Rezerwa Federalna (Fed) po raz pierwszy od trzech lat podniosła główną stopę procentową. Finanse wielu Amerykanów są dziś w zupełnie innym miejscu niż podczas poprzedniego cyklu podwyżek, dlatego potrzebują oni nowego sposobu na ograniczenie kosztów i wykorzystanie wyższych stóp.
W środę Fed podniósł przedział swojej głównej stopy procentowej do 3,75–4,00%, z 3,50–3,75% wcześniej.
Od początku 2022 r., gdy Fed rozpoczął serię podwyżek zakończoną pod koniec 2023 r., wiele się zmieniło. Niewiele rzeczy stało się jednak tańszych. Amerykanie mają więcej wysoko oprocentowanego zadłużenia na kartach kredytowych i płacą wyższe odsetki od kredytów konsumenckich niż wtedy.
„Ta podwyżka z pewnością uderzy w konsumentów” — powiedział Mike Reid, szef ekonomistów zajmujących się gospodarką USA w RBC Capital Markets. Jego zdaniem szczególnie odczują to młodsi konsumenci oraz gospodarstwa domowe o niskich i średnich dochodach.
Fed obniżał główną stopę od końca 2024 do końca 2025 r., ale nie przełożyło się to na wyraźne zmniejszenie odsetek płaconych przez gospodarstwa domowe — ocenił Reid. Udział dochodu do dyspozycji przeznaczany na odsetki od zobowiązań innych niż hipoteki, takich jak karty kredytowe, kredyty samochodowe i pożyczki osobiste, pozostawał niemal bez zmian.
„Niepokoi to, że mimo wszystkich obniżek to obciążenie odsetkami praktycznie się nie zmieniło” — powiedział Reid. „To właśnie w tym obszarze podwyżka stóp uderzy w pierwszej kolejności”.
Rentowność obligacji skarbowych USA wpływa na oprocentowanie nowych kredytów hipotecznych, samochodowych i wielu innych kredytów konsumenckich. Od początku 2022 r. wyraźnie wzrosła.
Szybki wzrost rentowności w tym roku, szczególnie w ostatnich miesiącach, zwiększył presję na koszty zadłużenia. We wtorek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wynosiła około 5%. To znacznie więcej niż 4% na początku wojny z Iranem pod koniec lutego oraz około 2% w marcu 2022 r., gdy Fed rozpoczął poprzednią serię podwyżek.
Oprócz kosztów kredytów rosną także ceny energii. Najmocniej drożeje olej napędowy, którego ceny osiągają rekordowe poziomy w związku z trwającymi konfliktami w Iranie i Ukrainie. Nowe presje odczuwają również ceny żywności. Gospodarstwa domowe spłacające kredyty studenckie mają mniejszy margines finansowy niż wcześniej, odkąd pod koniec 2023 r. wznowiono ich spłatę.
W takich warunkach najważniejszym elementem planu finansowego powinno być szczególnie dokładne zarządzanie zadłużeniem, zwłaszcza zobowiązaniami o zmiennym oprocentowaniu, takimi jak zadłużenie na kartach kredytowych. Fed zapowiedział także jeszcze jedną podwyżkę w tym roku i brak kolejnych podwyżek w 2027 r.
„W poprzednim cyklu najważniejsze było zablokowanie taniego długu o stałym oprocentowaniu, dopóki było to możliwe” — powiedział Matthew Chancey, założyciel Tax Alpha Companies. „W tym cyklu trzeba zmniejszać zadłużenie o zmiennym oprocentowaniu, ponieważ było ono drogie jeszcze przed podwyżką. Fed decyduje, co stanie się ze stopami. Ty decydujesz, jak duża część twoich finansów będzie zależna od zmiennych stóp”.
Rick Kahler, założyciel Advance Wellbeing Financial Therapy, zaleca sporządzenie inwentaryzacji zadłużenia. Polega ona na zebraniu informacji o wszystkich zobowiązaniach, łącznej miesięcznej kwocie spłat, oprocentowaniu oraz tym, które kredyty mają stałe, a które zmienne oprocentowanie.
Zdaniem Kahlera w pierwszej kolejności należy spłacać długi o najwyższym oprocentowaniu. Dla wielu osób będzie to karta kredytowa. „Masz niewielkie okno czasowe na zaplanowanie działań. Dlatego ważne jest, aby zrobić to z wyprzedzeniem” — powiedział.
Zadłużenie na kartach kredytowych zdrożeje. Istnieją jednak sposoby na ograniczenie kosztów.
Warto zacząć od kart kredytowych, których roczna rzeczywista stopa oprocentowania (APR, czyli łączny roczny koszt kredytu wyrażony procentowo) jest ściśle powiązana z decyzjami Fedu.
Według danych Fedu APR karty kredytowej z niespłaconym saldem wynosiła w 2022 r. niemal 18%. Obecnie przekracza 22%, mimo obniżek stóp przeprowadzonych od tamtego czasu. W pierwszym kwartale 2022 r. Amerykanie byli winni firmom obsługującym karty kredytowe około 840 mld USD. Obecnie zadłużenie wynosi 1,26 bln USD.
„Ten cykl zaczyna się od bardziej zadłużonego konsumenta, z większymi zobowiązaniami w bilansie” — powiedział Charlie Wise, starszy wiceprezes ds. badań i doradztwa w TransUnion TRU.
Jego zdaniem jeszcze ważniejsze będzie teraz zmniejszanie sald na kartach kredytowych oraz ograniczenie korzystania z kart, jeśli zadłużenia nie da się spłacić w całości co miesiąc. Wise podkreślił, że długotrwałego utrzymywania salda na karcie zawsze najlepiej unikać lub przynajmniej je ograniczać, ale obecnie jest to „być może nieco pilniejsze”.
