Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Część inwestorów uważa, że kolejne 30 dni mogą znaczyć więcej niż ostatnie 3 lata

Redakcja InwestHub · 27 czerwca 2026 15:18

Przez ostatnie trzy lata rynek był w dużej mierze zdominowany przez jedną główną opowieść: rozwój sztucznej inteligencji (AI).

W tym czasie ta technologia pomogła stworzyć triliony dolarów wartości rynkowej, napędzała rekordowe wydatki na infrastrukturę i zmieniła oczekiwania inwestorów na całym świecie.

Jednak według badacza finansowego Jima Rickardsa kolejne 30 dni mogą okazać się ważniejsze niż ostatnie trzy lata. Rickards zwraca uwagę na nadchodzące wydarzenia, które mogą dostarczyć inwestorom możliwie najczytelniejszego obrazu tego, czy rozwój AI przebiega zgodnie z oczekiwaniami.

Dlaczego rynek czeka na dowody

Rickards podkreśla, że przez lata inwestorzy skupiali się głównie na tym, co AI może przynieść w przyszłości. Chodziło o obietnicę transformacji gospodarki i długoterminowe szanse wzrostu.

Jego zdaniem spora część dzisiejszego entuzjazmu opiera się bardziej na założeniach dotyczących tego, „kim” AI ma się stać, niż na tym, co AI realnie dostarczyła do tej pory.

Zwraca też uwagę na skalę tego, co jest już „w cenach”. Wskazuje, że jedna z firm produkujących układy dla AI stała się niedawno pierwszą w historii spółką wycenioną na 5 bln USD, mimo że nie posiada fabryk wytwarzających jej produkty.

Z badań Rickardsa wynika również, że wydatki związane z AI w Stanach Zjednoczonych obecnie wnoszą do wzrostu PKB więcej niż łączne wydatki konsumentów. Jednocześnie badania z MIT wskazują, że 95% inicjatyw firm związanych z AI nie przyniosło jak dotąd mierzalnego zwrotu z inwestycji.

Dodatkowo pojawiają się sygnały w wycenach giełdowych. Palantir ma być notowany przy wskaźniku cena do zysku (P/E) przekraczającym 200, co — przy tej metodzie — sugeruje, że w cenie akcji „uwzględniono” już wieloletni wzrost.

Rickards mówi, że rynki w końcu wymagają dowodów, a dowody zwykle pojawiają się w konkretnych terminach.

Sprawdzian w nadchodzących tygodniach

Rickards wskazuje raporty i komunikaty korporacyjne, które mają się pojawić pod koniec lipca — w tym czasu Meta, która ma opublikować wyniki.

Aktualizacja może dostarczyć inwestorom świeżych informacji m.in. o:

  • tempie wzrostu przychodów,
  • trendach w wydatkach,
  • popycie na infrastrukturę,
  • rentowności.

Według Rickardsa to może pomóc odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań dotyczących całego boomu AI:

  • czy wydatki będą utrzymywać obecne tempo,
  • czy firmy osiągają istotne, realne zwroty,
  • czy wyniki finansowe potwierdzają wcześniejsze oczekiwania.

Odpowiedzi mogą nie przyjść naraz. Rickards przywołuje historię jako punkt odniesienia: w czasie bańki internetowej kilka rozczarowujących publikacji wyników na początku lat 2000 potwierdziło narastające obawy, że spółki internetowe „spalają” gotówkę szybciej, niż zakładano, a Nasdaq zaczął spadki, które w końcu sięgnęły niemal 80%.

Rickards uważa, że podobna seria słabszych komunikatów z wynikami z dużych spółek powiązanych z AI w tym latach mogłaby wywołać zbliżoną zmianę nastrojów inwestorów. Jednocześnie uważa, że najbliższe tygodnie mogą dać inwestorom więcej jasności niż w ostatnich latach.

Dlaczego inwestorzy zwracają na to uwagę

Boom AI przestał być zjawiskiem ograniczonym wyłącznie do spółek technologicznych.

Dzisiaj dotyka m.in. kont emerytalnych, systemów emerytalnych, rynku długu korporacyjnego, firm z sektora użyteczności publicznej, projektów infrastrukturalnych oraz szerokich funduszy indeksowych.

Według Rickardsa spora część rozbudowy jest finansowana przez złożone konstrukcje długu. W takim modelu leasingi dotyczące centrów danych są łączone i sprzedawane w transzach zależnych od ryzyka — struktura, która ma wyraźne podobieństwo do tego, jak pakietowano i sprzedawano kredyty hipoteczne przed kryzysem finansowym w 2008 roku.

Analitycy JPMorgan zauważyli, że portfele obligacji, które historycznie poruszały się w ślad za stopami procentowymi i wynikami banków, coraz częściej są skorelowane z wynikami spółek technologicznych. Oliver Wyman — firma regularnie zatrudniana przez duże banki do testowania odporności na ryzyko — szacuje, że poważna korekta rynku powiązana z AI mogłaby usunąć około 33 bln USD wartości, czyli więcej niż cała wielkość amerykańskiej gospodarki.

Dlatego Rickards uważa, że nadchodzące wydarzenia zasługują na uwagę znacznie szerszego grona inwestorów, nie tylko tych, którzy śledzą sektor technologiczny.

Raporty i komunikaty, które mogą mieć znaczenie dla inwestorów

W centrum uwagi mają być przede wszystkim nadchodzące informacje z dużych firm powiązanych z AI, w tym raport Meta pod koniec lipca — to właśnie tam inwestorzy mogą zobaczyć, czy wydatki faktycznie przekładają się na przychody, popyt na infrastrukturę i zyski.

W praktyce to właśnie takie konkretne liczby w najbliższych tygodniach mogą przesądzić o tym, czy rynek dostaje potwierdzenie dla swoich oczekiwań, czy pojawia się przestrzeń do korekty nastrojów.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.