej przyjazne otoczenie regulacyjne ponownie ułatwia dużym graczom wchodzenie w przejęcia. Jako przykład przywołuje sytuację z poprzedniej administracji: przejęcie Horizon Therapeutics przez Amgen, o wartości 27,8 mld USD, przeszło dopiero po intensywnych kontrolach antymonopolowych.
Według Cramera zmiana na szczycie FDA (amerykańskiej agencji ds. żywności i leków) usunęła ten hamulec. W efekcie ma powstać kolejka firm gotowych do akwizycji. Cramer mówi, że jego rozmówcy spodziewają się „zalewu” transakcji i że teraz jest czas, by stawiać na biotechnologię.
Co stoi za wzrostami w 2026 roku
Wyniki sektora wspierają ten obraz. iShares Nasdaq Biotechnology ETF (IBB) jest w górę o około 51% w skali ostatniego roku i jest notowany blisko swojego maksimum z 52 tygodni.
Mniejsze spółki radzą sobie jeszcze mocniej. Equal-weighted SPDR S&P Biotech ETF (XBI), oparty na firmach z segmentów średniej i małej kapitalizacji, ma za sobą łączny zwrot rzędu 70% w tym samym okresie.
Takie tempo ma znaczenie, bo gdy mniejsze spółki zaczynają wyprzedzać największych, zwykle oznacza to, że rośnie cały sektor, a nie tylko kilka dużych nazw.
Cramer zwraca też uwagę, że biotechnologia trzymała się względnie dobrze nawet w trudniejszych momentach dla technologii. Gdy w środku roku spadały kursy spółek związanych z AI i chipami, biotechnologia nadal rosła.
Dlaczego przejęcia podbijają notowania
Najczytelniejsze sygnały widać w „kronice” transakcji. Duże firmy farmaceutyczne wydają mocno na akwizycje, bo nie są w stanie wytworzyć wzrostu w tempie, jakiego oczekuje rynek.
Eli Lilly (LLY) jest wskazywana jako najbardziej aktywny kupujący. W pierwszym kwartale 2026 roku domknęła cztery przejęcia.
Za tę aktywność finansowanie ma odpowiadać segment „na odchudzanie”. Mounjaro i Zepbound podbiły przychody w pierwszym kwartale o 55,5%, do 19,8 mld USD. Lilly działa też równolegle przy starszych produktach na rynkach zagranicznych.
Gilead Sciences (GILD) prowadzi podobną strategię. Firma zamknęła zakup Arcellx za 7,8 mld USD — chodzi o terapię komórkową w szpiczaku mnogim.
Vertex Pharmaceuticals (VRTX) pokazuje model „tuck-in”, który Cramer wskazuje jako lubiany. Vertex kupiła Alpine Immune Sciences za 4,9 mld USD. To ma poszerzyć portfolio i pipeline bez dużej przebudowy całej firmy.
„Tuck-in” w praktyce oznacza mniejsze przejęcie, które pasuje do już działającego biznesu — dokłada nowy lek lub program rozwoju bez zmieniania całej struktury firmy.
Rozwój Vertex w kierunku chorób innych niż dotychczasowy główny obszar jest w tym ujęciu pokazany jako przykład „tuck-in”.
Gdzie pojawiają się okazje cenowe
Część atrakcyjności biotechnologii wynika też z tego, że kursy czasem nie nadążają za wynikami. Cramer tłumaczy to prosto: spółka potrafi szybko rosnąć, ale rynek wycenia ją słabiej. To z kolei przyciąga firmy z gotówką.
Przykładem jest Alnylam Pharmaceuticals (ALNY). Jego przychody z franszyzy leku TTR miały wzrosnąć o 153% rocznie do 910 mln USD dzięki AMVUTTRA, podczas gdy kurs ALNY miał pozostawać w tyle.
