Na rynku ETF-ów od obligacji krótkoterminowych inwestorzy najczęściej szukają dwóch efektów: stabilnego dochodu oraz ograniczenia wahań portfela w okresach gorszej koniunktury na akcjach. W tej roli często pojawiają się dwa fundusze: iShares 1-5 Year Investment Grade Corporate Bond ETF (NASDAQ: IGSB) oraz Schwab Short-Term U.S. Treasury ETF (NYSEMKT: SCHO).
Oba produkty lokują w „krótki” segment krzywej terminowej, ale wchodzą w różne obszary ryzyka: IGSB kupuje dług korporacyjny, a SCHO ogranicza się do papierów skarbowych USA.
Koszty, skala i bieżące parametry
Schwab SCHO jest minimalnie tańszy: pobiera 0,03% opłaty rocznej, podczas gdy iShares IGSB ma 0,04%.
W ujęciu dywidendy/dochodu przewagę ma IGSB. Fundusz iShares wypłaca stopę dywidendy 4,6%, podczas gdy SCHO oferuje 3,9%. Dodatkowo zwrot za 12 miesięcy (wynik całkowity, stan na 17 czerwca 2026) wyniósł 4,3% dla IGSB i 3,1% dla SCHO.
Fundusze różnią się też skalą portfela. IGSB utrzymuje szeroką dywersyfikację: ma 4.601 papierów w portfelu (w opisie porównywano do „poniżej 100” w przypadku Schwab). SCHO trzyma 97 instrumentów.
Wskaźnik beta, liczony na podstawie pięcioletnich miesięcznych stóp zwrotu względem S&P 500, wynosi 0,12 dla IGSB i 0,05 dla SCHO. Im niższa beta, tym mniejsza relatywna zmienność względem rynku akcji.
Porównanie wyników i ryzyka
Różnice w ryzyku dobrze widać w maksymalnym spadku (max drawdown) w horyzoncie 5 lat. IGSB zanotował -9,5%, a SCHO -5,7%.
Dla zobrazowania zachowania portfela w czasie, wzrost wartości 1.000 USD w okresie 5 lat (łącznie z reinwestycją/zwrotem) wyniósł: dla IGSB 1.128 USD, a dla SCHO 1.095 USD.
Co dokładnie trzymają te ETF-y
Schwab SCHO skupia się na krótkoterminowych instrumentach rządu USA, czyli obligacjach o krótkiej zapadalności (krótki „duration”). Tego typu aktywa są zwykle uznawane za jedne z najbezpieczniejszych wśród papierów dłużnych. Fundusz uruchomiono w 2010 roku. Jego opis wskazuje na bardzo niską zmienność i wysoką płynność. W ostatnich 12 miesiącach dywidenda wyniosła 0,94 USD na jednostkę.
iShares IGSB śledzi indeks wysokiej jakości długu korporacyjnego, z terminami zapadalności od 1 do 5 lat. Fundusz wystartował w 2007 roku i jest znacznie bardziej zdywersyfikowany niż rywal skarbowy, ponieważ korporacyjne obligacje niosą wyższe ryzyko niewypłacalności niż Treasuries (obligacje skarbowe USA). Wskazano, że w portfelu IGSB żaden pojedynczy składnik nie przekracza 0,31%. W ostatnich 12 miesiącach wypłacono 2,39 USD na jednostkę, co ma wspierać wyższą potencjalną dochodowość kosztem ekspozycji na ryzyko kredytowe.
Dlaczego dywidenda może nie oznaczać „większej przewagi”
W warunkach, w których rentowności/„spready” obligacji korporacyjnych są obecnie stosunkowo niewielkie, inwestorzy nie dostają aż tak dużej dodatkowej rekompensaty za przyjęcie ryzyka kredytowego w porównaniu z Treasuries. To osłabia argument, że wyższa dywidenda IGSB automatycznie daje wyraźną, długoterminową przewagę. Różnica między stopami dochodu funduszy została bowiem zawężona w okresie, gdy fundamentalne ryzyko obligacji korporacyjnych pozostaje takie jak wcześniej.
Kiedy bardziej pasuje SCHO, a kiedy IGSB
SCHO wygląda szczególnie atrakcyjnie, jeśli priorytetem są bezpieczeństwo i prostota: fundusz trzyma wyłącznie papiery skarbowe USA, ma niższy maksymalny spadek i minimalnie niższe koszty.
IGSB jest z kolei sensowną propozycją dla tych inwestorów, którzy mają dłuższy horyzont i chcą uzyskać szerszą ekspozycję na kilka tysięcy inwestycyjnych obligacji korporacyjnych. Taka strategia zakłada jednocześnie akceptację możliwości większych wahań, na przykład w scenariuszach pogorszenia warunków dla długu korporacyjnego lub wzrostu spreadów.
W praktyce: jeśli dziś najważniejsze jest ograniczenie ryzyka i możliwie spokojne zachowanie kapitału, SCHO wypada korzystniej. Jeśli natomiast celem jest wyższy bieżący dochód i dywersyfikacja w segmencie obligacji inwestycyjnych korporacyjnych, IGSB pozostaje mocną alternatywą dla portfeli o dłuższym horyzoncie.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.