Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Fed patrzy na AI: gdy spada ropa, rośnie ryzyko inflacji z inwestycji w dane

Redakcja InwestHub · 27 czerwca 2026 13:29

Ceny ropy wyraźnie spadają po tym, jak Cieśnina Hormuz została otwarta. Rynek ogranicza w ten sposób ryzyko dalszego wzrostu cen energii, który mógłby się przełożyć na szerszą i bardziej trwałą inflację.

Gdy jednak energia tanieje, w centrum uwagi Fed-u pojawia się inny czynnik. Chodzi o sztuczną inteligencję i jej zapotrzebowanie na sprzęt oraz infrastrukturę.

Giganci technologiczni, od Amazon po Google, wyścigowo budują podstawy pod AI. Kupują i wytwarzają miliony wyspecjalizowanych chipów do obliczeń oraz tworzą centra danych wyposażone w systemy chłodzenia cieczą, aby komputery nie przegrzewały się w trakcie pracy.

TD Cowen szacuje, że najwięksi „hyperscalers” (czyli duzi dostawcy usług chmurowych) wydadzą w tym roku 745 mld USD, a w latach 2027 i 2028 kolejne więcej niż 1 mld USD rocznie. Według ich wyliczeń wydatki tych największych graczy mają wzrosnąć do ok. 3% PKB w przyszłym roku, wobec mniej niż 0,5% w 2020.

Efekty tych inwestycji zaczynają już być widoczne w danych o inflacji oraz w rosnącym popycie na pracowników budowlanych. Elementy potrzebne do produkcji chipów i budowy infrastruktury są tak silnie obciążone popytem, że wywołuje to „efekty falowania” w innych branżach i wpływa na ceny.

Chipami wykorzystywanymi w AI są m.in. układy pamięci i nośniki danych. Są one też używane w elektronice konsumenckiej — takich jak konsole do gier wideo, samochody i smartfony. W ostatnich dniach Apple poinformowało, że podnosi ceny iPadów oraz MacBooków w reakcji na wyższe koszty pamięci i pamięci masowej. A konsekwencje tych zakłóceń prawdopodobnie będą się dalej pogłębiać.

Oscar Muñoz, szef ekonomii w TD Securities, mówi, że początkowa faza budowy infrastruktury AI będzie inflacyjna: popyt wywiera presję na ograniczoną po stronie podaży stronę gospodarki, zanim „ciasto” zacznie rosnąć dzięki wyższemu wzrostowi produktywności, co może z czasem stać się czynnikiem obniżającym inflację.

To oznacza, że — jak wskazuje Muñoz — stopa neutralna Fed-u (czyli poziom stopy procentowej, którego celem jest ani nie przyspieszać, ani nie spowalniać wzrostu gospodarczego) jest obecnie wyższa, a Fed będzie musiał zdecydować, czy w związku z tym podnieść stopy.

„To stanowi wyzwanie dla Fed-u” — mówi Muñoz. „Duże potrzeby kapitałowe związane z AI, nawet jeśli dotyczą głównie fazy budowy, podnoszą krótkoterminową [neutralną] stopę niezależnie od tego, czy w średnim terminie okaże się to czynnikiem obniżającym inflację”.

A co z rzekomym wzrostem produktywności?

Rozwój wydarzeń przeczy temu, co Fed i inni podkreślali: że AI ma zwiększać produktywność, obniżać inflację i pozwalać Fed-owi ciąć stopy. Na swoim debiutanckim briefingu prasowym 17 czerwca Warsh nie potwierdził, że nadal uważa, iż tak będzie — zaznaczył jedynie, że Fed ma jeszcze pracę do wykonania w zakresie stabilności cen i to jest priorytet.

Ale Greg Daco, główny ekonomista EY, wskazuje, że w kwestii rewolucji technologicznych jest nieporozumienie: że podnoszą one produktywność i ułatwiają spadek cen. Twierdzi, że to może się zdarzyć, ale nie wcześniej niż najpierw wzrosną ceny.