Cramer podkreśla, że dla dużych firm to bywa okazja, zwłaszcza gdy celem jest zaawansowana platforma, np. RNAi, którą zbudowanie od zera zajęłoby lata.
Jednocześnie taka przewaga może zadziałać także odwrotnie. Cramer przywołuje w tym kontekście niepowodzenie w badaniu AstraZeneca jako przykład ryzyka, które potrafi szybko zmienić nastawienie rynku.
Czego oczekuje rynek w drugiej połowie 2026 roku
Analitycy są w większości nastawieni pozytywnie, ale podkreślają wybiórczość. Opisują rynek jako „przetrwają najlepsi”: spółki z realnymi danymi klinicznymi na późnych etapach mają przewagę, a platformy na wczesnym etapie bez takich wyników mogą mieć trudniej.
W tle mają działać też siły, które utrzymują presję na duże firmy farmaceutyczne, by nadal kupowały:
- „Patent cliff” (zbliżające się wygasanie wyłączności na leki): duże koncerny tracą ochronę dla blockbusterów i muszą zastępować przychody, sięgając po pipeline’y na kolejnych etapach.
- „Terapeutyczne złote gorączki”: pieniądze płyną do obszarów związanych z lekami na otyłość, onkologią, immunologią i leczeniem choroby Alzheimera.
- Ponowne otwieranie okna na IPO: po kilku latach zastoju biotechnologiczne debiuty znów nabierają tempa.
- Stabilniejsze otoczenie makro: utrzymanie się stóp na poziomie podobnym do obecnego lub ich spadek oraz bardziej przewidywalne wytyczne FDA mają ułatwiać planowanie w sektorze.
Jak inwestorzy indywidualni mogą podejść do rajdu biotechnologii
Ciepła ocena sektora nie oznacza automatycznie dobrego wyboru każdej pojedynczej spółki. Biotech często reaguje na wydarzenia „zero-jedynkowe” — wyniki badań klinicznych i decyzje FDA mogą w krótkim czasie wywołać bardzo duże ruchy kursów, szczególnie w mniejszych firmach.
Dla większości inwestorów mniej ryzykowne jest podejście przez fundusz. Cramer wskazuje IBB albo XBI jako sposób na rozproszenie ryzyka — nie trzeba opierać inwestycji na wyniku jednego leku.
Jeśli ktoś jednak chce wybierać pojedyncze spółki, Cramer zaznacza, że bezpieczniejszy profil częściej mają bardziej dojrzałe duże firmy — takie, które same przejmują innych, a nie spekulanci liczący, że to one zostaną przejęte.
Co może pójść nie tak
Największym ryzykiem jest cofnięcie korzystnej zmiany regulacyjnej albo zablokowanie głośnej transakcji. To mogłoby schłodzić falę przejęć, która napędza wzrosty.
Cramer zwraca też uwagę, że biotechnologie bez danych klinicznych na wczesnych etapach mogą mieć problemy z pozyskaniem finansowania i nie wszystkie przetrwają.
Po wcześniejszym rajdzie, w którym IBB zyskał około 51%, a XBI około 70%, część dobrych informacji może być już „w cenie”. W takiej sytuacji możliwe są korekty.
Praktycznie Cramer radzi dostosować wielkość zaangażowania do własnej tolerancji ryzyka i traktować biotechnologię jako część portfela nastawioną na wzrost, a nie jako podstawowy składnik.
Biotech może oddać część wcześniejszych zysków, gdy oczekiwania są już bardzo wysokie.
Najważniejsze przesłanie Cramera
Cramer mówi, że zmieniło się „prowadzenie” sektora, a dane wspierają tę tezę. Biotechnologia ma wyprzedzać rynek, tempo przejęć ma przyspieszać, a wcześniejsze zablokowanie akwizycji ma się stopniowo cofać. Jednocześnie podkreśla, że w tym sektorze występuje duża zmienność i ryzyko gwałtownych ruchów kursów.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.