Karty do przenoszenia zadłużenia pozwalają przenieść istniejący dług z jednej karty na nową. Przez określony czas odsetki nie są wtedy naliczane. Część przenoszonej kwoty może zostać objęta opłatą. Po promocyjnym okresie bez odsetek, który zwykle trwa od sześciu do 21 miesięcy, zaczyna obowiązywać standardowa APR.
Takie karty mogą pomóc, jeśli okres promocyjny zostanie przeznaczony na spłatę długu, a nie tylko na czasowe uniknięcie odsetek.
Ted Rossman, główny analityk finansów konsumenckich w Money Management International, organizacji non profit zajmującej się doradztwem kredytowym, uważa, że karta do przenoszenia zadłużenia może być odpowiednia dla osoby spłacającej do 6 000 USD długu na kartach. Jak powiedział, taka kwota jest zazwyczaj limitem transferu.
Inną strategią jest zaciągnięcie pożyczki osobistej na spłatę zadłużenia z karty kredytowej. Według danych Fedu oprocentowanie pożyczki osobistej wynosiło w drugim kwartale niemal 12%. To około połowy średniej APR karty kredytowej z niespłaconym saldem.
Wiele osób korzysta z takiego rozwiązania. W drugim kwartale łączna wartość niespłaconych pożyczek osobistych wyniosła rekordowe 281 mld USD, co oznaczało niemal 10% wzrost rok do roku — wynika z danych TransUnion.
Warunkiem powodzenia jest możliwość spłaty nowej pożyczki. Rossman powiedział, że do czerwca niemal połowa nowych klientów Money Management International miała pożyczkę osobistą wykazaną w raporcie kredytowym.
W okresie rosnących kosztów problemem może być spłacanie starych długów za pomocą nowych zobowiązań bez przerwania całego cyklu zadłużenia. „Trzeba dokładnie policzyć koszty i zachować dyscyplinę” — powiedział Rossman.
Kredyty hipoteczne mogą zdrożeć, co może pomóc kupującym.
Fed nie ustala bezpośrednio oprocentowania kredytów hipotecznych. Zwykle podąża ono za rentownością 10-letnich obligacji skarbowych USA. Od kilku lat oprocentowanie hipotek utrzymuje się w dużej mierze między 6% a 7%, zwiększając koszt największego wydatku większości Amerykanów, czyli mieszkania lub domu.
Wyższe oprocentowanie kredytów hipotecznych zniechęciło wielu potencjalnych kupujących do wejścia na rynek nieruchomości. Uniemożliwiło także części obecnych właścicieli refinansowanie kredytów na tańsze.
W poniedziałek oprocentowanie 30-letniego kredytu hipotecznego ze stałą stopą wzrosło do 7,17%, osiągając najwyższy poziom od 20 miesięcy.
Fed i jego przewodniczący Kevin Warsh mogą jednak nadal wpłynąć na sytuację — uważa Jeff DerGurahian, dyrektor ds. inwestycji i główny ekonomista loanDepot LDI.
Jeśli inwestorzy na rynku obligacji uznają, że decyzja Fedu ograniczy inflację, a nie rozpocznie długiej serii podwyżek, oprocentowanie hipotek może pozostać stabilne, a nawet spaść — powiedział DerGurahian. „Może to brzmieć sprzecznie z intuicją, ale gdy rynki już oczekują podwyżki, komunikat jej towarzyszący może mieć większe znaczenie niż sama decyzja”.
Reakcja inwestorów na środowe posiedzenie Fedu pozostaje niewiadomą. Jeśli stopy pozostaną wyższe przez dłuższy czas, część kupujących może jednak wykorzystać tę sytuację na swoją korzyść — ocenił DerGurahian.
„W wielu regionach jest obecnie więcej sprzedających niż kupujących. Stwarza to możliwość negocjowania ceny lub uzyskania ustępstw, które mogą zrekompensować różnicę w miesięcznej racie między kredytem oprocentowanym na 6,5% a kredytem oprocentowanym na 7%”.
Gotówka wygląda atrakcyjniej, ale nie powinna odwracać uwagi od najważniejszych celów.
Wyższe oprocentowanie oszczędności to jeden z jasnych punktów podwyżki stóp. W niepewnych czasach atrakcyjne może być uzyskiwanie wyższych odsetek z ostrożnych inwestycji.
W tym roku rosnąca inflacja ograniczała jednak realne zyski z wysokodochodowych kont oszczędnościowych i certyfikatów depozytowych (CD). Choć oprocentowanie wielu wysokodochodowych kont oszczędnościowych nadal wynosi 4% lub więcej, inflacja zmniejsza rzeczywistą wartość tego zysku.
Porównując oferty, oszczędzający mogą znaleźć wyższe oprocentowanie w bankach, które chcą przyciągnąć więcej depozytów w okresie podwyżek stóp Fedu.
Nie należy jednak koncentrować się wyłącznie na gotówce. Warto odkładać część pieniędzy na fundusz awaryjny, ale zdaniem wielu doradców finansowych spłata zadłużenia na kartach kredytowych powinna mieć pierwszeństwo przed budowaniem dużej poduszki gotówkowej.
„Spłata kart oprocentowanych na 20%, na których utrzymujesz saldo, jest priorytetem numer jeden, dwa i trzy” — powiedział Jake Ridley, założyciel Ridley Wealth Management w Round Rock w Teksasie.
„Utrzymywanie salda na takich rachunkach to wyraźny sygnał, że trzeba zmienić budżet. Nie ma sensu koncentrować się na różnicy między 3,75% a 4%, gdy płacisz 20%”.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.