„Faza pierwsza każdej rewolucji technologicznej wiąże się ze wzrostem inflacji, ponieważ jest to przedsięwzięcie wysoce kapitałochłonne” — mówi Daco. „To początkowe pasmo inwestycji rodzi presję na zasoby, gdy duża liczba podmiotów goni za ograniczoną podażą”.

Daco podkreśla, że tak długo, jak trwa faza pierwsza, czyli etap inwestycyjny, będzie można obserwować te napięcia cenowe. „W ciągu najbliższych jednego–dwóch lat zobaczycie, że ta presja inflacyjna zacznie docierać do konsumentów, a potem wygaśnie — gdy osiągniemy szczyt tempa wzrostu inwestycji”.

Dopiero potem wchodzi faza druga, w której mocniej rośnie produktywność. Daco mówi, że gdy infrastruktura i ludzie będą już na miejscu, to napędzi wzrost produktywności.

„Trzeba czasu, aby firmy wdrożyły tę technologię, włączyły ją do istniejących procesów, stworzyły nowe procesy i miały pod ręką odpowiednie kompetencje. Wszystkie te składniki są potrzebne, aby zobaczyć, a potem utrzymać wzrost produktywności” — mówi Daco. „To proces wieloletni”.

Muñoz z TD Securities zaznacza też, że jednocześnie prawdziwe mogą być dwa scenariusze: wyższe ceny w krótkim okresie oraz spadek inflacji w przyszłości. Twierdzi, że druga faza może przynieść obniżenie inflacji, a szersze wdrożenia AI w całej gospodarce mogą zwiększać poziom wytwarzania i produkcji.

„Te oszczędności można przekazywać konsumentom w postaci niższych cen, gdy rośnie wzrost produktywności w gospodarce” — mówi. „Te dwie historie mogą się wydarzyć. Po prostu mają różne horyzonty czasowe”.

AI „raczej nie będzie powodem do obniżania stóp polityki”

Neel Kashkari, prezes Fed z Minneapolis, w odpowiedziach na pytania (Q&A) w ubiegłym tygodniu powiedział, że przeszedł z założenia jednej obniżki stopy w tym roku do scenariusza jednej podwyżki — częściowo ze względu na duże inwestycje w centra danych i oczekiwany przez nie wzrost inflacji.

„Rozbudowa centrów danych … może mieć w długim okresie skutki obniżające inflację, ale na pewno dziś wywiera presję na ceny w niektórych segmentach gospodarki” — powiedział. „Cokolwiek dotyka tych sektorów, w tych częściach gospodarki ceny rosną bardzo szybko”.

John Williams, prezes Fed z Nowego Jorku, powiedział w tym tygodniu, że silny popyt na niektóre komponenty technologiczne używane w boomie inwestycji w AI jest jednym z trzech głównych czynników napędzających inflację. A Michael Barr, członek zarządu Fed-u, zakwestionował tezę, że AI jest akceleratorem produktywności, który automatycznie prowadzi Fed do ścieżki obniżek stóp.

Barr ostrzegł, że AI może być inflacyjna, podając przykład ograniczeń w dostawach energii elektrycznej dla sieci energetycznych, które zderzają się z rosnącym zapotrzebowaniem na energię z centrów danych.

„Ze wszystkich tych powodów oczekuję, że boom związany z AI raczej nie będzie powodem do obniżania stóp polityki” — powiedział Barr w lutowym wystąpieniu.

Wyłania się obraz Fed-u z ograniczoną przestrzenią na manewr. Nawet jeśli w długim terminie AI ostatecznie spełni obietnice rewolucji, sama skala inwestycji może utrudniać realizację mandatu Fed-u w zakresie stabilności cen.

„Ten świat marzeń zajmie dużo więcej czasu, niż mówią nam prognozy” — powiedział Kashkari.

„Prawdopodobnie teraz i przez kolejne kilka lat podbija stopy procentowe w całej gospodarce, a co z tego wyniknie w długim okresie — to dopiero zobaczymy”.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.