Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy wyprzedaż spółek chipowych to „kura czy jajko”?

Redakcja InwestHub · 17 lipca 2026 08:31

We wczesnym handlu przed otwarciem w USA kontrakty na indeksy akcyjne (ES=F, NQ=F, YM=F) zachowują się mieszanie w czwartek. Na tym tle branżę chipów nadal dotyka wyprzedaż.

Jednym z katalizatorów była reakcja na wyniki Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSM). Inwestorzy odebrali je jako niedorównujące oczekiwaniom, co uruchomiło dalszą wyprzedaż w sektorze.

W rozmowie podkreślano też efekt „kura czy jajko” w interpretacji tego, co pcha rynek. Najpierw spadki pojawiły się w branży chipów, potem słabiej zareagował rynek koreański, a następnie nastroje wróciły do USA.

Przywołano przykład SK Hynix (SKHY, 000660.KS), którego debiut na rynku amerykańskim zakończył się spadkami. Spółka zaczęła notowania w USA w poniedziałek, a kurs reagował falami: najpierw w Korei, potem na rynku amerykańskim. Opisywano to jako „ping-pong” między rynkami.

Zwrócono też uwagę, że rynek ma różne kanały notowań tego samego „ekosystemu” akcji: istnieją notowania prowadzone lokalnie, a do tego dochodzą ADR-y (amerykańskie kwity depozytowe) — instrumenty notowane w USA, dające ekspozycję na zagraniczne spółki.

W rozmowie odnotowano również rolę instrumentów dźwigniowych i to, jak wpływają na krótkoterminową zmienność. Podkreślono, że ich parametry trzeba codziennie „przeliczać”, a od początku roku naliczono 55 przypadków „curb trading” (ograniczonego obrotu na podstawie mechanizmów giełdowych) oraz 7 pełnych zatrzymań (outright stops). Takie ruchy mają zwiększać nerwowość i rozchwianie cen.

Wątek regulacyjny pojawia się tu jako tło. Wskazywano, że regulatorzy obserwują skutki uboczne takich, wysoko dźwigniowanych i wysoce zmiennych produktów i zaczynają dostrzegać, jak rosną wahania.

Jednocześnie zestawiono to z informacjami od producentów sprzętu i chipów. Wcześniej ASML mówiło o zwiększaniu zdolności produkcyjnych. Kolejnego dnia TSM zapowiedziała, że jej nakłady inwestycyjne (CapEx) wyniosą 60–64 mld USD w 2024 roku. To ma być co najmniej o 4 mld USD więcej niż wcześniejsza zapowiedź.

W tej sytuacji pojawia się kluczowe pytanie dla inwestorów: jak wyceniać deklaracje dotyczące inwestycji i rozbudowy mocy. Z jednej strony spółki sygnalizują, że widzą popyt na swoje rozwiązania i chcą rozszerzać moce, z drugiej rynek w krótkim terminie reaguje nerwowo — przeplata argumenty „fundamentalne” z ruchem handlowym i spekulacją.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.