Czy teraz to dobry moment na inwestycje w złoto lub srebro?
Ceny złota i srebra ostatnio się cofnęły, a analitycy uznają to za potencjalną okazję dla inwestorów. W ich ocenie dominujące czynniki, które napędzały spadki, miały charakter krótkoterminowy, natomiast długoterminowa teza dotycząca metali szlachetnych pozostaje nienaruszona.
Kluczową rolę w dalszym wsparciu dla złota mają, według jednego z analityków, zakupy banków centralnych, z Chinami na czele. Zwraca on uwagę, że złoto niedawno wyprzedziło amerykańskie obligacje skarbowe jako najważniejszy rezerwowy aktyw banków centralnych. Jednocześnie rosną obawy fiskalne: amerykański dług publiczny przekroczył ostatnio poziom PKB. Analityk wskazuje też na propozycję budżetu obronnego o wartości 1,5 bln USD oraz przyspieszający wyścig zbrojeń z Chinami, co — jego zdaniem — będzie wzmacniać kwestie de-dolarizacji i ryzyka geopolitycznego.
W tej perspektywie złoto jako zabezpieczenie przed ryzykiem politycznym ma utrzymywać podwyższoną wartość w nadchodzących latach. Jeśli chodzi o sposób inwestowania, analityk sugeruje wejście przez niskokosztowe fundusze ETF dające ekspozycję na ceny złota: iShares Gold Trust ETF (IAU), SPDR Gold Shares ETF (GLD) oraz SPDR Gold MiniShares Trust ETF (GLDM). Wskazuje, że dla inwestorów ceniących płynność mogą one pełnić raczej funkcję pozycji taktycznej.
Równolegle, dla osób nastawionych na dochód, ale chcących zachować pewną „w górę” ekspozycję na złoto, pada propozycja NEOS Gold High Income ETF (IAUI). Bardziej agresywny wariant to — jak podkreślono — wykorzystanie ostatniego, wyraźnego cofnięcia do budowy pozycji w spółkach z sektora wydobywczego. Wymieniono m.in. Agnico Eagle Mines (AEM) i Newmont (NEM), wskazując je jako warte uwagi.
Drugi z analityków również ocenia ostatnie osłabienie cen jako okazję, a nie zmianę fundamentalnej tezy dla złota. Jego argumenty opierają się na wysokich deficytach oraz niekorzystnej strukturze amerykańskiego długu — 33% zadłużenia ma zostać prze refinansowane w okresie do 12 miesięcy. Wskazuje też na blisko rekordowe poziomy stóp procentowych w relacji do PKB oraz na presję inflacyjną związaną z taryfami, wojną i wdrożeniami w obszarze AI.
Analityk tłumaczy ponadto, że gdy wskaźniki cenowe (PMI Prices Paid) przez wiele przypadków wyprzedzały CPI, teraz ten sam mechanizm sygnalizuje ryzyko nowego „wstrząsu inflacyjnego”. Porównując obecną sytuację do lat 70., dostrzega on podobieństwa, ale i kluczowe różnice. W tamtym okresie główny impuls inflacyjny pochodził w dużej mierze od cen ropy i nakładał się na inne problemy, m.in. zbyt luźną politykę pieniężną oraz spadek zaufania do dolara po zakończeniu konwersji złota. Analityk przypomina, że Paul Volcker przełamał ten cykl, podnosząc stopy do poziomu blisko 20% — poziomu, który jego zdaniem nie byłby dziś akceptowalny dla inwestorów.
Zdaniem analityka dziś kluczowa różnica polega na skali zadłużenia: w momencie wejścia w erę Volckera relacja długu federalnego do PKB wynosiła ok. 32%, natomiast obecnie jest to ok. 122%. To sprawia, że jego zdaniem odpowiedź typu Volcker byłaby dużo trudniejsza do powtórzenia, a twórcom polityki pozostaje mniej przestrzeni do walki z inflacją.
W rezultacie analityk rekomenduje utrzymanie ETF-ów jako „bazowej” pozycji: SPDR Gold Shares ETF (GLD) lub iShares Gold Trust ETF (IAU). Dla inwestorów preferujących strukturę opartą na fizycznym zabezpieczeniu sugeruje Sprott Physical Gold Trust USD (PHYS). Osobiście wskazuje, że trzyma „głęboko poza pieniądzem” opcję kupna na GLD z datą wykonania za 9 miesięcy.
Co do srebra, analityk sugeruje traktowanie go bardziej jako transakcję o podwyższonej wrażliwości na rynek (higher-beta), a nie długoterminową, stabilną historię inwestycyjną. Powód to struktura popytu: około 60% zapotrzebowania na srebro wiąże się z przemysłem, a metal nie jest postrzegany jako realny substytut pieniądza fiducjarnego w takim sensie jak złoto.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.