Jaka trasa w obsuwie technologii? Dwa ETF-y o niskiej zmienności
W ostatnim tygodniu Nasdaq 100 spadł o ok. 3%, a wyprzedaż objęła nie tylko największych graczy w USA, ale też rynki globalnie. W takiej sytuacji ETF-y o niskiej zmienności często wyglądają jak „bezpieczniejsza” ścieżka. Różnica pojawia się jednak w detalach: Invesco S&P 500 Low Volatility ETF (SPLV) i iShares MSCI USA Min Vol Factor ETF (USMV) mogą realizować podobną ideę ograniczania wahań, ale trzymają inne proporcje i inaczej konstruują portfele.
SPLV: taktyczna osłona bez przeszkód sektorowych
SPLV śledzi S&P 500 Low Volatility Index. Indeks obejmuje 100 spółek z S&P 500 o najniższej zrealizowanej zmienności (realized volatility) w ujęciu ostatnich 12 miesięcy. Fundusz jest jednocześnie „sector-agnostic”, czyli bez ograniczenia sektorowego w budowie portfela, co pozwala mu omijać branże, które w danym momencie mocno wahają się cenowo.
Efekt w praktyce jest czytelny: SPLV ma mniej niż 1% ekspozycji na technologię. Zamiast tego inwestuje w bardziej defensywne segmenty rynku, m.in. w media/utility (energetyka – m.in. FirstEnergy i Ameren), consumer staples oraz finansowe. Przy gwałtownych spadkach w technologii SPLV ma działać jak tarcza, łagodząc skutki wyprzedaży także w szerzej rozumianym „mega-cap tech”.
USMV: minimum zmienności, ale z wymogiem sektorowej wagi
USMV śledzi MSCI USA Minimum Volatility Index. Indeks wybiera spółki z dużych i średnich kapitalizacji, które wykazują korzystne cechy wartości (m.in. według price-to-book, forward earnings oraz enterprise value-to-cash flow) oraz jednocześnie charakteryzują się niską zmiennością. Następnie wybrane składniki są przeskalowane tak, by zachować sektorowe udziały zgodne z indeksem bazowym.
Problem w tym, że MSCI USA Index jest mocno zdominowany przez megakapitale technologiczne, przez co USMV utrzymuje ok. 33% udziału technologii. Nawet jeśli fundusz stara się wybierać w ramach tej branży spółki o niższej zmienności, to w czasie szerokiej wyprzedaży technologii taka konstrukcja prawdopodobnie prowadzi do „performance drag” (hamowania wyników) względem funduszu, który może niemal całkowicie zejść z ekspozycji na tech.
Różnice w budowie portfela: bardziej równo ważony SPLV kontra optymalizacje USMV
Poza samą wagą technologii widać też inny sposób dystrybucji kapitału.
SPLV działa jak „czysto obronny” wehikuł bez ograniczeń. Ma tzw. effective holdings ratio na poziomie 0,97 (gdzie 1 oznacza absolutnie równą wagę), co oznacza, że pozycje są rozłożone bardzo równomiernie.
USMV ma bardziej „top-heavy” (skupione na górze) ułożenie portfela: jego effective holdings ratio wynosi 0,67. Co ważne, największa pojedyncza pozycja nie przekracza 1,7% alokacji (stan na 22.06.2026), ale reguły optymalizacyjne sprawiają, że większa część portfela skupia się w top 10 alokacjach.
Kluczowe pozycje: defensywa w SPLV i wrażliwość wzrostowa w USMV
W top of holdings SPLV są ultra-defensywne spółki z energetyki, takie jak FirstEnergy i Ameren. W portfelu pojawiają się też finansowe m.in. Berkshire Hathaway oraz Loews, co sprawia, że fundusz jest relatywnie mniej „związany” z cykliczną zmiennością sektora technologicznego.
USMV jest natomiast bardziej wrażliwy na metryki wzrostu. Aktualna wyprzedaż technologii uderza w konkretne alokacje, m.in. w spółki powiązane z infrastrukturą AI i sprzętem o podwyższonym beta, takie jak Amphenol Corporation oraz NVIDIA.
Jak zmieniały się wyniki: inne zachowanie na początku czerwca i w ostatnim tygodniu
Niższa ekspozycja na technologię pozwoliła SPLV i USMV rozjechać się w wynikach na początku czerwca na wykresie YTD. Różnica stała się później wyraźniejsza w ciągu ostatniego tygodnia, kiedy rynek wszedł w fazę wyprzedaży.
Jednocześnie, gdy spojrzy się na dłuższy horyzont (kilka ostatnich lat), nie da się pominąć siły technologii: USMV wyprzedza SPLV o nieco ponad 10 punktów procentowych.
Koszty i skala: najważniejsze parametry funduszy
- SPLV (Invesco) – ticker SPLV, strategia: Pure Low Volatility, liczba pozycji: 101, efektywny współczynnik równoważenia: 0,97, udział w top 10: 12,6%, indeks bazowy: S&P 500 Low Volatility Index, uniwersum doboru: S&P 500, expense ratio: 0,25%.
- USMV (iShares) – ticker USMV, strategia: Minimum Volatility, liczba pozycji: 166, efektywny współczynnik równoważenia: 0,67, udział w top 10: 15,0%, indeks bazowy: MSCI USA Minimum Volatility Index, uniwersum doboru: MSCI USA Index, expense ratio: 0,15%.
- Waga technologii: SPLV mniej niż 1%, USMV ok. 33%.
Jak podejść do wyboru w czasie podwyższonej zmienności
Przy doborze ETF-u kluczowe jest to, czy inwestor zakłada, że spadek w technologii dopiero się zaczyna i może przerodzić się w dłuższe, strukturalne wyhamowanie wzrostu. W takim scenariuszu SPLV, dzięki minimalnej ekspozycji na tech, jest zwykle bliższy idei „zejścia z sektora”.
USMV może lepiej pasować osobom, które interpretują wyprzedaż jako krótkotrwałą korektę i chcą ograniczyć ryzyko, ale bez całkowitego porzucania technologii, zwłaszcza że konstrukcja funduszu wymusza utrzymanie około 33% w tej branży.
Alternatywą jest połączenie obu produktów w jednym „low-volatility sleeve”, tak aby z jednej strony ograniczać zmienność, a z drugiej zrównoważyć różnice w tym, jak mocno każdy z funduszy jest wystawiony na technologię. W praktyce to właśnie metodologia selekcji i budowy portfela decyduje o tym, jak ETF zachowa się wtedy, gdy rynek zaczyna mocniej falować.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.